wrażliwy dwulatek i ciąża

21.01.09, 22:38
Mój synek ma 2 latka, a ja jestem w drugiej ciąży. Synek zawsze był
wrażliwy i bardzo do mnie przywiązany.Ogólnie jest grzecznym i żywym
dzieckiem, mieliśmy w miarę ułożony plan każdego dnia, poświęcałam
mu dużo czasu, bardzo dużo przebywaliśmy na dworze i spał właściwie
też tylko na spacerach, bo od początku trudno mu bylo w dzień spać w
domu. Od 2 miesięcy moja ciąża jest zagrożona i musiałam leżeć. Mały
spisywał się super, ale od jakiegoś czasu coraz częściej zdarzają mu
się trudne dni, tzn jest płaczliwy, na wszystko, co jest wg niego
nie tak reaguje natychmiast placzem, glupio sie popisuje, udaje, że
nie słyszy co sie do niego mówi i to nie tylko wtedy, kiedy mu się
czegoś zabrania, ale też kiedy np spytam, czy chce mu się pić.
Niestety musieliśmy zrezygnować z drzemek w ciągu dnia, mały w domu
nie zasypia, choc próbowałam, czasem udaje mi sie go wyciszyc
czytając bajki, ale czasem nawet to nie zdaje egzaminu, bo mały
zamiast spokojnie słuchać zaczyna popisy i wygłupy, takie buczenie
na przemian z wygłupami jest męczące i dla mnie i dla niego samego.
Poza tym zaczął się bać wielu rzeczy, których juz sie wcześniej nie
bał, np odkurzacza, fajerwerków, nawet ostatnio muchy, boi się
każdego hałasu, w nocy znów śpi ze mną. Widzę też, że bardzo do mnie
lgnie, ja natomiast mam coraz mniej cierpliwości, zdarza mi się
podnosić na niego głos, choć tez zapewniam go o mojej miłości. Nie
wiem, co robić z jego lękami, jak reagować na jego bucząco-głupie
zachowanie i wogóle jak powinnam wychowywać takie wrazliwe dziecko.
Wiem, że trzeba dziecko akceptować takie, jakim jest, ale
równocześnie przygotować do życia, nauczyć radzenia sobie ze
słabościami itd. Bardzo proszę o radę.
    • ineska2 Re: wrażliwy dwulatek i ciąża 22.01.09, 20:57
      podbijam watek, bo naprawde chce lepiej zrozumiec mojego synka i
      wiedziec, jak z nim postepowac, no i jak ulatwic jemu i sobie samej
      ten trudny okres.
      • joshima Re: wrażliwy dwulatek i ciąża 21.05.13, 17:22
        Ło mamo... Właśnie sobie uświadomiłam, że to odkopany przez kogoś staroć.
    • krztyna Re: wrażliwy dwulatek i ciąża 23.01.09, 14:16
      Nie dam Ci profesjonalnych rad a tylko takie w doświadczenia, bo też
      mam dwulatka i zagrożoną ciążę. Moze Ci się przyda :)

      > glupio sie popisuje, udaje, że
      > nie słyszy co sie do niego mówi i to nie tylko wtedy, kiedy mu się
      > czegoś zabrania, ale też kiedy np spytam, czy chce mu się pić.

      Absolutnie normalne. Na popisy nie zwracam szczególnej uwagi.
      Najczęściej młody biega w kółko wokół jakiegoś przedmiotu. Wtedy
      odpowiadam na jego zaczepki, ze widzę, jak biega w kółko i żeby
      uważał na czaszkę. Robię dalej to, czym się zajmowałam. Generalnie
      spokój bez zabraniania i bez zachwytów.

      > mały
      > zamiast spokojnie słuchać zaczyna popisy i wygłupy, takie buczenie
      > na przemian z wygłupami jest męczące i dla mnie i dla niego
      > samego.

      U mojego to objaw albo zmęczenia albo nudy. Wtedy albo idziemy
      nastawić pranie, albo wyrzucamy wszystko z kosza z zabawkami do
      którego dawno nie zaglądaliśmy, generalnie robię coś np. w robót
      domowych, co młodego ma szansę zainteresować.
      Ponownie, moja reakcja to spokój bez krzyków i bez zwracania uwagi
      na buczenie.

      > Poza tym zaczął się bać wielu rzeczy, których juz sie wcześniej
      > nie bał, np odkurzacza, fajerwerków, nawet ostatnio muchy, boi się
      > każdego hałasu,

      To absolutnie normalne. Mój syn boi się wiatru i ciemności. Spacer w
      wietrzny dzień spada tylko na meża, bo pod wiatr trzeba go nieść.
      Mówi, ze boi się słońca, ale z tym nie ma większego problemu.
      Tłumaczę jakie słonko jest fajne. Boi się wentylatora w łazience.
      Wyjaśniłam mu, ze boi się dźwięku, hałasu, ale nie samego
      wentylatora. Że ten nic mu nie zrobi. Staram się oswajać, ale jeśli
      nie działa, to godzę się i czekam aż przaejdzie (np. nie szarpię się
      z nim na spacerze i pozwalam zasypiać z zapaloną małą lampką w
      pokoju).

      > w nocy znów śpi ze mną.

      W Twojej sytuacji to bym zmieniła. Zresztą ja godzę się na brak
      rozwoju w jakiejść dziedzinie, ale nie umiem się pogodzić z
      cofnięciem tego, co potrafi. Obecnie syn jest chory. Spałam u niego
      w pokoju dwie noce, bo katar nie dawał mu się wyspać i budził się w
      nocy. Spaqłam na materacu, a nie u niego w łóżku mimo, ze ma duże.
      Pierwszą noc wstałam do niego 5 razy. Drugą noc przespał cała więc
      razem spuściliśmy powietrze z materaca, kilka razy w ciągu dnia
      powiedziałam mu, ze juz jest zdrowszy lepiej się czuje i nie będzie
      mnie juz u niego w pokoju nocą i spoko.

      > Widzę też, że bardzo do mnie lgnie, ja natomiast mam coraz mniej
      > cierpliwości, zdarza mi się podnosić na niego głos,

      Rozumiem Cię. Jak krzyknę na mojego syna i widzę jego reakcję
      (spuszcza głowę, ucieka wzrokiem), to mam od razu wyrzuty sumienia.
      Kupiłam książkę o wychowaniu dzieci nie dlatego, że nie wiem jak z
      nim postępować, ale dlatego, żeby czytając kilka razy dziennie po
      stronie cały czas mieć w pamięci, że nie chcę byc toksyczną matką.
      Że teraz największe wyzwania przede mną to przygotować tego małego
      człowieczka na przybycie jego brata, który w dalszej perspektywie
      czasu zapewne osłodzi mu życie, ale zaraz po narodzeniu przeprowadzi
      okropną rewolucje i bolesne zmiany.

      > jak powinnam wychowywać takie wrazliwe dziecko.

      Wszystko co opisałaś jest absolutnie normalne dla dziecka w tym
      wieku.Nie świadczy o tym, ze jest to bardziej wrażliwy chłopiec niż
      jego rówieśnicy. Bardzo cenne jest to, ze przyglądasz mu sie i
      wsłuchujesz się w niego. Nabierz tylko więcej dystansu.
      Obracaj w żart jego humory - to naprawdeę działa. Dużo się z nim
      śmiej. Mój nawet jak jest bliski awantury a ja go złapię i zacznę
      łaskotać albo udawać, ze zjadam - zawsze poddaje się zabawie. Nie
      raguje jak dorosły - czyli nie odepchnie. Korzystaj z tego.
      No i nic nie piszesz o pomocy - masz męża, partnera, dyspozycyjną
      babcię? Kogoś, kto wyjdzie z dzieckiem na dwór, wybiega sie znim?
      Zmęczy? Dziecko wybiegane fizycznie nie "znęca" się nad rodzicami
      psychicznie :-)

      -----------
      Platek, Skorpek i Hans Helmut
      • Gość: ineska2 Re: wrażliwy dwulatek i ciąża IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.01.09, 22:11
        dzieki, pocieszylas mnie, bo widze, ze nie tylko moj skarb takie ma
        zachowania, najbardziej mnie martwily wlasnie te leki. z ta pomoca u
        mnie jest tak, ze jak maz jest w domu to duzo pomaga przy malym, ale
        on pracuje wyjazdowo, poza tym ma jeszcze szkole i zjawia sie w domu
        sporadycznie. rodzicow ma daleko i w efekcie odkad zaczelam lezec to
        padl nam caly plan dnia, meza siostry wpadaly wziac malego na
        spacer, ale o roznych godzinach i nigdy nie bylo wiadomo kto
        przyjdzie, na jakis czas przyjechali rodzice, wiec dla mnie ogoleni
        lepiej, bo zawsze ktos pomogl, ale maly chyba srednio znosil ten
        chaos. tez czuje, ze najlepszym sposobem na wyglupy i popisy jest
        niereagowanie, opczywiscie w granicach rozsadku. Czasem jestem juz
        po prostu bardzo zmeczona, bo z malym non stop.
        • krztyna Re: wrażliwy dwulatek i ciąża 23.01.09, 23:12
          Rozumiem Cię doskonale. Odpoczynek, choćby od najspokojniejszego
          dziecka matki powinny mieć zagwarantowane konstytucyjnie :-)

          A co do chaosu, to mam wrażenie, ze mój syn im starszy, tym trudniej
          utrzymać mi swoją pozycję w grupie osób. Mój autorytet jest
          odwrotnie proporcjonalny do ilości osób, jaka np. nas odwiedza. Ale
          i tak widzę, ze w porównaniu z rówieśnikami wypada na bardzo
          grzeczne dziecko więc się nie przejmuję.

          A jak teraz wyglada Twoja sytuacja? Nadal musisz leżeć? Kiedy masz
          termin? Ja mam to szczęście że juz wyrywam się na spacery, choć
          blisko - pieszo, bo pchanie wózka w dalekie trasy to dla mnie za
          duzy wysiłek.
          • ineska2 Re: wrażliwy dwulatek i ciąża 24.01.09, 19:06
            Juz od tygodnia wychodze, ale mam tyle zaleglosci w przygotowaniach,
            ze i tak korzystam z pomocy. Jak malemu wiecej czasu poswiece
            zazwyczaj jest lepiej, ale tez nie zawsze. Teraz bardzo mnie
            pilnuje, nie chce, zebym gdziekolwiek wychodzila, jak wyszlam do
            lekarza ciagle marudzil, ze mama poszla do szpitala i mowil do
            siebie "mama poszla do szpitala, ale nie badz zly", napewno duzo
            teraz przezywa. Naprawde mnie poceiszylas, ze te zachowania nie sa
            jakies dziwne ani przesadne w tym wieku i w takiej sytuacji.
    • niki0805 Re: wrażliwy dwulatek i ciąża 21.05.13, 14:53
      a gdzie mąż????? jest Pani sama z tym wszystkim przy zagrożonej ciąży??? Dziecko nie moża byc ciągle tylko z mamą bo to sie zle dla niego skonczy. Prosze zaangazowac w wychowanie kogos jeszcze, męża czy babcię czy kogoś kto jest 'pod ręką' . Bo sie pani wykonczy. Dwulatki mają taką naturę to trzeba "przejsc" nic na sile Pani nie zrobi. Dla dobra drugiej ciąży radze pomyśleć też o sobie ! Pozdrawiamy !
    • joshima Re: wrażliwy dwulatek i ciąża 21.05.13, 17:21
      Wiesz. Mam wrażenie, że przesadzasz i się za bardzo rozdrabniasz. Twoje dziecko rośnie, rozwija się i miewa różne okresy. Raz jest spokojne i układne za jakiś czas płaczliwe i niestabilne emocjonalnie. Normalna kolej rzeczy, nic nadzwyczajnego. Tzn nie za bardzo rozumiem czemu uważasz, że Twoje dziecko jest bardzo wrażliwe.

      Jak się zachowywać? Ja w takich burzliwych okresach życia mojego dziecka głównie stawiam na przetrwanie, gdyż one nie trwają wiecznie. Aha. Poczytaj coś o etapach rozwoju małych dzieci.

      Na Twoim miejscu dodatkowo pomyślałabym również o tym że pora przestać robić błąd. Z Twojego opisu wynika, że w Twoim życiu wszystko krąży wokół dziecka a Ty się ciągle na nim skupiasz. To nie jest dla dziecka dobre. Tym bardziej, że przy dwójce tak się nie da i któreś dziecko ucierpi (najprawdopodobniej oboje).
Pełna wersja