Gość: mama
IP: 217.98.12.*
22.01.09, 14:49
Jestem mama 3,5 latka, bardzo mądrego ale i bardzo wrażliwego
chłopca. Kilka dni temu syn poszedł do przedszkola - na 3 godziny
dziennie. Miała to być dla niego przyjemność, oderwanie od całych
dni spędzonych tylko z opiekunka. Wszystko było fajnie, dziecko szło
uśmiechnięte, uśmiechnięte wychodziło aż do moemntu, gdy jakiś
chłopczyk po raz któryś zabrał mojemu synowi zabawke. Nastąpiła duża
niechęć do przedszkola, do dzieci. Syn nigdy nie wyrywa innym
dzieciom zabawek, więc trudno mu sie odnalzec w takiej syutacji. Jak
mu tlumaczyć takie - zupełnia dla nas dorosłych - normalne zjawisko?
Jak skomentować takie zachowanie? Jak spowodowac, żeby moj syn był
pewniejszy siebie i potrafił zareagować lub nie oddać wyrywanej mu
zabawki. Wiem, że nie było łatwo mu wejść w grupe dzieci, a teraz
nie chce kompletnie chodzić do przedszkola. Co Pani radzi? Jak
mądrze mu to wytłumaczyć?