nat.wroclaw
17.03.09, 14:43
Witam serdecznie,
piszę do Pani z kłopotem, który myślałam, że minie, podczas gdy
sytuacja wydaje się raczej utrwalać.
Moja córka (2lata 4mce) zachowuje się tak, jakby mnie ... nie
lubiła. Być może z nią wszystko jest w porządku, a tylko dla mnie
jest to trudne do zniesienia, nie mniej jednak Hania nie zachowuje
się wobec mnie, jak inne dzieci w stosunku do mam.
1. Nie cieszy sie gdy mnie widzi, gdy wracam z pracy, najczęściej po
prostu nie reaguje.
2. Gdy przychodzę do niej rano do łóżeczka wpada w szał: wierzga
nogami, rzuca się, krzyczy, nie daje się dotknąć, ale gdy zostawi
sie ją samą w pokoju - placze. Ostatecznie wyrywa mi się z objęć
krzycząc "Tata, tata".
3. Bardzo rzadko daje się przytulić. Kontakt fizyczny wbudza w niej
złość, nie lubi głaskania, brania na rece, przytulania, odpycha moja
reke, krzyczac: "Mama nie ciem!".
4. Gdy jest blisko z tatą i ja do nich podejdę wpada w zlosc,
krzyczy "Mama nie, mama tam" i pokazuje bym odeszla daleko.
Niestety nigdy nie bylo inaczej - jako niemowle Hania duzo plakala,
krzyczala, sporo sie tez wycierpiala - ma silna alergie pokarmowa,
prawie dwa lata plakala co noc z bolu iswedzenia. Dodatkowo przez 1
rok zycia rehabilitowana byla Voytą - cwiczylam tylko ja - mąż nie
odwazyl sie cwiczyc z Hania.
Może zniszczyłam nasz kontakt przez te rehabilitację? :(
Karmilam ja piersia 4 mce, niestety stracilam pokarm, choc bardzo
chcialam dalej karmic.
Dodam jeszcze ze wszystkie jej napady zlosci, histerie przyjmuje z
wielkim spokojem, nigdy absolutnie jej nie uderzylam, nie krzycze,
tlumacze, przeczekuje, na spokojnie, nazywam jej emocje, staram sie
wszystko zrozumiec, uszanowac to, czego nie lubi w kontakcie. Moj
mąż duzo czesciej na nia krzyczy, wysyla do pokoju gdy mloda
szaleje, ja zawsze staram sie okazac jej mnostwo zrozumienia i
milosci i ciepla i w najlepszym razie dostaje w reakcji rozkazy:
Mama ciem to, mama choc tam.
Wlasciwie zainteresowanie moja osoba Hania wyraza wlasnie przez
zadania albo polecenia. Nigdy nie przez radosc, kontakt fizyczny,
czy no .. cokolwiek chocby smutek gdy ide do pracy - gdy zegnam sie
z nia rano, odwraca sie i wyrywa od pocalunku.
Nie wiem juz co robic .. i jest mi z tym bardzo, bardzo ciezko.
Zwlaszcza gdy widze, ze z tatą Hania ma lepszy kontakt, po prostu
jakby go bardziej .. lubiła.
Jak sie do niej zblizyc? A jednoczesnie jak uszanowac przestrzen
ktora mala wokol siebie buduje?
Bardzo Pania prosze o pomoc
Dziekuje
Natalia