Gość: Mammamia2511
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
18.01.09, 01:42
Moja 3 letnia córka długo nie chciała korzystać z nocnika. Każda próba
wysadzenia jej kończyła się krzykiem i płaczem. Nie zmuszałam jej do tego, bo
uważałam że przyjdzie na to czas, ale cały czas próbowałam ją przekonać, że
wszystkie dzieci tak robią. Moje otoczenie było bardzo zdziwione tym, że tak
duże dziecko chodzi nadal z pieluchą. Radzono mi, żeby na siłę ją przytrzymać
na nocniku, albo po prostu przylać. Nie chciałam korzystać z żadnej z tych
opcji, ale nie wiedziałam już co z tym robić. 2 m-ce przed 3 urodzinami sama
zaczęła wołać na sedes. Była zaskoczona, ale też uradowana rozwojem sytuacji.
Dziecko dorosło do nocnika. Moje szczęście trwało krótko - dziecko za żadne
skarby świata nie chciało zrobić kupy. I to nie tylko na nocnik czy sedes. W
ogóle. Nie myślałam że jest możliwe takie wstrzymanie wypróżniania, ze przez 6
dni wcale się nie załatwiać. Brzuch twardy, nie daje się dotknąć. Każda gumka
czy majtkach czy w rajstopach to poważny problem. Dawałam jej wodę na czczo,
owoce, śliwki suszone. Nic. Mała płakała, ze ją boli pupa. Musiałyśmy włożyć
jej czopek glicerynowy, ale tak strasznie się darła, ze miałam zrezygnować.
Ale wiedziałam, ze to dla jej dobra. Bałam się że dostanie skrętu jelit. Nie
wiem co mam robić. Jak nanią wpłynąć, próbowałam wielokrotnie z nią rozmawiać,
tłumaczyć. Ustaliłam z nią , że jak nie chce robić kupy na nocnik czy sedes to
może ( mimo że mi się to nie podoba) w pieluchę. Proszę o podpowiedź jak
postępować. Nie chciałabym założyć jej z powrotem pieluchy na stałe -
straciłabym wszystko co udało mi się wypracować z nią do tej pory. Ale z
drugiej strony, dziecko ma taką traumę...