kachape
17.03.09, 23:18
Pani Anno.. Podpięłam się pod inny wątek, ale uznałam, że może warto
osobny założyć
mam 11 sto miesięcznego synka. Po lekturah różnych artykułów i
wypowiedzi ekspertów, toczyłam z mężem zażarte boje, że
absolutnie o żadnym nocniku do 2 lat nie ma mowy... i teraz wycofuję
się okrakiem
od 3 tygodni syn nie zrobił kupy w pieluchę. Nie spędza na nocniku
wiele godzin, sadzam i za chwilę jest kupa - pierwsza zaraz po
śniadaiu, druga po południu SYGNALIZOWANA kilkoma stęknięciami
bardzo często robi też siku do nocnika
co więcej zdarzyło mu się prężyć na przewijaku, gdy chciałam go
zawinąć w pieluchę. Z lekkim niedowierzaniem sadzałam na nocnik a
tam od razu siku...
wysadzanie jest rytualizowane - po posiłkach, po drzemkach, po
spacerze
i moim zdaniem malutki ma swiadomosć fizjologii. Czasem gdy sadzam
wcale nie wiem, czy chce kupę, nie jest to poprzedzone stękaniem. A
jednakrobi, bo ewidentnie skojarzył, że to jest to miejsce. Zresztą
od dawna nazywałam już tę czynność i teraz też mu "podpowiadam" gdy
sadzam,że może by zrobił to i owo
nie jets nocnikiem katowany
nocnik to zawsza zabawa, w dodatku długo na nim nie przesiaduje
sama jestem nieco zdziwiona, ale może jednak dzieci mają świadomość
fizjologii? Czy to raczej w kategoriach ewenementu?