manna_poranna
19.01.09, 15:10
Mam 27msc córkę, od 5 miesięcy pracuję, w tym czasie córka jest z nianią i jej
synkiem. Bardzo się lubią, nie mamy w tym temacie żadnych problemów. Córka
jest dziewczynką bardzo pomysłową, wesołą, dobrze się rozwija, od niedawna
zaczęła dużo mówić, więc jest coraz spokojniejsza,bo wiemy w końcu o co jej
chodzi :))
Problem zaczyna się w nocy- może to nie jest ogromny problem, ale już
dokuczliwy dla mnie. Mała ładnie zasypia w swoim łóżeczku (kupiliśmy jej
niedawno duże łóżko, ale wcześniej też nie było problemu z zasypianiem), około
północy budzi się na siku (bez pieluchy jest od pół roku) a potem za nic nie
chce wrócić do swojego łóżka, koniecznie chce spać ze mną, wszelkie próby
odnoszenia/odprowadzania do swojego łóżka kończą sie wrzaskiem. Czasem uda mi
się ją uśpić w łóżeczku, ale budzi sie z płaczem po 10-15 minutach.
Kiedy śpi ze mną ciągle sie wierci, przytula bardzo mocno, wchodzi na mnie,
próbuje spać na mnie, wkłada rękę pod moją bluzkę, mam wrażenie, że chce być
najbliżej jak może. Jest to męczące, nie mogę spać, przytulam ją, głaszczę,
ale to niewiele daje :((
Nie wiem, czym to tłumaczyć- pracuję na pół etatu, niania jest naprawdę
wspaniała osobą. W rodzinie nie ma żadnych kłótni, przeciwnie, ciagle sobie
wszyscy mówimy, że się kochamy, przytulamy, spędzamy razem mnóstwo czasu.
A ja odnoszę wrażenie, ze moja córeczka czuje się za mało kochana :((