edit38
22.02.09, 08:22
Moja prawie 21 m-czna córeczka gdy zaczyna płakać/histeryzować to od razu
zaczyna wymiotować. Już dwa razy (w przeciągu miesiąca) w nocy zaczynała
płakać (prawdopodobnie coś się jej przyśniło) nie mogła się wybudzić a gdy w
końcu się przebudziła zaczynała histeryzować a następnie wymiotować. Podobnie
dzieje się np. u lekarza lub gdy czegoś bardzo chce a my jej nie pozwalamy,
jeszcze nigdy nie zaczęła wymiotować ale już miała odruch wymiotny. Dziś w
nocy znowu zaczęła histeryzować, już zaczynała się krztusić ale udało mi się
jakoś odwrócić jej uwagę i uspokoiła się zanim zaczęły się wymioty.
Jak reagować w takich sytuacjach? Czy okazywanie dużego zainteresowania w tych
momentach i uleganie jej nie wzmocni u dziecka tego zachowania? Z drugiej
strony czy nie reagowanie na histerie dziecka nie spowoduje że dziecko będzie
myślało że jest nie kochane? A może powinniśmy udać się z dzieckiem do
jakiegoś specjalisty np. psychologa, tylko czy dziecko nie jest jeszcze za
małe (nie mówi jeszcze)?
Mała zawsze spała dosyć nerwowo, często się budząc lub płacząc przez sen.
Najgorzej było przez około 1,5 m-ca po szczepionce na odrę, świnkę i różyczkę
(nie wiem czy to miało wpływ czy to tylko zbieżność) Wtedy zrobiła się
strasznie nerwowa, płaczliwa nie pozwoliła się uśpić. Z zasypianiem nigdy nie
mieliśmy większych problemów ponieważ od dawna zasypiała sama w łóżeczku w
kilka minut. Przez te 1,5 m-ca nagle usypianie trwało około 2 godzin zawsze
był dziki płacz i walka samej ze sobą (już zamykała powieki i nagle się
wybudzała) Teraz już znowu zasypia bardzo ładnie.