mariola1315
08.01.09, 10:00
Mam dwóch synów.
Starszy chodzi do przedszkola. Jak wraca do domu, to "wyzrywa się"
na młodszym. Myśleliśmy z mężem,że spowodowane jest to tym,że nie
śpi na leżakowaniu i jest poprostu zmęczony.
Niestety chyba nie jest to powód.
Od Świąt siedzą obaj w domu, ponieważ sa chorzy.
Starszy ciagle mówi,że nie lubi swojego brata,że jest
brzydki!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Ciągle kłóca się o zabawki. Starszy szarpie, szczypie i ciagnie
młodszego na każdym kroku.
Nie pomagają ani tłumaczenia, ani kary typu"nie oglądasz dzisiaj
bajki".
Dzisiaj rano jak siedzieli obaj na wersalce i oglądali bajkę, to
nagle nie wiadom dlaczego starszy popchnął młodszego tak,że spadł z
łóżka.
Bawili się samochodami - jedne drugiemu wchodził ciągle w drogę;
jeden drugiemu wjeżdżał na raczki i wtedy dopiero zaczynała sie
bójka - szarpanie, ciganie za uszy (starszy młodszego)...
Młodszy juz tez potrafi oddać starszemu.
Zabrałam im te samochody - powiedziałam,że zabieram dlatego iż nie
potrafia sie razme ładnie bawić.
Nie wiem co ja mam zrobić,żeby te złe zachowania nie potęgowały
tylko żeby je zlikwidować?
Bywa też tak,że krzyknę na nich, bo juz jestem bezsilna:(
Dodam jeszcze,że Mateusz (starszy) CIĄGLE MUSI być we wszystkim
PIERWSZY
pierwszy musi myć ręce,pierwszy brac lekarstwa itd.
Mateusz często też źle odnosi się do mnie i do męża.
Poprostu "pyskuje" strasznie.
Pomóżcie mi.
Może ja powinnam zasięgnąc jakiejśc fachowej literatury? A może
wizyta u psychologa?
Mateuszek ma
Łukaszek ma