Strach przed pójściem do przedszkola

17.03.09, 12:33
Mój syn w lipcu kończy 6 lat. Od 2008 roku zaczął chodzić do
przedszkola. Aklimatyzacje przeszedł naprawdę dzielnie. Bałam się,
że przez to, że dopiero w wieku 5 lat poszedł do przedszkola będą
problemy z aklimatyzacją w nowym środowisku, gdzie dzieci znają się
już jakiś czas. Jednak poradził sobie, chodził do przedszkola bez
problemów, oczywiście nie było to skakanie do góry, ale szedł i
uczestniczył w zajęciach, oczywiście były na początku problemy bo
wstydził się nowych nauczycieli od gimnastyki, angielskiego, ale po
pewnym czasie mówił , że bardzo te zajęcia lubi. Niestety od mniej
więcej dwóch miesięcy (w czasie których miał przerwy w chodzeniu ze
względu na choroby), mówi, że boi się iść do przedszkola. W
odpowiedzi na pytanie czego się tam boi, mówił ze strachem w oczach,
że boi się tego, że Panie wychodzą z Sali i dzieci czasami zostają
same, a on wtedy boi się, że jak coś się stanie to nie będzie miał
do kogo o tym powiedzieć. Z początku myślałam, że wymyśla bo nie
chce iść do przedszkola , ale za każdym razem dzień przed pójściem
pytał się mnie , czy musi iść jutro do przedszkola bo się boi , że
Pani znowu wyjdzie. Tłumaczyłam mu, że nawet jak Pani wyjdzie na
chwilkę to nic złego, bo każdy musi skorzystać z toalety, ale dla
niego te wyjścia są przerażające, podobnież wtedy płacze. Pytałam
się czy inne dzieci też płaczą, usłyszałam że nie. Rozmawiałam na
ten temat z Panią, która twierdzi, że nie ma takiej możliwości,
żeby dzieci zostawały same, gdyż zawsze są dwie panie, jak jedna
wychodzi to druga zostaje. Nie wiem komu mam wierzyć? Znam swojego
syna i wiem, że nie boi się bez powodu, ale z drugiej strony wiem,
że Panie mogą na chwilkę wylecieć z Sali nie myśląc o tym, że jest
zauważalne to dla dzieci. Mój syn jest bardzo wrażliwym dzieckiem,
łatwo go urazić i doprowadzić do płaczu. Niepokojące jest też to, że
równolegle syn zaczął bać się zostawać w naszym domu przed
telewizorem sam jak ja w tym czasie musiałam polecieć na górę (mamy
dom z piętrem), od razu krzyczy gdzie idę i kiedy wrócę?
Jeszcze na początku tego roku sam mówił do mnie, żebym poleciała do
sklepiku obok naszego domu po bułeczki, gdyż on się nie boi i
chwilkę zostanie sam. Nigdy nie płakał z tego powodu, a takich wyjść
po pieczywo do sklepiku obok było niewiele, ale cieszyłam się, że
nie boi się zostać przez moment sam. Teraz te lęki przed pójściem do
przedszkola zburzyły nasz spokój w domu, ciągle się zastanawiamy z
kąd to się wzięło, tym bardziej, że nie mamy jakiś nowych problemów
rodzinnych, które mógłby syn przeżywać.
Myślałam , że może pojawienie się nowej gry na komputerze STAR WARS
(od 3 lat), którą dostał z parę miesięcy temu ma coś z tym
wspólnego, zauważyłam że zrobił się bardziej nerwowy, ale nie
potrafię powiedzieć, czy to równolegle z pojawieniem się tej gry?
Nie wiem co mam robić , mąż załamuje ręce, a ja martwię się ja k
postępować, żeby problem się nie pogłębił.
Chciałam nadmienić, że mój syn był tydzień temu z nami w górach na
nartach i jeździł bez problemu z nowo poznanym instruktorem na
orczyku, wcale się nami nie przejmował, nie rozglądał się nerwowo
czy jesteśmy w pobliżu, oczywiście stałam na dole pod górką z której
zjeżdżał tak, że widział że jestem, ale nie bał się. Ten strach
pojawia się wyraźnie jak ma iść do przedszkola. Po powrocie z
ferii , oczywiście znowu pyta mnie jak idę na górę w domu gdzie idę.
Proszę o pomoc co robić w tej sytuacji? Czy nie roztrząsać tego i
dać czas na przeczekanie, czy rozmawiać częściej o tym z synem i za
każdym razem uspokajać go, że nic mu w przedszkolu nie grozi, nawet
jak Pani na chwilkę wyjdzie.

Pełna wersja