Jak karać 1,5-2 letnie dziecko?

15.01.09, 12:58
Moja 19 m-czna córeczka jest ostatnio strasznym nerwusem i uparciuchem. Kiedy
się na coś uprze to bardzo ciężko odwieźć ją od tego pomysłu. Coraz częściej
zdarza się jej podnieść na nas rękę, najczęściej pierwszy raz jest przypadkiem
podczas zabawy ale gdy zwróci się jej uwagę że nie wolno bić to wtedy podnosi
rękę na wszystkich i wszystko wokół siebie (lalki, misie, meble, a nawet samą
siebie bije np klockiem po głowie) Kiedy zwrócę jej uwagę że czegoś robić nie
wolno np wywalać zawartości wszystkich szafek to robi to z uśmiechem na buzi.
Nie wiem jak reagować na jej wybryki. Prośby nie działają, bić i krzyczeć
przecież nie będę (chociaż przyznam że kilka razy podniosłam na nią głos)
stawianie do kąta to fajna zabawa. Mogłabym ją jeszcze spróbować za karę
"uwięzić" w łóżeczku ale jest ona bardzo wrażliwym dzieckiem i boję się że
potem nie będzie chciała w nim spać (raz już tak było).
Innym problemem jest zazdrość, mała zaczyna być bardzo zazdrosna. Kiedy z
mężem przytulimy się lub pocałujemy to nas rozdziela a nawet potrafi się
rozpłakać z tego powodu. Czy powinniśmy jej ulegać i na jej "polecenie" nie
dotykać się?
    • krztyna Re: Jak karać 1,5-2 letnie dziecko? 15.01.09, 15:06
      Nie karać.
      Jak jest zła, to pokaż jak można wyładować złość - np. pobić
      poduszkę. nigdy nie pozwalać nić ludzi (łapać rękę w locie).
      A jak wywala z szafek, to potem niech sprząta. Z Twoją pomocą, ale
      niech wie, że jej czyny niosą za sobą konsekwencje.
      Jak mój młody usiłował się czymś uderzyć, to pozwalałam. Zabolało go
      i teraz np. delikatnie odchyla głowę w stronę ściany, zeby zobaczyć
      jak jest blisko. Puknie się lżej lub mocniej i wie, na ile może
      szaleć żeby nie bolało. Jeśli nie pozwalasz na żadne eksperymenty,
      to dziecko widzi, ze TOBIE zależy żeby jej nie bolało. A żeby była
      ostrożna to jej musi na tym zależeć.
      Oczywiście zakładam, ze dziecko nie ma zaburzeń.

      -----------
      Platek, Skorpek i Hans Helmut
      • aezgrudzien Re: Jak karać 1,5-2 letnie dziecko? 17.01.09, 19:09
        ja mam tak z córką która ma 1,2 najlepsza zabawa to wywalanie ubrań!!! klockami
        ręgą po głowie moją mamę to tylko okłada nic poza tym ani buzi ani papa nic
        tylko bach i bach
        też nie mam pomysłu na nią
        proszę przyjdź a ona najpierw idzie potem stoi patrzy puszcza mi oko śmieje się
        robi wzrok chochlika i ucieka jak unoszę głos mówię ponownie żeby przyszła
        śmieje się w głos i ucieka w kółko nigdzie daleko czeka aż ją złapię ale ja nie
        mogę jej ciągle ganiać
        też nie chce karać łóżeczkiem...
        a no i wpada w przeraźliwy płacz jak jej odmawiam "cycusia"
        jak mam w tedy reagować zostawić to zacznie się wściekac wic prężyc i bic mnie
        poza tym to anioł :)
        • jola_ep Re: Jak karać 1,5-2 letnie dziecko? 17.01.09, 19:37
          > ja mam tak z córką która ma 1,2 najlepsza zabawa to wywalanie ubrań!!!

          Rzeczywiście to ulubiona zabawa. I jaka kształcąca :) Uznałam, że to nic strasznego. Rzeczy, które mogą się pognieść, miałam i tak na wieszaku. Więc zupełnie świadomie pozwalałąm wywalać. W pewnym okresie to był wręcz rytuał. Dziecię wywalało, ja wpychałam (szkoda układać). Zwykle z raz dziennie. Podobnie jak książki z dolnej półki (na tej samej zasadzie, pozwalałam). Szafki, które nie chciałam udostępniać - zamykałam (lub zawiązywałam). Po jakimś czasie ta zabawa się nudziła i spokojnie mogłam ładnie poukładac :)
          W ten sposób dziecko miało zajęcie - dość edukacyjne. Ja jeden element do pilnowania mniej (zdecydowanym priorytetem było bezpieczeństwo). Wszyscy zadowoleni :D
          Możesz też spróbować wdrażać do pomocy przy upychaniu, ale w tym wieku nic na siłę.

          Podobnie było przy drugim dziecku.

          > klockami
          > ręgą po głowie moją mamę

          To może zamiast klocków młotek do wbijania kołeczków? ;)
          (bicie innych należy uniemożliwiać)

          > proszę przyjdź a ona najpierw idzie potem stoi patrzy puszcza mi oko śmieje się
          > robi wzrok chochlika i ucieka jak unoszę gło

          Całkowicie normalne dziecko :) Jakby przychodziła - musiałbyś zacząć się martwić.

          > a no i wpada w przeraźliwy płacz jak jej odmawiam "cycusia"

          To jej nie odmawiaj. To najgorszy wiek na to. Zamiast tego możesz zapropnować coś innego (picie, jedzenie, czułości, zabawę - według wyczucia). Jak chce pierś - niech będzie. Chyba, że domaga się w sytuacji, gdy nie możesz zaspokoić jej potrzeby. Wtedy nie masz wyjścia. Ale jeśli w domu przekona się, że mama jest "dostępna" to może się okazać, że częstotliwość "domagania się" spadnie.

          Pozdrawiam
          Jola
          • donna28 Re: Jak karać 1,5-2 letnie dziecko? 18.01.09, 11:46

            > > ja mam tak z córką która ma 1,2 najlepsza zabawa to wywalanie ubrań!!!
            >
            > Rzeczywiście to ulubiona zabawa. I jaka kształcąca :)

            Podobnie u nas. Inga w wieku około roku namiętnie wywalała wszystko z szuflad.
            Pozwalałam jej w imię zasady, im mniej zakazów tym lepiej, Generalnie moja mała
            nie mogła robić tylko i wyłącznie rzeczy wprost zagrażających jej bezpieczeństwu
            (zabawa kurkami od gazu itp, w zasadzie chyba tylko to :-) ) Co do wywalania
            rzeczy z szuflad, to miała 1 szufladę, skąd bez żadnych konsekwencji mogła
            wyrzucać wszystko (były tam skarpetki i rajstopy, czyli niegniotące się rzeczy)
            i trzy, z których wywalanie rzeczy (spodenki, body itp) było "karane" pełnym
            dezaprobaty wzrokiem mamy i wspólnym sprzątaniem, połączonym z tłumaczeniem, co
            to spodenki, co to za obrazek na bodziaku itp :-) szybko załapała, że skoro
            wyrzucanie rzeczy z szafek nie powoduje jakiejś gwałtownej reakcji, to nie ma
            sensu tego robić :-)

            > > klockami
            > > ręgą po głowie moją mamę
            >
            bicia u nas nie było. Raz ugryzła moją mamę, znaczy szarpnęła zębami za bluzkę.
            Wyglądało tak zabawnie, że jak kompletne idiotki zaczęłyśmy się śmiać, czego
            efektem było to, że Inga powtórzyła to jeszcze parę razy. Musiałyśmy szybko
            przybrać miny poważne i powiedzieć, że nie wolno. Po kilku powtórzeniach i
            odwróceniu uwagi, przestała.

            > > proszę przyjdź a ona najpierw idzie potem stoi patrzy puszcza mi oko śmie
            > je się
            > > robi wzrok chochlika i ucieka jak unoszę gło
            >
            :-)))) to samo u nas. Zwykle kończy się to gonieniem z głośnymi okrzykami,
            złapaniem, pocmokaniem po brzuszku i szyjce i śmiechem :-) uwielbiam jak jest w
            takim chochlikowatym nastroju.

            W ogóle moja rada to zagadać, odwróćić uwagę, znaleźć sposób. Np. u nas
            problemem bywa przewijanie i przebieranie. Sposób mam taki, że w kuchni wysoko
            na półce postawiłam niewielkie pudełko z różnymi ciekawymi rzeczami, których na
            co dzień Inga nie dostaje - jakieś pudełeczka, plastikowe drobiazgi, taka
            zbieranina. Jak mówię, że idziemy się przewinąć i już widzę naburmuszoną minę i
            słyszę jakieś jęki, to ją tam niosę i mówię, żeby sobie jedną rzecz wybrała.
            Bierze coś do łapki i jest tak tym zafascynowana, że bez problemu daje się
            przebrać, a ja jeszcze jej coś poopowiadam o tym przedmiocie :-) i wszystko gra.
            Generalnie dogadujemy się :-) jakoś nie ma potrzeby karania (jak na razie, tfu
            tfu) :-)


            > > a no i wpada w przeraźliwy płacz jak jej odmawiam "cycusia"
            >
            >Ale jeśli w domu przekona się, że mama jest "
            > dostępna" to może się okazać, że częstotliwość "domagania się" spadnie.

            Nie jestem psychologiem, nie znam się, to moje pierwsze dziecko. Ale nie wiem,
            czy to może właśnie odmawianie piersi nie jest przyczyną różnych buntów,
            frustracji dziecka, jego ogólnego niezadowolenia i próby zwrócenia na siebie
            uwagi innymi sposobami. I zgadzam się w 100% z wyżej zacytowanym zdaniem Joli.
            Ja swoją małą nosiłam praktycznie 24 godziny na dobę tak w okresie od 5 do 10
            miesiąca życia. Teraz ma 20 miesięcy i muszę się dopraszać, żeby przyszła. Teraz
            siedzi sobie od kwadransa sama w swoim pokoiku i rysuje :-) aż mi się czasem bez
            niej nudzi.
    • umcia-pumcia Re: Jak karać 1,5-2 letnie dziecko? 17.01.09, 23:52
      Dziecko jest w wieku buntu a tu mamusie też wpadają w bunt przeciwko
      temu buntowi. Z tym, że mamusie teoretycznie wiedzą, że dzieciak w
      wieku 1,5 - 2 lata ma niemal wpisane w swoj rozwój buntowanie się.
      Więc po co z tym wojować? Minie. To nie jest najlepszy moment na
      pokazywanie kto tu rządzi bo można się wykonczyć nerwowo, znielubić
      dziecko, stracic wiarę w swój autorytet, a maluch na końcu i tak
      postawi na swoim.
      Co dzieci robią w tym wieku? - otóż grają swoją muzyczkę i patrzą
      jak Wy będziecie skakać. Brzmi to brutalnie ale tak jest. Czy jak
      nie przyjdę na zawołanie po raz czwarty to mama - a) straci nad sobą
      panowanie i wpadnie w szał - b) pogoni mnie z usmiechem i będę mógł
      jej uciekać c) z miną starej nudziary podniesie mnie bez słowa i
      postawi w kącie d) a może tym razem wymyśli coś innego.
      Taki wiek.
      Dzieci czują już, że mają swoją wolę i chcą ją egzekwować. I dobrze,
      że wciąż próbują, bo te, które się poddają, chodzą w przyszłości na
      treningi asertywności, bo czują, że każdy może im wszystko narzucić.
      To do mamy należy nauczenie dziecka, że owszem - ma ono swoją wolę,
      którą inni szanują, ale inni tez mają swoją wolę. A poza tym są
      pewne normy ogólne.
      Nie ma co sie szarpać gdy dziecko jest w takim wieku. Lepiej
      odnależć w sobie poczucie humoru i obracać maksymalnie dużo w żart i
      zabawę. Lepsza to nauka dostrzec, że mama ma mnóstwo pomysłów jak
      mnie podejść, niż przekonywac się wciąż, że jak tylko mama nie
      osiągnie tego, czego chce to traci nad sobą kontrolę i robi się
      niemiło. Każdy by się sprzeciwiał dyktaturze.
    • niebieski-koralik Re: Jak karać 1,5-2 letnie dziecko? 18.01.09, 00:12
      Dzieci uczą się odpuszczać od swoich rodziców. Jeśli oni nie umieją,
      to dzieci też będą miały trudności. Gdy rodzice za wszelką cenę chcą
      postawić na swoim, to dziecko myśli, że tak się robi i też walczy.
      Gdy mama krzyczy, dziecko myśli, że krzykiem załatwia się ważne
      kwestie. Gdy mama szarpie i bije, to dziecko uczy się, że przemoc
      jest zwyczajowym narzędziem załatwiania spraw. Gdy mama wysila się
      na inteligentne chwyty, to i dziecko się rozwija. Mamy w dzieciach
      nasze lustra.
    • Gość: Mammamia2511 Re: Jak karać 1,5-2 letnie dziecko? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.01.09, 01:20
      To jest niestety początek buntu. Moja mała ma obecnie 3lata i od ponad roku
      przechodzi coś na kształt buntu. Od początku miała karę w postaci siedzenia w
      koncie. Chwilę, ale dopóki się nie uspokoiła. Zawsze musiała posprzątać zabawki,
      które w ferworze złości rozrzuciła po całym pokoju. Wiadomo, ze ja jej w tym
      pomagałam, ale nie ustąpiłam póki nie zaczęła ich zbierać. Na pewno nie ma co
      rozmawiać z dzieckiem, dopóki krzyczy, czy płacze. I tak nas nie usłyszy, a
      przekrzykiwanie się nie ma najmniejszego sensu. Nie chce jeść - to trudno. Może
      uda się później. Był taki czas, że moja mała jadła 1 posiłek dziennie. Za nic
      nie udawało się jej nakarmić. Wypluwała wszystko; zaciskała zęby. Szybko jej
      przeszło - po prostu zgłodniała. Nie jest to proste. Ja sama często mam
      załamania, ze jestem złą matką i nie radzę sobie z nerwami u dziecka. Ale potem
      jakoś udaje mi się uzyskać to na czym zależy i jest już ok.
      • Gość: me Re: Jak karać 1,5-2 letnie dziecko? IP: *.acn.waw.pl 24.01.09, 22:10
        > miała karę w postaci siedzenia w koncie

        Wplacalas dziecko do banku??
    • agnieszka.dwa Re: Jak karać 1,5-2 letnie dziecko? 21.01.09, 17:45
      nie bić tłumaczyć sto razy to działa
    • jadzia.orbitrek Re: Jak karać 1,5-2 letnie dziecko? 22.01.09, 13:30
      a tak z innej beczki-rosną te nasze dzieciaki, nie?:)
      mam to samo z moja panną. ja mam jeszcze problem z jedzeniem u
      córki, więc robie duzo błędów, żeby tylko zjadła:( taki mój los...
      • Gość: edit38 Re: Jak karać 1,5-2 letnie dziecko? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.01.09, 06:19
        jadzia.orbitrek napisała:

        > a tak z innej beczki-rosną te nasze dzieciaki, nie?:)
        > mam to samo z moja panną. ja mam jeszcze problem z jedzeniem u
        > córki, więc robie duzo błędów, żeby tylko zjadła:( taki mój los...

        U nas to samo. Zuzia nie usiedzi wiecej niż 2-3 min. więc aby zjadła
        siedząc a nie biegajac po mieszkaniu to ja staję na głowie
Pełna wersja