karolait
19.02.09, 09:55
Witam jestem mama rocznego dziecka.Zapytalam o to samo gdzie indziej ale nie
uzyskalam zadnej konkretnej odpowiedzi.
Od co najmniej dwoch miesiecy moj syn zachowuje sie dziwnie. Wszystko zaczelo
sie od momentu w ktorym zachorowal. Od tametj pory jakby mi dzicko
podmienili:)Wczoraj rano np lezelismy sobie spokojnie tulilismy sie (co nie
nalezy do zwyczajow mojego dziecka) a jak chcialam zmienic pozycje zeby bylo
nam wgodniej dostal ataku szalu (jestem pewna ze nic mu sie wtedy nie stalo)
wkurzyl sie niesamowicie, szamotal, szarpal, i wrzeszczal. Zupelnie tak jak
robia to starsze dzieci. Zaczal zachowywac sie podobnie na dworze podczas
spacerow. Moje pytanie jet nastepujace:
Czy to aby nie jest za wczesnie na tzw "bunt dwulatka"? Zaznacze ze on nie
"fochuje sie" o wszyztko i zazwyczaj szybko udaje mi sie zalagodzic sprawe
zajmujac go czyms innym. sa jednak momenty w ktorych nie wiem co robic.
Co robic w takiej sytuacji?? Czy on nie jest za maly na
ignorowanie jego zachowania?? Obawiam sie ze gdy bede ignorowac te jego fochy
poczuje sie odrzucony lub zaniedbany a tego na pewno bym nie chciala.
zaznaczmy to jest 12 miesieczne dziecko i mam wrazenie ze on byc moze sam nie
wie co sie wtedy z nim dzieje. inaczej jest ignorowac dwulatka tlumaczac mu
przy tym "jak sie uspokoisz to porozmawiamy" itd. co mam robic z 12
miesieczniakiem? prosze o pomoc