a gdy roczniak (12mies) sie "buntuje"

19.02.09, 09:55
Witam jestem mama rocznego dziecka.Zapytalam o to samo gdzie indziej ale nie
uzyskalam zadnej konkretnej odpowiedzi.
Od co najmniej dwoch miesiecy moj syn zachowuje sie dziwnie. Wszystko zaczelo
sie od momentu w ktorym zachorowal. Od tametj pory jakby mi dzicko
podmienili:)Wczoraj rano np lezelismy sobie spokojnie tulilismy sie (co nie
nalezy do zwyczajow mojego dziecka) a jak chcialam zmienic pozycje zeby bylo
nam wgodniej dostal ataku szalu (jestem pewna ze nic mu sie wtedy nie stalo)
wkurzyl sie niesamowicie, szamotal, szarpal, i wrzeszczal. Zupelnie tak jak
robia to starsze dzieci. Zaczal zachowywac sie podobnie na dworze podczas
spacerow. Moje pytanie jet nastepujace:
Czy to aby nie jest za wczesnie na tzw "bunt dwulatka"? Zaznacze ze on nie
"fochuje sie" o wszyztko i zazwyczaj szybko udaje mi sie zalagodzic sprawe
zajmujac go czyms innym. sa jednak momenty w ktorych nie wiem co robic.
Co robic w takiej sytuacji?? Czy on nie jest za maly na
ignorowanie jego zachowania?? Obawiam sie ze gdy bede ignorowac te jego fochy
poczuje sie odrzucony lub zaniedbany a tego na pewno bym nie chciala.
zaznaczmy to jest 12 miesieczne dziecko i mam wrazenie ze on byc moze sam nie
wie co sie wtedy z nim dzieje. inaczej jest ignorowac dwulatka tlumaczac mu
przy tym "jak sie uspokoisz to porozmawiamy" itd. co mam robic z 12
miesieczniakiem? prosze o pomoc
    • Gość: takasobie mama Re: a gdy roczniak (12mies) sie "buntuje" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.03.09, 21:34
      pozwol ze podepne sie pod twoje pytanie
      mam podobne problemy z synkiem
      jseli zaczyna histerie poniewaz czegos nie dostal lub jakiegos zakazu to probuje
      przeczekac - ale nie zostawiam go samego- trwa to na razie dlugo ale mam
      nadzieje ze z czasem bedzie slablo. Klade wtedy malego na ziemi lub na fotelu i
      siedze obok niego nic nie mowiac az sie uspokoi- proby brania go na rece czy
      uspokajania slownie pogarszaly sprawe. Widze ze on na arazie nie bardzo wie jak
      sie uspokoic i nie mam pojecia jak mu w tym pomoc- czasem pomaga smoczek ale nie
      zawsze - czy ktos moze cos poradzic?
    • kachape Re: a gdy roczniak (12mies) sie "buntuje" 06.03.09, 13:54
      pomyślałam, że może warto dziecko uprzedzić, że np za chwilę
      zmienisz pozycję i będzie bardziej wygodnie...
      mój synek ma 11 miesiey, póki co takie sytacje przed nami, choć
      oczywiście juz zdarza mu się złościć, gdy oczekuję, że wyjdzie ze
      spiżarni, gdzie oczywiście bardzo che być... itp

      ale wracając do Twojego pytania, wydaje mi się ważne, aby czynić z
      dzieciem pewne ustalenia to raz
      dwa, w określonych sytuacjach powtarzać czynności i oczekiwać zawsze
      takich samych zachowań - nie wiem czy jasno sie wyrażam - ja na
      przykład na przewijaku zawsze pilnowałam, żeby było grzeczne i
      spokojne leżenie na plecach, dostawał do łapki zabawki, całuski były
      i mizianko - zawsze, ale tylko na pleckach. Każdą próbę figlowania
      kończyłam spokojnym NIE i przekręcaniem na plecki
      i widzę efekty, bo na przewijaku nie mam żadnych problemów - lezy
      zawsze spokojnie, mogę go bez problemu ubrać i przewinąć. Ale niech
      no tylko spróbuję wykonać te czynnosci w innym miejscu! o to
      wyzwanie:)
      chyba wyszło nie na temat:)
    • zarzycka.anna Re: a gdy roczniak (12mies) sie "buntuje" 11.03.09, 13:33
      Witam,
      Pani łączy zmianę zachowania syna z chorobą, jednak warto mieć na
      uwadze inne powody, żeby sobie nie zawężać pola obserwacji i
      zrozumienia dziecka. Z opisywanej przez Paią sytuacji bardziej
      wyłania się obraz synka nie radzącego sobie z emocjami wynikającymi
      ze zmieniającego się otoczenia. Czyli to co można w tej sytuacji
      robić to rozumieć, wspierać i zachować spokój, pokazując - nie
      tłumacząc - że można zachować spokój, że można powrócić do
      poprzedniego ułożenia w łóżku. Ogólnie rzecz biorąc, że co prawda
      synek nie wie co się z nim dzieje i w jakimś sensie "rzucają " nim
      różne emocje, ale Pani wie, jest Pani z nim i jest Pani spokojna -
      dba Pani o niego i jego bezpieczeństwo i nie pozostawia go Pani
      samego z tymi emocjami, aż się uspokoi, bo tego on też nie potrafi,
      do uspokojenia potrzebuje Pani.
      Pozdrawiam A.Z.
Pełna wersja