suche noce

05.02.09, 22:26
Dzień dobry,
Zupełnie nie wiem jak zabrać się za naukę spania bez pieluchy...
Moja mała ma 4 lata i nie nosi pieluch w dzień od drugich urodzin.
Chciałabym już ją przyuczyć do spania bez pieluchy. Piszę o
przyuczeniu, bo jeszcze chyba nigdy się nie zdażyło, żeby rano miała
suchą pieluszkę. A więc samo to nie przyszło... Śpi ok 11 godzin i
niezależnie od tego czy wypije dużo czy mało na wieczór, i tak sika
w nocy. Może macie jakąś dla mnie podpowiedź. A w ogóle to jak to
powinno wyglądać : czy powinna spać całą noc bez sikania, czy
powinna się nauczyć sama wstawać do łazienki? Czy czekać na moment,
w którym pielucha będzie rzeczywiście sucha po nocy, bo taki moment
powinien nastąpić (?), czy przyuczać i zmienić parę prześcieradeł?
Pozdrawiam
    • Gość: Aga Re: suche noce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.02.09, 14:22
      Szczerze mówiąc chętnie podłączę się pod ten wątek bo mam ten sam
      problem. Mój syn ma prawie 4lata i też sika w nocy do pieluchy. W
      zeszłe lato zdarzyło mu się spać kilka tygodni bez pieluchy, ale
      miewał wpadki. Nie zrazałam się tym, zmieniałam prześcieradła i
      podkłady, nigdy nie krzyczałam na niego za posikanie, w ogóle tego
      nie komentowałam. Ale od października znów zaczął regularnie sikać
      do łóżka i już nie wyrabiałam ze zmianą pościeli. Poszłam do lekarza
      bo myślałam że ma infekcję dróg moczowych, ale nie miał. Lekarka
      powiedziała, żeby dać mu pieluchę i nie stresować dziecka bo ma
      jeszcze czas na naukę spania bez pieluchy. Zakładam mu pieluchę bo
      nie chciałam, żeby w nocy się przeziębił od mokrego łóżka, a się nie
      wybudzał tylko spał taki mokry. Niedawno rozmawiałam z psychologiem
      i ten polecił mi żeby zrobić taką tablicę lub zeszyt z tabelką na
      dni i za każdą suchą noc dawać naklejkę, a pod koniec tygodnia jakąś
      nagrodę za kilka suchych nocy. Sama nie wiem czy to już wprowadzić
      skoro narazie 6/7 nocy w tygodniu pielucha jest mokrusieńka.
      • latosie Re: suche noce 08.02.09, 10:19
        no to i ja się podłączę do tego wątku... byłam u lekarza.. pytałam -
        stwierdził,że 3 latek już nie powinien spać w pieluszce bo jak
        będzie to nie będzie żadnej motywacji ..skoro mam pieluchę to będę w
        nią sikał... ale jakoś nie przekonała mnie ta lekarska opinia...
        • Gość: -takamala- Re: suche noce IP: 217.153.82.* 14.02.09, 19:07
          więc i ja się podpinam. Moja prawie 4 latka także sika w nocy w pieluchę. Badania moczu ok.
          • verdana Re: suche noce 14.02.09, 21:31
            Nie dasię nauczyć niegotowego dziecka do suchych nocy. W żaden
            sposób. dziecko ma prawo moczyć się w nocy do 5 roku zycia, decyduje
            o tym m.in. to, ze niektore dzieci nie produkuja jeszcze substancji
            zgeszczajacej noc.
            Dopiero potem ma sens robic cokolwiek - czyli iść do specjalisty,
            najlepiej rozsadnego pschologa, specjalisty od moczenia nocnego. A o
            to pewnie nie pomoże, póki dziecko nie będzie gotowe.
            Mozna natomiast przedłuzyc okres moczenia nocnego - przez zwracanie
            na to zbytniej uwagi, nie dawanie dziecku pić przed snem 9koszmar,
            spróbujcie sami spac, jak pić sie chce), przez wyadzanie w nocy bez
            kompletnego wybudzania dziecka (uczy odruchu siusiania przez sen).
            • latosie Re: suche noce 15.02.09, 08:57
              no właśnie mi się wydaje,że wysadzanie dziecka przez sen jest
              bezsensu... mała przyzwyczai się,że sika w nocy i raz jej nie
              wysadzę i się posiusia ... i cała robota na marne... ja nie wyspana
              bo noc w noc muszę wstawać ją wysadzać a ona rozdrażniona bo znowu
              mokre łóżeczko... znalazłam taką stronkę www.suchenoce.pl ... można
              poczytać... ciekawa stronka...niewiem czy to tam ale gdzieś
              czytałam,że odchodzi się od wysadzania nocnego i nie pojenia przed
              snem...
              • kietka Re: suche noce 15.02.09, 12:38
                dziewczyny, niestety konsekwencja i tyle...
                bajwiekszy bład, jaki zrobiłas, to to, ze odpusciłaś w
                pazdzierniku...
                moja prawie 4 latka juz nie pamieta co, to piwluchy, ale jakies 1,5
                roku temu zawziełam sie i po 2-3 tygodniach "lania" do łóżka , bo
                sikaniem tego nie mozna nazwac, wygrałyśmy z pielucha, do dzisiaj
                zdarzyło sie jedynie kilka wpadek i to podczas infekcji...a od kilku
                mies zadnej wpadki...
                dziewczyny, konsekwencja, kosekwencja, ale jak sobie przypomne przez
                co przechodziłysmy, to Was rozumiem...
                z drugiej strony miałam inny problem, kupa, ktora ladowała w
                majtkach do 3,5 go roku zycia, jak nie przypilnowałam....ale mam
                nadzieje, ze to tez mamy juz za soba...
                zycze sukcesów i konsekwencji!
                • verdana Re: suche noce 15.02.09, 15:50
                  Jaka konsekwencja, gdy organizm jeszcze nie jest gotowy na suche
                  noce? przeciez to absurd - dziecko nie siusia przez sen, bo jest źle
                  wychowane czy niedopilnowane, tylko dlatego, ze jest za małe.
                  Może trafilas akurat u swojej na moment, gdy byla już gotowa - gdyby
                  nie była, nie udałoby Ci się i tyle.
    • igusia77 Re: suche noce 15.02.09, 20:30
      Witam,popieram wypowiedz Kietki,trochę konsekwencji i zaciskania zębów
      pomoże.Moją córeczkę zaczęłam uczy czystości latem,miała wtedy 1,5
      roczku,zawzięłam się i przestałam zakładać pampersy bo wyszłam z założenia,że
      jeśli ma to sika a jeśli nie to ma mokro,zimno i nieprzyjemnie więc szybko
      załapie,że jest coś nie tak.I tak faktycznie było,dotyczy to również
      nocy,wysikała się przed kąpielą i do rana wytrzymała pomimo,że nocą zajada
      cycusia 4-6 razy.Zdarzały się wpadki,oczywiście ale jak pisałam,konsekwencja i
      całkowite zrezygnowanie z pampersa pomogło.Tylko nie mówcie,że dziecko było
      gotowe w tym wieku...
      • mamaigiiemilki Re: suche noce 15.02.09, 22:01
        może właśnie było gotowe?

        tak jak pisała verdana- dziecko, jego organizm, musi dojrzeć do sikania w nocy; jeżeli ktoś ma ochote męczyć siebie i dziecko wysadzając je w nocy- jego wybór; ale niczego tym nie przyśpieszy!moje od ok.3,5roku spia bez pieluch- po prostu pewnej nocy przestały sikać w pieluchy; i tak juz zostało; owszem, miałam i ja takie zapędy żeby je odpieluchować i raz zaczęłam je wysadzać- jak trafiłam było ok, jak nie spały posikane; to była największa głupota z moje strony:)założyłam znów pampki i dałam nan luz; i miesiąc po tym przestały właśnie sikać; i co- gdybym pieluch nie założyła i je wysadzała, to mogłabym mówić, że to właśnie dlatego już nie sikają w nocy???nonsens- przestały, bo dojrzały; a takie wysadzanie itp. i chwalenie się, że dziecko spi bez pieluch(kiedy się go wysadza) jest wg mnie bez sensu;
      • jola_ep Re: suche noce 16.02.09, 08:53
        > popieram wypowiedz Kietki,trochę konsekwencji i zaciskania zębów
        > pomoże.

        A może wyjaśnicie proszę, jak za pomocą konsekwencji i zaciskania zębów (których przy okazji? Twoich, czy dziecka?) można
        - wpłynąć na dojrzałość układu hormonalnego dziecka - czyli zwiększyć produkcję hormonu zagęszczającego mocz
        - zwiększyć fizyczną objętość pęcherza moczowego

        Przy pierwszym dziecku naczytałam i nasłuchałam się głupot i bardzo konsekwentnie zrezygowałam z pieluch w nocy gdy dziecko nie ukończyło jeszcze trzech lat. A potem konsekwentnie przez ponad dwa lata plułam sobie w brodę, bo moje dziecko do pieluch nie raczyło już wracać, a fizjologii przeskoczyć się nie da... Wypróbowałam różne techniki i metody uczenia, oczywiście były badania - wszystko w najlepszym porządku, trzeba czekać... Niemal noc w noc mokre łóżko... W którym dziecko sobie radośnie spało, bo mu mokre akurat nie przeszkadzało...

        Przy drugim dziecku stwierdziłam, że pieluchy będą, aż zaczną być suche rano. W rezultacie mogłam z nich zrezygnować jeszcze zanim ukończył trzy lata :) Potem jeszcze zdarzały się wpadki - ale bardzo sporadycznie.

        I jaki z tego wynika morał? ;) Najbardziej skutecznie jest nic-nie-robienie :D

        A Wam po prostu się udało - trafiłyście na okres, gdy statystycznie najwięcej dzieci dojrzewa do suchych nocy.

        Pozdrawiam
        Jola
        • kietka Re: suche noce 16.02.09, 12:01

          skad ta agresja?
          moje działania były poparte przez pediatre, ktora słowem nie
          wspomniała o jakims hormonie zageszczjacym mocz.
          Jedyny fakt fizjologiczny przemawiajacy za niemeczeniem dziecka, to
          brak zdolnosci kontroli nad zwieraczami, ktora w wieku 2 lat dziecka
          mo juz w pelni rozwinieta...trzeba pracowac z dzieckiem, tak, jak w
          innych sferach zycia i zachecac je do postepów.

          jezeli moje dziecko nie miało jakiegos tam hormonu, to dlaczego spi
          juz prawie 1,5 roku bez pampersa i prawie bez wpadek? dziewczyny, na
          prawde dzieci sa rowniez troche wygodne i najchetniej nie
          rozstawałyby sie i z pampersem i butelka, czy cyckiem....

          zycze sukcesów
          • kietka Re: suche noce 16.02.09, 12:08
            ps oczywiscie nie mam na mysli syt, w ktorych moczenie nocne jest
            wynikiem wady i wymaga leczenia, ale leczenia nie stosuje sie
            wczesciej niz w okolicy 5-6 urodzin, wiec macie jeszcze czas na
            trening :)
          • jola_ep Re: suche noce 16.02.09, 17:14
            > skad ta agresja?

            To jeszcze nie była agresja.

            > moje działania były poparte przez pediatre, ktora słowem nie
            > wspomniała o jakims hormonie zageszczjacym mocz.

            Po co? Miałaś jakiś problem? Nie. Twoje dziecko było jeszcze małe. Rezygnacja z pieluchy też nie musi być zła, gdy dziecko jest już dojrzałe.

            Ale proszę, nie sugerujcie, że suche noce osiągnęłyście dzięki SOBIE. Do tego trzeba dojrzeć, dorosnąć, tak jak do chodzenia. To zupełnie co innego niż rezygnacja z pampersa w ciągu dnia.

            www.epacjent.pl/artykul.php?idartykul=795&poddzial=Zdrowie%20dziecka
            "W związku z tym można wydzielić dwie grupy dzieci z moczeniem nocnym. W pierwszej grupie pęcherz o prawidłowej pojemności nie jest w stanie utrzymać do rana zbyt dużej ilości moczu „nocnego”. Natomiast u drugiej grupy dzieci zmniejszony pęcherz nie jest w stanie przyjąć moczu „nocnego”. Są to przeważnie dzieci, u których zwykle współistnieje moczenie dzienne.

            Badania prowadzone w Skandynawii w latach osiemdziesiątych wykazały, że u pacjentów z tak zwanym pierwotnym izolowanym moczeniem nocnym, czyli moczeniem tylko w nocy bez współistnienia innych schorzeń układu moczowego oraz bez dłuższej przerwy w moczeniu, stwierdza się w godzinach nocnych niedobór substancji o nazwie wazopresyna. Ten hormon jest uwalniany z tylnego płata przysadki do krwi w cyklu dobowym - w nocy następuje jego zwiększone uwalnianie. Zadaniem wazopresyny jest pobudzanie receptorów znajdujących się w nerkach i zwiększone wchłanianie wody z moczu. U dzieci nie mających kłopotów z mokrym łóżkiem, nerki produkują w nocy znacznie mniej moczu niż w ciągu dnia. Związane jest to właśnie ze zwiększonym wydzielaniem w czasie snu wazopresyny. Efektem jest produkowanie przez nerki mniejszej ilości bardziej zagęszczonego moczu. Pęcherz moczowy o prawidłowej pojemności może dzięki temu do rana utrzymać gromadzący się mocz.

            Natomiast dzieci z pierwotnym izolowanym moczeniem nocnym nie zagęszczają odpowiednio moczu i produkują nadmierną jego ilość, gdyż nie dochodzi do wzrostu wydzielania wazopresyny w godzinach nocnych."

            Dodam: w ogromnej większości przypadków, przy tzw. izolowanym moczeniu pierwotnym (bez wad układu moczowego) dzieci zwyczajnie dojrzewają i dorastają: pęcherz zwiększa swoją objętość, zwiększa się produkcja hormonu itp. W końcu wszyscy się chyba zgodzą, że sikające niezależnie od pory dnia niemowlę jest normą ;) Dlatego przyjmuje się postawę wyczekującą. O moczeniu nocnym mówimy, gdy dziecko ma co najmniej 4 lata, badania warto przeprowadzić, gdy dziecko ukończy 5 lat, a potem można albo poczekać, albo rozpocząć leczenie. Leczenie rozpoczynamy szybciej, jeśli dziecko zaczyna mieć problemy (nałożenie się wtórnych problemów emocjonalnych). Jest to dużo bardziej prawdopodobne, gdy mamy konsekwentnie uczą dzieci od maluszka, a on ... nic.
            100% skutecznych (i bezpiecznych) leków nie znamy.

            > najchetniej nie
            > rozstawałyby sie i z pampersem i butelka, czy cyckiem....

            Akurat do rozstania z piersią dzieci bardzo ładnie dorastają. Sprawdziłam na mojej dwójce. I do rozstania z papmepersem. Młodszy nauczył się kojarzyć fakty i latać we właściwym momencie na nocnik, gdy miał 1,5 roku, starszej zajęło to dużo więcej.
            A o butelce nic nie wiem, bo moje nie używały.

            Pozdrawiam
            Jola
        • igusia77 Re: suche noce 16.02.09, 13:27
          Kobiety weźcie się w garść, poświęćcie się trochę,wiem,że najlepiej jest zapakować dziecko w pampersa a samemu się rozgrzeszać myśląc sobie,że to jeszcze nie pora.Piszecie,że dzieci są zdrowe na szczęście więc jak nazwiecie powód dlaczego to robią?Jezu,przecież one są już takie duże.... No,chyba,że potrzebujecie się powspierać w tym przypadku to z góry przepraszam za wszelkie sugestie.Pozdrawiam.
          • jola_ep Re: suche noce 16.02.09, 16:54
            > Kobiety weźcie się w garść, poświęćcie się trochę

            I poczytajcie....
            Na przykład:
            www.urodyn.med.pl/?dzial=7
            (artykuł dotyczy "moczenia nocnego" - czyli z definicji dziecko powinno co najmniej ukończyć 4 lata)
            "W przeszłości istniało wiele teorii, które próbowały wyjaśnić etiologię moczenia nocnego. Moczenie nocne tłumaczono nieprawidłowym budzeniem się z głębokiego snu, zaburzeniami emocjonalnymi dziecka, błędami wychowawczymi. Jednak żadna z nich nie została potwierdzona naukowo.

            Nie znaleziono zależności między zaburzeniami snu, a występowaniem moczenia lub nieprawidłowym zapisem EEG kojarzącym się z epizodami moczenia nocnego.

            Wprowadzenie badań urodynamicznych do diagnostyki zaburzeń oddawania moczu u dzieci pozwoliło na dokładne poznanie czynności dolnych dróg moczowych i umożliwiło wyjaśnienie przyczyn mimowolnego moczenia dziennego i nocnego u następnej dużej liczby dzieci. Prawidłowa czynność dróg moczowych zależy od odpowiedniej dojrzałości szlaków i ośrodków obwodowego i centralnego układu nerwowego.

            Jeżeli dochodzi do opóźnienia dojrzewania tych skomplikowanych mechanizmów regulujących pracę dolnych dróg moczowych, dziecko nie jest w stanie kontrolować w pełni oddawania moczu."
            [...]
            "Na podstawie wyników badań prowadzonych w ostatnich latach można przyjąć, że przyczyna moczenia nocnego u większości dzieci leży w nieodpowiedniej proporcji pojemności pęcherza moczowego i objętości moczu nocnego. Zwykle mamy do czynienia ze zmniejszoną pojemnością pęcherza moczowego (dzieci, u których przeważnie współistnieje moczenie dzienne), albo z sytuacją, gdy pęcherz o prawidłowej pojemności nie jest w stanie utrzymać do rana zbyt dużej ilości moczu."

            Pozdrawiam
            Jola
    • manna_poranna Re: suche noce 16.02.09, 19:00
      trochę absurdalna kłotnia.
      Moje dziecko ma 2,5 roku, od 10 msc jest bez pieluchy, jasne, że sika w nocy,
      codziennie/ conocnie ;). Budzi się i mówi, że chce siku. A budzi się, bo tak
      została nauczona, albo dlatego, że kontroluje się w dzień, albo z jakiś innych
      powodów. Najwazniejsze, że się kontroluje, jej pecherz pewnie nie mieści
      wszystkiego, albo jeszcze jej się mocz nie zagęszcza, nie wiem. Pewnie, że
      miałam problemy na początku, ale nie odpuściłam?
      A wniosek z tego taki, że każdy wierzy w co chce i takie ma efekty.
      • jola_ep Re: suche noce 16.02.09, 19:35
        > Moje dziecko ma 2,5 roku, od 10 msc jest bez pieluchy [...] Budzi się i mówi, że chce siku. A budzi się, bo tak została nauczona

        - czyli budziłaś?

        > Najwazniejsze, że się kontroluje

        może się po prostu przyzwyczaiła budzić o stałej porze?

        Model z budzeniem czasem się sprawdza. A czasem nie. Zamiast pieluchy są nocne pobudki. Też ma swoje wady.

        > A wniosek z tego taki, że każdy wierzy w co chce i takie ma efekty.

        Ja kiedyś uważałam tak jak Wy. Dla mnie dziecko, które się moczy w nocy jest wyrazem mojej nieumiętności tego nauczenia. Niemal powodem do wstydu. A moje dziecię mimo długich nauk opór dziwny stawiało (doszliście już do "programu 10 kroków"? i ta słynna "motywacja"). Tak też bywa.

        Zwykle wypowiadają się mamy, którym się udało. W badaniach okazuje się, że niemal 1/3 czterolatków nadal moczy się w nocy. Gdzie oni są? W każdym razie nie wśród moich znajomych. Dopiero Internet mi pomógł, bo okazało się, że nie jestem sama.

        Dla mnie priorytetem stała się ostatecznie nasza wygoda. Starszą córę ostatecznie zaczęłam wysadzać na śpiąco (choć podobno nie można, bo utrwali się nawyk sikania przez sen) - dla jej wygody i spokojnego snu. Po miesiącu-dwóch przestałam ja wysadzać, a ona przestała się moczyć. Młodszego trzymałam w pampersie, aż zaczął bywać suchy (nie miał wtedy jeszcze trzech lat). Wolę spokojnie przespaną noc :)

        Sukces polega na tym, że oboje sobie słodko śpimy przez całą noc. I to ostatecznie stało się moim celem :)

        To nie jest kłótnia. To jest pokazanie problemu od innej strony. Wszelkie sposoby "uczenia" sprawdzają się, gdy dziecko do nich dojrzeje. Warto o tym pamiętać.

        Pozdrawiam
        Jola
        • verdana Re: suche noce 16.02.09, 21:19
          Te matki, ktore uważaja , ze osiągnęły sukces, bo byly
          konsekwentne , po prostu nie rozumieja, ze kazde dziecko rozwija sie
          inaczej. I że ich sukces nie jest sukcesem, tylko trafilo im sie
          dziecko, ktore wczesnie nabyło dana umiejetność.
          Moja corka mowila na dlugo przed ukonczeniem roku. Majac rok mowila
          już pierwsze zadania. czy zatem mam mowić rodzicom, ktorych dzieci
          zaczęły mowic znacznie później, ze to wina tego, że nie byli
          konsekwentni i nie nauczyli dzieci mówić - bo przeciez można
          nauczyć. Ja się postaralam i prosze, mam wyniki - rodzice
          niemówiacych dzieci najwyraźniej byli zbyt leniwi, zeby im się
          chciało uczyc dzieci mowić. Jak moja córka mogła - to ich dzieci tez
          na 100% moga, a ze nie mówia - to wina rodziców.
          • latosie Re: suche noce 16.02.09, 22:26
            czytająć to wszystko mam wrażenie,że dobre są tylko te matki, dobrzy
            tylko ci rodzice których dzieci nie piją z butelki (dzięki mamusi),
            nie mają smoka (dzięki mamusi), nie używają pieluch (dzięki mamusi)
            i mówią też wcześnie (dzięki mamusi oczywiście). a to,że dzieci się
            różnie rozwijają i różnie dorastają do różnych umiejętności to w
            ogóle się nie liczy... bo choćby na siłę - dziecko ma sikać do
            kibelka i koniec !!!! bo przecież jak nie będzie tam sikało to co ze
            mnie będzie za matka... a co do tego mówienia.. moja córcia za
            cholerę nie chciała zacząć mówić... czytałam jej, powtarzałam,
            opowiadałam a ona ani drgneła a miała już grubo ponad rok... i co to
            znaczy,że jestem złą , niekonsekwetną i leniwą matką ?????????? aż
            nadszedł dzień a mała zaczeła nawijać tak,że trudno jej skończyć...
            jakoś po drugich urodzinkach... mówi ładne pełne zdania, deklamuje
            wierszyki. poprostu nadszedł na nią czas i tyle... i tak samo jest z
            siusianiem.. też powoli się martwiłam,że w wieku trzech latek śpi z
            pieluchą ... no ale co ... jestem przez to gorszą matką ????
          • grzalka Re: suche noce 16.02.09, 23:22
            verdana napisała:

            > Te matki, ktore uważaja , ze osiągnęły sukces, bo byly
            > konsekwentne , po prostu nie rozumieja, ze kazde dziecko rozwija sie
            > inaczej. I że ich sukces nie jest sukcesem, tylko trafilo im sie
            > dziecko, ktore wczesnie nabyło dana umiejetność.
            >

            ale ta wiedza przychodzi z czasem- ja pojęłam tę oczywistość dopiero jako matka trójki dzieci- jako matka jedynaczki byłam święcie przekonana, że wszystkie jej sukcesy są efektem mojej genialności jako rodzica ;)
            >
    • manna_poranna Re: suche noce 17.02.09, 12:22
      i tym sposobem zaraz dojdziemy do znanej skądinąd konkluzji, że
      wiedzę mają tylko rodzice kilkorga dzieci, natomiast rodzice jednego
      dziecka... nie mają o niczym pojęcia :))

      Tak, dzieci są różne, tak jak różni są rodzice. Ja nie mówię, że to,
      czy tamto jest "be" i w ogóle- "jak tak można" !! :)) Oczywiście
      mozemy założyć, że "trafiło" mi się dziecko, ktorego uklad moczowy
      szybko dojrzał. I nie ma w tym żadnej mojej zasługi, że od wielu
      miesięcy chodzi bez pieluchy. Pewnie pewnego dnia skumała, że trzeba
      kupic nocnik i zdjąć pieluchę i już. Proste :) Nie, nie wysadzałam
      jej w nocy, sama się budzi, bo czuje że ma pełny pęcherz, ja tez się
      budzę, gdy to czuję :)) więc to raczej nie nawyk, a instynkt :))
      Mój egzemplarz skumał tez wiele innych rzeczy, a wielu nie skumał,
      ale, oczywiście nie ma w tym ani mojej zaslugi ani winy,tak ?:))

      no bo cóż ja mogę wiedzieć, wychowuję wszak jedno dziecko tylko.
      Poświęcam mu czas, uwagę i wychodzę na przeciw jego potrzebom,
      staram się nie przegapiać ważnych rzeczy. Pewnie zaraz się dowiem,
      że to wszystko nieważne, bo i tak moje dziecko musi "samo dojrzeć"
      do wszystkiego :)) A rodzice? Rodzice sa tylko od hodowania tych
      dojrzewających jabłuszek :))))
      • jola_ep Re: suche noce 17.02.09, 13:23
        > I nie ma w tym żadnej mojej zasługi, że od wielu
        > miesięcy chodzi bez pieluchy.

        Można uczyć chodzenia bez pieluchy w dzień. Nie można nauczyć spania bez
        pieluchy (w sensie: aby pielucha pozostała sucha). Nie myl tego.
        Dziecko może panować nad tym, co dzieje się z nim, gdy jest przytomne. Nie może
        kontrolować tego, co się z nim dzieje, gdy śpi.
        (stąd lunatykowanie)

        > Nie, nie wysadzałam
        > jej w nocy, sama się budzi, bo czuje że ma pełny pęcherz

        OK. Ale cała masa dzieci zwyczajnie się nie budzi, albo budzi się już w mokrym
        łóżku. Jedni tłumaczą to niedojrzałością układu nerwowego (nawet są podejmowane
        próby leczenia moczenia za pomocą leków spłycających sen), inni uważają, że to i
        tak nieistotne, bo normą powinien być spokojny, niezakłócony sen, bez potrzeby
        wstawania do ubikacji (na nocnik).

        > Pewnie zaraz się dowiem,
        > że to wszystko nieważne, bo i tak moje dziecko musi "samo dojrzeć"
        > do wszystkiego :)) A rodzice? Rodzice sa tylko od hodowania tych
        > dojrzewających jabłuszek :))))

        Bardzo dobrze :)))
        Bo widzisz, hodować też trzeba umieć: podlać, ocienić i nie oczekiwać, że
        antonówka dojrzeje w czerwcu :)

        Pozdrawiam
        Jola
    • kaskaqba Re: suche noce 17.02.09, 14:07
      czytam i czytam i nie wiem co myslec. Moze prawda gdzies po srodku
      lezy. Troche trzeba pokazac, ze da sie bez pieluchy i potem czekac i
      sprawdzac czy to juz. Nie wiem. Moja mala sika w nocy do pieluchy
      ciagle, jak zapomne to mam posciel do wymiany. Chce zobczyc w lato
      czy cos da sie z tym zmienic i dac jej troche posikac w nocy....
      Z moich obserwacji wynika, ze sika w pierwszej polowie nocy.
      Jestem sklonna sie przychylic do argumentow fizjologicznych, ze to
      jeszcze nie. Z drugiej strony jak sie niczego innego nie zna to nie
      wie sie, ze mozna inaczej. Zdecydowane NIE dla przymuszania,
      stresowania. Moze pokazac, sprobowac i czekac az samo nadejdzie. Nie
      wiem, to zupelne myslenie na glos z mojej strony, bo mam ten sam
      problem. Maz naciska, ze musze byc konsekwentna, szwagierka mowi,
      budzic w nocy i wysadzac. Ja nie chce wybudzac.
      • verdana Re: suche noce 17.02.09, 16:57
        Nie da się nauczyć malego dziecka, ze w nocy ma miec sucho -
        podobnie jak nie da się nauczyc, aby miało okreslone sny.
        • latosie Re: suche noce 17.02.09, 19:24
          a od rodziców zależy tylko jak maluch z tymi mokrymi nocami będzie
          sobie radził... czy popadnie w kopleksy czy będzie starał się coś z
          tym robić (oczywiście gdy przyjdzie na to czas)
          • jola_ep Re: suche noce 17.02.09, 20:03
            > a od rodziców zależy tylko jak maluch z tymi mokrymi nocami będzie
            > sobie radził... czy popadnie w kopleksy czy będzie starał się coś z > tym robić (oczywiście gdy przyjdzie na to czas)

            Załóżmy, że przyszedł czas.
            Co maluch może zrobić z mokrymi nocami?

            Pozdrawiam
            Jola
            • latosie Re: suche noce 17.02.09, 21:06
              chodziło mi o to,że jeśli maluszek wstaje kilka nocy z rzędu z suchą
              pieluchą to trzeba go motywować do tego aby wstawał w nocy robić
              siusiu (np jakąs niespodzianką) a nie na siłę wciskać w pampka bo
              tak przecież wygodnie... a jeśli się zmoczy to nie dawać mu
              odczuć,że jest gorszy i zrobił coś złego
              • jola_ep Re: suche noce 17.02.09, 21:28
                > chodziło mi o to,że jeśli maluszek wstaje kilka nocy z rzędu z
                > suchą pieluchą to trzeba go motywować do tego aby wstawał w nocy > robić siusiu (np jakąs niespodzianką) a nie na siłę wciskać w pampka

                Niewciskanie na siłę w pampersa rozumiem.
                Zazwyczaj dziecko nie ma nic przeciwko wstawaniu w nocy - o ile np. w pokoju nie jest przerażająco ciemno. (warto zadbać o takie drobiazgi)

                Zmotywowanie niespodzianką jest o tyle zdradliwe, że brak niespodzianki staje się już niemal karą - a przecież to, czy uda mu się obudzić i wstać tak naprawdę do końca nie zależy od niego. Chyba że sprawa incydentalna... Więc ostrożnie.

                (system motywowania przerabiałam - u nas nie tylko nie wypalił, ale jeszcze sprawił, że moje dobrze zmotywowane dziecko bardzo chciało wstawać w nocy, ale niestety jej nie wychodziło...)

                > a jeśli się zmoczy to nie dawać mu
                > odczuć,że jest gorszy i zrobił coś złego

                To akurat byłoby wyjątkowo głupie. Ja pokazywałam, że takie mokre łóżko to nic takiego: mokre się wywali, suche zaścieli - minutka :)(miałam wprawę po pierwszym dziecku... ponad dwa lata "motywowania")

                O ile starsza sobie zwykle w takim mokrym spokojnie spała, to młodszy budził się i początkowo przeżywał. Z czasem nauczyłam go, że nic się nie stało :) Zero motywowania. W jego przypadku byłoby to moze nawet szkodliwe.

                Pozdrawiam
                Jola
                • jola_ep Re: suche noce 17.02.09, 21:31
                  "czy będzie starał się coś z
                  tym robić"

                  Jeśli dziecko obudzi się, ale nie chce mu się wstawać na nocnik, to pewnie motywowanie by coś dało. Ale w większości przypadków moczenia nocnego problem polega na tym, że dziecko, choćby najbardziej się starało nie jest wstanie NIC z tym zrobić. Warto o tym pamiętać.

                  Pozdrawiam
                  Jola
                  • kietka Re: suche noce 17.02.09, 22:18

                    dziewczyny, niepotrzebie, ambicjonalnie rozpatrujecie zachowanie
                    dziecka, jako sukces/porazke rodziców. Przeciez robimy to wszystko
                    dla dobra naszych dzieci, a nie po to, zeby zostac matka
                    roku...przynajmniej takie jest moje zdanie :)
                    To, ze kilkuletnie dziecko nie pije z butelki, nie jest po to, zeby
                    mama była dumna, tylko zeby dziecko nie miało wady zgryzu...
                    mowa, rzecz indywidualna i nie prowadziłabym 2 latka nie mowiacego
                    wierszem do lekarza, ale 5latka spiacego w pampersie mimo pracy nad
                    tematem- tak.

                    • jola_ep Re: suche noce 18.02.09, 09:09
                      > 5latka spiacego w pampersie mimo pracy nad
                      > tematem- tak.

                      Zazwyczaj zaleca się kontrolę u lekarza, jeśli moczy się dziecko, które
                      ukończyło 5 lat - niezależnie od tego, czy śpi w pampersie, czy bez. I to
                      niezależnie od tego, czy się "pracuje" nad tematem, czy nie.

                      Czy dobrze zrozumiałam, że przez pojęcie "pracy nad tematem" rozumiesz zdjęcie
                      pampersa i zachęcenie dziecka do korzystania z nocnika?

                      Pozdrawiam
                      Jola
    • ruda73 Re: suche noce 17.02.09, 22:41
      Witaj, nie czytałam całego wątku bo rzuciła mi się w oczy kłótnia, a strasznie
      tego nie lubię. I myślę, że konsekwencja nie ma tu nic do rzeczy. Moja
      najstarsza córka skończy 5 lat w maju. W dzień chodzi bez pieluchy od 17
      miesiąca. W nocy sika jak oszalała. Jak jej nie dam pić przy kolacji to się
      otrąbi wody w wannie. Oczywiście jakieś pół roku temu postanowiłam z tym
      walczyć. Najpierw wysadzaliśmy. Zero postępu. Sikała na śpiocha na sedes, po 2
      godzinach w łóżko. PO paru miesiącach przestaliśmy wysadzać. Potrafiła posikac
      się 2 razy w ciągu nocy. Po paru miesiącach codziennego prania pościeli miałam
      dość. Poszłam do dobrego urologa. Kazał sobie odpuścić i kłaść dziecko spać z
      pieluchą. Powiedział, że widać nie jest jeszcze gotowa. Powiedział też, że
      wysadzanie zaburza sen, a nie wysadzanie powoduje, ze dziecko zaczyna widziec
      problem w tym, że się zsikało. Co jeszcze: powiedział też, że często dzieci
      które miały słabe napięcie mięśniowe mają taki właśnie problem. I że może mieć
      za mało jakiegośtam hormonu który zagęszcza mocz w nocy. I że jak dziecko kończy
      5 lat to mu się podaje delikatne leki działające na układ nerwowy i moczowy. I
      problem najczęściej znika. Jeśli chcesz dam Ci namiar na tego urologa. I nie
      martw się, ja się przestałam martwić.
      PO prostu nie jest jeszcze gotowa.
      Pozdrawiam
      • latosie Re: suche noce 18.02.09, 09:11
        no a moja córcia właśnie miała słabe napięcie mięśniowe...
        wysadzałam ją parę nocy ostatnio chcąc wypróbować... i to jest
        bezsensu... wstaję do niej w nocy, mała sika na ślepo tam, gdzie ją
        posadzę a rano i tak budzi się mokra ... a ja nie wyspana przez to
        wstawanie noc w noc... ja daję spokój i czekam.. aż pielucha sama
        będzie sucha... i może jestem niekonsekwentna i leniwa ale po co jej
        matka , która rano nie będzie miałą siły się z nią bawić przez te
        nocne wędrówki między jej pokojem a ubikacją...
        • ruda73 Re: suche noce 18.02.09, 23:41
          To nie ma żądnego związku z niekonsekwencją i byciem leniwym. Daj jej się wyspać
          w spokoju. Widać to jeszcze nie jej czas. A jakby co to pisz do mnie na priv.

          Pozdrawiam
          • umberto_14 Re: suche noce 19.02.09, 21:25
            Kochane, wasz odzew przekroczył moje najśmielsze oczekiwania.
            dziękuję wszystkim za sugestie.
            Dodam jeszcze, że kiedyś (może z rok temu) próbowałam na śpiocha ale
            tyko parę razy latem i przestałam jak moczyła się drugi raz nad
            ranem. Dzienne sikanie opanowała w dwa dni - a wszelkie nauki w
            naszym wydaniu są zawsze tak zaplanowane, żeby delkatnie , a nuż się
            uda , ale jeśli nie - to zrobimy to innym razem. Tak nauczyliśmy się
            spać po roczku, sikać do nocnika po drugich urodzinach etc (ale -
            śmiejcie się : pozwalam jej na ciągnięcie kaszki z butli - nie chce
            inaczej pić mleka a ja nie mam presji, żeby to zmienić - zęby
            wzorowe).
            No i najlepsze: to będzie wyznanie stulecia : ja sama sikałam w nocy
            do 14 roku życia. Tak, tak, to był koszmar dla mojej mamy, ale to
            chyba dowód na to, że trzeba do tego dojrzeć , he, he. Oczywiście
            wozili mnie po lakarzach - i nic. Dopiero teraz po całej tej
            dyskusji sobie to przypomniałam...
            Zostawiam małą w pieluchach do lata, latem delikatnie spróbujemy i
            zobaczymy, może to już. Tylko, że się ambitna domaga tej nauki
            spania bez pieluchy , ale nie wstaje rano z suchą, więc stąd moje
            pierwsze do Was pytanie.
            Pozdrawiam
            • Gość: lodie Re: suche noce IP: *.adsl.inetia.pl 23.02.09, 23:03
              a ja wlasnie dzis polozylam moją trylatke bez pieluchy. bo kupilam ostatnio
              takie specjalne podklady i jej pokazalam i powiedzialam do czego to jest ale ze
              jeszcze narazie nie bedziemy z nich korzystac tylko kupilam tak przy okazji.
              dzisiaj mloda wyciagnela podklady z szafy i stwierdzila ze ona chce spac bez
              pieluchy. zobaczymy co bedzie. rano pielucha nigdy nie jest sucha, ale
              podejrzewam ze ona nie sika w nocy tylko rano wie ze ma pieluszke i zamiast biec
              do kibelka jak sie obudzi to leje w pieluszke. bo taka juz jest. jak jej sie
              zalozy pieluche to nie chce jej sie wolac. a kiedy chodzi bez pieluchy wola.
              dotyczy to dnia. co bedzie w nocy zobaczymy. póki co jest sucho :)
              • kini-a77 Re: suche noce 24.02.09, 06:28
                fakt - jakas nerwowa atmosfera sie wywiazala i rodzaj 'pojedynku' na
                mamy :) Hm ja mysle ze to gdzies posrodku: dojrzalosc raz,
                konsekwencja dwa, a 'egzemplarz' malucha trzy... U nas (3 lata 4
                mies) na spiocha nie dziala, maly sie wybudza i ryczy w nieboglosy,
                pielucha nigdy rano nie jest sucha, chce zasypiac bez pieluchy ale
                jak nie podloze jej na spiocha tak do godz 23-24 jest mokro -
                wnioski wychodziloby ze nie dojrzal jeszcze, z drugiej strony jak
                uczylismy go w dzien bez pieluchy to tez nie byl 'gotowy' bo lal i
                robil kupe w pieluche permanetnie, dopiero puszczony bez majtek (w
                majtki tez lal i robil kupe) po kilku dniach zalapal na dobre... i
                wtedy jakos pare dni pielucha byla sucha rano.. moze wiec cos
                przegapilam, bo jest teoria zeby rezygnowac z pieluch od razu
                calosciowo dzien i noc... no nic narazie zima, u nas w domu ok 17C w
                nocy a maly mokry sie nie budzi wiec boje sie ze sie zaziebi, wole
                papmery niz zapalenie oskrzeli czy cos, ... czekamy na lato....
                pozdrawiam wszystkie mamy - nie dajmy sie zwariowac nie wszystko od
                nas zalezy a czasem mamy rozne priorytety i juz!
                • lodie Re: suche noce 24.02.09, 15:08
                  no i mamy pierwszą suchą noc bez pieluszki :) pieluszka tez nigdy nie byla
                  sucha. oli czesto budzila sie w nocy ok. 24:00 i nie wiedzielismy dlaczego...
                  wczoraj o 23:30 sama pobiegla do kibelka i poszla spowrotem spac. spala do rana
                  i dopiero kolo 9 zrobila kolejne siusiu. wnioskuje ze budzilo ją siusianie ale w
                  zwiazku z tym ze miala pieluche nie zglaszala tej potrzeby. zobaczymy jak bedzie
                  dzisiaj :)
              • umberto_14 Re: suche noce 26.02.09, 22:35
                a jakie to podkłady i gdzie je można kupić, może też spróbuję?
                • lodie Re: suche noce 01.03.09, 21:15
                  od spodu folia a od strony na ktorej spi dziecko jest cos takiego jak
                  pieluszka... mysle ze w aptece mozna dostac... ja kupilam w pati i maks sklepie
                  dzieciecym. nie spelniaja jednak swojej roli. mala sie wierci i skopuje sobie
                  podklad. byc moze sa wieksze ktore mozna zaczepic pod materacem. te maja wymiary
                  60x60
                  • lodie Re: suche noce 01.03.09, 21:18
                    jak do tej pory trafily nam sie 2 mokre noce. ale bez krzyku i ze`zrozumieniem,
                    z wytlumaczeniem ze nic takiego sie nie stalo...
                    • earl.grey Re: suche noce 02.03.09, 13:10
                      trzyletnia córeczka mojej koleżanki rozwiązała nurtujący nas problem następująco:
                      mama, to jasne - jak się ma pieluchę, to się sika, a jak się nie ma, to się nie
                      sika.
                      Dziecko, jak każdy inny, ma różne fazy snu, w tym także płytsze. jak poczuje, że
                      jej się chce siku, to w tej płytszej fazie powinna wstać i zrobić. Jeśli
                      oczywiście jest na tyle dojrzała, że poczuje. Jestem zdania, że wtedy pielucha
                      mogłaby ją demotywować (po co się zwlekać, skoro można bombnąć w pieluchę). A
                      wam by się chciało, gdybyście nie musiały?
                      W imię powyższego mojej starszej przestałam zakładac pieluchę na noc, jak miała
                      trzy lata, chociaż codziennie rano miała mokrą, czyli teoretycznie jeszcze nie
                      dojrzała. I natychmiast załapała. Ale nie wysadzałam w nocy. Ze dwie wpadki się
                      darzyły, a minęły już prawie dwa lata. Teraz czekam na lato, wypróbuję to samo
                      na drugiej.
    • pola.cocci Re: suche noce 09.03.09, 12:03
      Wracam do pytania z nadzieja, ze Pani ekspert cos podpowie. Moj syn w maju skonczy 3 lata, od 7 miesiecy chodzi bez pieluchy w dzien i chcialabym, zeby w nocy tez spal bez, ale nie wiem jak sie do tego zabrac.
      W dzien zdjelam pieluche i nie moczy sie (a kiedy mial pieluche to zawsze byla mokra).
      W nocy za to jest roznie: pierwsza noc przespal "na sucho", druga: zesikal sie dwa razy, trzecia: zesiusial sie dopiero okolo 7 rano (chyba nawet po przebudzeniu, zwykle o tej porze wstaje), dzis, czwarta noc: znow sie zesiusial w srodku nocy.
      Nie wiem czy probowac dalej czy nie. Maly juz nie chce pieluchy, bo mu sie spodobalo bez. Dziekuje za porady. Pozdrawiam
Inne wątki na temat:
Pełna wersja