Gość: mamaAB
IP: *.114.udn.pl
03.02.09, 17:01
Witam!Mam problem z synkiem (5lat).Od wakacji zauważyłam ,że jest
podatny na wpływy innych dzieci czasem nawet młodszych.Naśladuje
je,a zazwyczaj nie jest to powód do zadowolenia.Bardzo martwilam się
kiedy pewnego dnia latem jakaś koleżanka na podwórku kazała stanąć
mu pod ścianą i tak stać z rękami do góry a On to zrobił.Dzieciaki
odeszly a On dalej stał,no bo mu kazała!!!!!Rozpacz :(.Dziś
przyszedł z przedszkola i powiedział,że kolega kazał mu sciągnąć
majtki bo inaczej go dzieci nie będą lubiły.Piszę to placząc,nie
wiem co mam robić.Jesteśmy z mężem zalamani.Już myślę,co będzie jak
dorośnie jakie są straszne pokusy i podlość na świecie i taka
podatność na wplywy to wyrok.Wiem,że ważne jest budowanie w dziecku
poczucia wartości i my często powtarzamy MU jaki jest mądry i że
jesteśmy z niego dumni.Prawdę muwiąc myślę,że czlowiec chyba rodzi
się z jakimiś predyspozycjami,bo trudno mi uwierzyć w to by to praca
rodziców wplynęła tak cudownie na te dzieci które są
przywodcami.Znam mamę jednego z nich i....cóż raczej nie przywiązuje
wagi do wychania..a dziecko,proszę,urodzony przywódca!Błagam o radę
co zrobić by synek nie słuchałał takich nie mądrych namów i reagował
na nie wlaściwie.Rozmawiamy i tłumaczę MU ale nie jestem w stanie p
[rzewidzieć wszystkich sytuacji i mam wrazenie ,że On mnie nie
rozumie o co wlaściwie mi chodzi.W domu ma młodszą siostrę i tu nie
ma problemu,ale też czasem ją naśladuje zamiast odwrotnie.Ona choć
ma dopiero 3latka,potrafi powiedzieć NIE kiedy coś Jej nie
pasuje.POMOCY!!!!!Co robić?