Jeszcze raz o nocnym budzeniu!!!

08.01.09, 14:02
Chwilami po prostu nie mam siły, mój dwuletni synus chodzi spać
przed 20, mniej wiecej do północy spi, a potem zaczyna sie budzenie
co godzinę, chce pić, płacze, rzuca sie po łózku, często mówi lub
krzyczy przez sen. Rano o 6 jest gotowy do akcji, wypoczety jak
skowronek. Powoli nie mam siły, bo nocne wstawania do krzykacza sa
wyczerpujące, a pracuję od ósmej i juz rano muszę być na pełnych
obrotach. Dostawał syropki na niepokój u dzieci, pił melise i żadnej
poprawy nie było. Dodam, że mały ma usystematyzowany dzień,
codziennie wieczorem mamy te same rytuały, kąpiel, picie mleczka i
do łózeczka. Z zasypianiem nie ma problemu. Dodam, że nie ogląda
żadnych bajek w telewizji... Nie wiem już, jak postępowac... Od
dwóch lat nie przespalam ani jednej całej nocy... Czy w koncu z tego
wyrośnie???
Pełna wersja