corka nie cwiczy na w-fie prosze o rade.

IP: 89.167.15.* 15.03.09, 17:01
Witam.
na poczatku roku szkolnego pojawil sie taki problem ze corka przestala
uczeszczac i cwiczyc na w-fie. jest w piatej klasie podstawowki, nigdy zbytnio
nie przpadala za tymi zajeciami ale w tym roku jej lek i strach przed tymi
zajeciami urosl do tego stopnia ze nie mialam innego wyjscia i zalatwilam
corce zwolnienie z w-fu. Wiem ze to nie jest dobre wyjscie z sytuacji, no i ze
w przyszlym roku szkolnym przeciez ten w-f tez bedzie.
Bylysmy po rade u pani psycholog i pedagog. Poradzily zeby narazie corce w-f
zastapic innymi zajeciami.Zapislam corke na basen.
Na pierwszym basenie bylo wszystko dobrze, corka wyszla z zajec zadowolona.
W ta sobote poszlysmy na kolejne zajecia i co??? Nawet nie weszlysmy na basen.
Corka zaciela sie powiedziala ze bardzo sie boi i ze na basen dzis nie
pojdzie.Blagala mnie zebysmy nie szly, ze za tydzien tak ale nie dzis.
Zgodzilam sie no bo przeciez na sile jej nie zaciagne.
Juz nie wiem co mam robic, corka twierdzi ze w nastepny weekend pojdzie i
bedzie plywac ale ja sie boje ze sytuacja sie powtorzy i co wtedy??
Pozwolic jej nie chodzic?? Jak tak to nigdy sie nie nauczy plywac, a w
gimnazjum na w-fie tez beda mieli basen. Jak poradzi sobie wtedy?
Poradzcie co robic???
    • na_forum_na Re: corka nie cwiczy na w-fie prosze o rade. 15.03.09, 17:54
      a jaki powód odmowy ćwiczeń podaje córka? tzn. czego się boi
      konkretnie? może jakaś trauma w gronie rówieśniczym?
      • Gość: mama 11latki Re: corka nie cwiczy na w-fie prosze o rade. IP: 89.167.15.* 15.03.09, 18:03
        mi powiedzila ze boi sie wykonywania niektorych cwiczen np. przewrotow, skokow
        przez kozla itp.
        Pani psycholog po rozmowie z nia powiedziala mi ze corka boi sie negatywnej
        oceny ze strony nauczycieli czy rowiesnikow do tego stopnia ze moze bac sie lub
        nie chciec wykonac jakiegos cwiczenia jezeli boi sie ze sobie z nim nie poradzi.
        • Gość: mama 11latki Re: corka nie cwiczy na w-fie prosze o rade. IP: 89.167.15.* 15.03.09, 18:43
          No a jak myslicie, co dalej robic z tym basenem?
          Zapisalam corke, bo chcialam zastapic jej jakos w-f, tzn. zeby ruch miala i wogole.
          No ale jak ona na ostatnich zajeciach tak zareagowala to juz sama nie wiem ..
          No a z drugiej strony wiem ze to juz chyba ostatni dzwonek na nauczenie sie plywac.
          • aleks06 Re: corka nie cwiczy na w-fie prosze o rade. 15.03.09, 19:40
            Czy córka w porównaniu rówieśniczek nie jest czasem więcej rozwinięta? Czy ma już okres? Bo to juz jest taki okres, że piersi zaczynaja rosnąć itd. Dla mnie w-f też był wielką traumą bo byłam najwięcej rozwinięta i się bardzo tego wstydziłam, byli tez tacy co się śmiali szczególnie chłopcy. Może się wstydzi swego ciała.
        • jola_ep Re: corka nie cwiczy na w-fie prosze o rade. 15.03.09, 19:46
          > mi powiedzila ze boi sie wykonywania niektorych cwiczen np. przewrotow, skokow przez kozla itp.

          Ma pełne prawo się bać. I nie musi wcale być to związane z obawą przed negatywną oceną.

          To są ćwiczenia, które wymagają pewnego zaufania: do siebie, do instruktora. Moja córa też miała problemy z przewrotem. Bała się nawet zrobić to w domu (próbowałam z nią przećwiczyć). Jakby psychiczna blokada. Przemogła się na zajęciach z aikido. Po pierwsze świetny instruktor, po drugie w aikido przewrotów się UCZY. Potem potrafiła już robić fikołki w szkole. Drugim momentem krytycznym był skok przez skrzynię, czy też kozła. Przełamała się dopiero w gimnazjum - inna osoba prowadziła zajęcia i nagle moje dziecko dostało 5 ze skoku ;)

          Jeśli naprawdę czegoś się boi, nie zmuszaj jej na siłę. Ale może pomogą korepetycje? Może parę indywidualnych zajęć na basenie? Albo inny rodzaj zajęć ruchowych, choćby taniec, jazda konna, joga itp. Jak masz w pobliżu dobrą dziecięca grupę aikido to też polecam.

          Ty też musisz się włączyć: może zaczniecie razem biegać? Jeździć na rowerze, rolkach itp. Czy sama chodzisz do jakiegoś klubu, np. fitness?

          Czy problemem są tylko skoki i przewroty?

          Pozdrawiam
          Jola
          • hovawartka Re: corka nie cwiczy na w-fie prosze o rade. 15.03.09, 21:32
            strach rozumiem, sama przez to przechodziłam w podobnym wieku
            podstawówkowym. Np na ostatnich zajęciach pani opowiadała o tym, ze
            w przyszłym roku szkolnym (dopiero przyszłym!!) będziemy stawac na
            rękach, a ja się rozpłakałam:))) Potem w liceum był skok przez
            skrzynię - również zareagowałam płaczem i poprosiłam pania o ocenę
            ndst bo nie zrobię tego, nie potrafiłam przełamać strachu i tyle.
            Ale problem musi być jakiś szerszy, bo mimo, ze panikowałam przed
            konkretnym ćwiczeniem to lekcje w-fu były do przejścia, a czasem
            bardzo przyjemne- świetnie się bawiłam grając w siatkówkę itp.
            Choć w moich czasach zjawisko zwolnienia z w-f nie istniało
            praktycznie, a teraz jest nagminne - moze w tych czasach równiez
            prosilabym mamę o "załatwienie" czegoś takiego, nie wiem.
          • veev Re: corka nie cwiczy na w-fie prosze o rade. 15.03.09, 21:55
            Ja lekcje w-f w podstawówce wspominam jako wielką traumę, sprawdziany
            sprawnościowe na ocenę, głupie komentarze nauczycielek i takie tam :/ Przez
            skrzynię i kozła nie przeskoczyłam NIGDY W ŻYCIU :) A generalnie lubię ruch,
            jeżdżę na nartach, na rowerze, pływam, żegluję itd. - tylko te zajęcia w szkole
            były prowadzone kretyńsko i naprawdę niewiele miały wspólnego z ruchem dla
            zdrowia, rozwijaniem sprawności i tak dalej.

            Może to będzie herezja, ale nie przejmowałabym się zanadto szkolnym w-f-em i
            dbała tylko o to, żeby córka miała jakiś (pozytywny!) kontakt z aktywnością
            fizyczną. Myślę, że wspólne pójście na basen, wycieczki rowerowe, zapisanie się
            na jakiś fitness itd. będą dobrym pomysłem.

            Jeśli polubi ruch i nabierze zaufania do własnego ciała (a jest w trudnym
            okresie, ciało się zmienia, potrafi zaskakiwać reakcjami, trudno nad nim
            zapanować), to jest duża szansa, że się sama "odblokuje" - może właśnie w
            gimnazjum, w innym kontekście, przy innym nauczycielu.

            v.
        • na_forum_na Re: corka nie cwiczy na w-fie prosze o rade. 16.03.09, 12:48

          też się bałam skoków przez kozła i skrzynię i w podstawówce i w
          liceum. teraz też nie wiem czy bym skoczyła. poza tym, fakt, grupa
          rówieśnicza często nie ułatwia pokonania strachu (w powietrzu
          wyczuwa sie adrenalinę) co oczywiście nie oznacza, żeby natychmiast
          sie wycofywać. ale zmuszać też nie ma co. skoro istnieje możliwość
          zwolnienia z wf-u... tak jak pisza poniżej dziewczyny: może
          zapiszcie się razem na jakieś zajęcia sportowe? plus porozmawiaj z
          córką (w kontekscie koleżanek) - może ma jakiś problem?

          Gość portalu: mama 11latki napisał(a):

          > mi powiedzila ze boi sie wykonywania niektorych cwiczen np.
          przewrotow, skokow
          > przez kozla itp.
          > Pani psycholog po rozmowie z nia powiedziala mi ze corka boi sie
          negatywnej
          > oceny ze strony nauczycieli czy rowiesnikow do tego stopnia ze
          moze bac sie lub
          > nie chciec wykonac jakiegos cwiczenia jezeli boi sie ze sobie z
          nim nie poradzi
          > .
          • ewa_m8 Re: corka nie cwiczy na w-fie prosze o rade. 16.03.09, 14:09
            Myślę, że warto również przyjrzeć się sprawności córki. Obawa skoku
            przez kozła moze wynikać z tego, że zdaje sobie sprawę, ze słabo
            skacze i boi się po prostu, że się uderzy. To jest zrozumiałe. Warto
            zrobic sobie np wspólne treningi, jak zobaczy poprawę sprawności (
            będzie szybciej biegać, dalej i wyżej skakać) uwierzy we własne
            możliwości. Można wzbudzić w niej chęć zdrowej rywalizaci,
            pokonywania własnych słabości. Warto córkę motywować, opowiedzieć o
            tym, ze człowiek sprawny fizycznie również psychicznie czuje się
            lepiej, ma wyższą samoocenę i jest radośniejszy. Może to ją
            przekona. Wskaż córce również, ża zwolnienie z w-fu tylko obniży jej
            sprawność fizyczną, a przez to spotęguje się strach. To takie
            samonakręcanie, szkoda tylko, że w złym kierunku. Może rozmowa z
            nauczycielem pomoże. Niech nie wymaga od niej za dużo, a raczej
            zachęca do aktywności w ogóle, niech jej powie, że jest bardzo
            zadowolony, że zrobiła postęp (choćby był najmniejszy i ledwie
            widoczny na tle wysportowanej części klasy) Ja miałam wspaniałą
            panią od w-fu, oceniała nas nie wg tabelek,( że w klasie V uczeń
            musi skoczyć tyle a tyle, przebiec w określonym tempie i rzucić
            piłką lekarska wyznaczona odległość) a według możliwości osobniczej
            ucznia. Więc ktoś kto skoczył w dal 4m miał ocene bdb jak i ten co
            skoczył 3m, bo na jego możliwości to był wyśmienity skok i
            nauczycielka widziała, ze włożył w jego oddanie wszystkie swoje siły
            i chęci.
            • aleks06 Re: corka nie cwiczy na w-fie prosze o rade. 16.03.09, 19:06
              Może zacząć od mniej krępujących sportów np. wycieczki rowerowe.
              Narazie mama nie odpowiedziała nic, ale załóżmy że ma problemy z akceptacja swego ciała to basen jakoś, by mi nie pasował.

              Nie wiem, jakie relacje ma córka z koleżankami i kolegami z klasy, ale jeżeli nie zbyt zażyłe, to jak oni to wyczują to będą jej dokuczać lub już to robią.

              Dla mnie najgorsze było przebieranie sie w szatni, czasem nawet chłopcy wbiegali itd. Skakanie przez kozła i bieganie to było najgorsze co mogło by być, a dlatego że przecież podczas biegania wiadomo piersi podskakują, a inne dzieci potrafią być wredne.

              Może ktoś pomyśli, że uwzięłam się tematu, ale dzieci czasem krępują się rozmowy z rodzicami o tych sprawach. Moja mama np. do dziś nie wie, że mnie na lekcji przy nauczycielce chłopcy obmacywali, a naj lepsze jest to, że nauczycierka mnie jeszcze wyzwała, że się kręcę. Trochę w to wątpię, że stojąc na środku nie widać co kto robi.Ale to już historia(co do mnie).
              Ale takie przeżycia zostawiają ślad do końca życia.

              Może w tym przypadku się mylę, ale warto uwzglednić wszystkie opcje i nawiązać z dzieckiem jakiś większy kontakt.
    • mskaiq Re: corka nie cwiczy na w-fie prosze o rade. 17.03.09, 11:50
      Mysle ze nie lepiej nie wymuszac na sile, przelamywac strachu na
      sile. Cwiczenia fizyczne sa wazne, ale mozna cwiczyc cos innego,
      moze byc rower, taniec, bieganie, itp.
      Kiedy zacznie cwiczyc jej poczucie wartosci bedzie wzrastalo. Wtedy
      wroc z Nia na basen, w zyciu dziecka czy doroslej bardzo wazna
      sprawa jest pokonywanie strachu. Strach ogranicza, ogranicza rozwoj,
      szczegolnie dziecka.
      Serdeczne pozdrowienia.
    • Gość: A. Re: corka nie cwiczy na w-fie prosze o rade. IP: *.aster.pl 21.03.09, 12:56
      Ja też jako dziecko (od czasu podstawówki) nienawidziłam wf-u, co zostało mi do
      dzisiaj, chociaż już studiuje;).

      Spowodowane było to tym ,że zawsze byłam mniej sprawna niż koleżanki - przede
      wszystkim problem sprawiały mi gry zespołowe, w których byłam naprawdę
      beznadziejna (kompletny brak koordynacji ruchowo-wzrokowej, refleksu) - nie
      byłam w stanie złapać szybkiej piłki, trafić do kosza, odbić lecącej do mnie
      piłkę etc etc. \
      A w tym wieku dzieci traktują wf dość poważnie, jest silna rywalizacja np. kiedy
      grają w drużynach w gry zespołowe.

      Na mnie koleżanki zawsze wrzeszczały, ubliżały mi, wyśmiewały się, robiły
      nieprzyjemne docinki jeżeli straciły punkt w grze lub przegrały "mecz", bo
      mówiły, że to wszystko moja wina. WF - u strasznie się bałam, był to dla mnie
      najgorszy stres przez całą podstawówkę - dużo gorszy niż sprawdziany czy egzamin
      szóstoklasisty :] .

      To była dla mnie taka trauma, że w 1 kl. gimnazjum po prostu odmówiłam chodzenia
      na zajęcia i gdyby nie to, że udało się załatwić zwolnienie z wf to bym była po
      prostu nieklasyfikowana z powodu nieuczestniczenia w zajęciach (nie przynosiłam
      stroju, miałam ciągle okres albo po prostu nie ćwiczyłam bez żadnego powodu).

      Ze swojego doświadczenia radzę, żeby córki absolutnie do tego nie zmuszać i jej
      nie stresować, ale próbować proponować inne formy aktywności fizycznej;).
      • sierpniowa27 Re: corka nie cwiczy na w-fie prosze o rade. 21.03.09, 20:01
        jestem nauczycielka wychowaia fizyczego.moim zdaiem najlepszym
        wyjsciem jest szczera rozmowa z nauczycielem wfu a temat obaw
        corki,lekow itd.ja nigdy zadego dziecka nie zmuszalam do
        rzeczy ,ktorych sie boi..owszem probowalam z lekka
        naklaniac ,zachecac itd ale nigdy zmuszac.mysle, ze rozsady
        nauczyciel bedzie wiedzial jak pokierowac corka by polubila lekcje i
        przezwyciezyla strach.moze to byc potem tez rozmwa w trojke.
        • aleks06 Re: corka nie cwiczy na w-fie prosze o rade. 22.03.09, 00:52
          Mogłaby autorka wątku coś odpowiedzieć :)

          • Gość: matka 13latki Re: corka nie cwiczy na w-fie prosze o rade. IP: 195.42.249.* 28.04.09, 12:19
            Moje dziecko jest w 1 klasie gimnazjum. Za każdym razem gdy jest wf
            błaga żeby jej napisać zwolnienie. Nie piszę, bo w-f jak każdy
            przedmiot, trzeba go jakoś przezyć, ale dla mnie tez to była trauma.
            Powody mojego dziecka: nienawidze grać w siatkę, dziewczyny się na
            drą że wszystko moja wina jak przegrywamy, jak kapitanowie wybierają
            zawodników do drużyn to nikt mnie nie chce, jak biegam to pocę się i
            mam potem pryszcze, tam się nie ma gdzie umyć... No i co mam zrobić,
            skazac ją na taką samą traumę jak moja czy kupić zwolnienie i
            nauczyć, że jak są jakieś problemy to najłatwiej uciec niż stawić im
            czoła... z pewnych spraw życiowych nie da się
            załatwić "zwolnienia"...
Pełna wersja