Gość: gość
IP: 77.223.219.*
22.01.09, 23:12
Witam. Mam taki problem, ze syn (prawie 3-latek) ciagnie mnie za
wlosy przy kazdej okazji. Jak go wezme na rece, jak sie nadchyle
zeby go ubrac, jak spimy, jak karmie jego mala siostre. Strasznie
mnie to irytuje. Mam rzadkie cienkie wlosy, ktore teraz mi tez
wypadaja ze wzgledu na karminie piersia. A syn dodatkowo bardzo duzo
ich wyrywa. Jak mnie ciagnie prosby zeby przestal nie pomagaja. Wiec
albo sama go musze mocno pociagnac albo go szczypie lub sciskam mu
dlonie i wtedy puszcza. Bo ja naprawde olysieje wkrotce :(. Macie
jakis pomysl. Wlosy mam takie do ramion. Obcinac na lyso nie
planuje :). No i zwiazywanie nic nie daje, bo wtedy i tak mnie
ciagnie. Kary nie skutkuja. Jak byl maly wyrobil sobie taki odruch,
ze jak zasypial lubil sie bawic swoimi wlosami. Generalnie gdzies od
roku moje staly sie na topie a odkad jestem na zwolnieniu i
macierzynskim (od sierpnia) to juz notorycznie mnie ciagnie. Jest to
jakis taki durny nawyk i nie wiem jak sie go pozbyc. Prosze o
porade :). Z gory dziekuje. Łysiejąca matka dwojki dzieci :).