jak wytłumaczyć dziecku, że czegoś "nie wolno"

18.03.09, 13:09
W innym wątku pisałam już, że synek ma skończony rok. Nie stwarza
większych problemów wychowawczych, wiecznie się śmieje i wszyscy
bardzo go lubią :-) Jest bardzo towarzyski.

Od jakiegoś czasu interesuje go wszystko co nie jest zabawką,
tzn.kurki od kuchenki gazowej, szuflady w kuchni (zrobiliśmy furtkę,
nie może już wchodzić do kuchni, zaakceptował to bez problemu),
wyłącz tv, komputer, kiedy ktoś akurat go używa, otwiera wiecznie
drzwi od pralkiitd. Tłumaczymy mu, że nie wolno. Jak mąz krzyknie,
że nie wolno wyłączać tv to mały robi minkę w podkówkę i biegnie się
do niego przytulić, czyli wiem, że źle robi. Ale za 2 minuty
powtarza "zabawę" z tv. Jak tłumaczyć synowi, żeby zrozumiał, że
czegoś mu nie wolno?
    • na_forum_na Re: jak wytłumaczyć dziecku, że czegoś "nie wolno 18.03.09, 13:21
      mój ma 9 miesięcy i doskonale wie co to znaczy 'nie wolno'
      tyle, że się absolutnie do tego nie stosuje :D
      no więc przyłączam się do pytania

      p.s.
      wydaje mi się, że dziecku (zwlaszcza tak małemu) nie trzeba
      tłumaczyć dlaczego 'nie wolno'. ono jest za małe do dywagacji na ten
      temat. natomiast chyba trzeba być konsekwentnym. nie krzyczeć (mój
      mąż też ma tendencje do mowienia 'nie wolno' podniesionym glosem)
      ale piłować jak zdarta płytę. maluch kiedyś zajarzy :P
      • olenka_a Re: jak wytłumaczyć dziecku, że czegoś "nie wolno 18.03.09, 13:34
        No oczywiście, że dzieciaki rozumieja doskonale, że nie wolno :-)
        Tylko co zrobić, żeby nie ignorowało tego polecenia?
    • kotwtrampkach Re: jak wytłumaczyć dziecku, że czegoś "nie wolno 18.03.09, 14:02
      hmm, widzę tu takie małe sprzeczności - jeżeli telewizora wyłaczyć nie wolno,
      karą jest krzyk i nagrodą przytulanie - to za niewykonanie polecenia został Twój
      syn ukarany czy nagrodzony?

      u mnie najlepiej działa tłumaczenie - dlaczego. popatrz w lodówce jest zimno a w
      kuchni ciepło. Jak otworzysz drzwi, to zmarzniemy/lodówka się psuje/rzeczy w
      lodówce się zepsują, bo muszą być w chłodzie/tracimy prąd
      I działa jeszcze nie zakazywanie zbyt wielu rzeczy - a zwłaszcza takich, które
      wiem, ze odpuszczę(nie uda mi się dopilnować tego zakazu) - np otwieranie
      szafek. ok, otwieraj, wyciągaj wszystko, razem posprzątamy.
      czasem pomagało wykorzystywanie tego do praktycznych celów. Skończyłam pracę
      przy komputerze, chodź, wyłacz, bo umiesz to zrobić. Albo super ze wyciągnęłaś
      garnek z szafki, zrobimy w nim zupę - wyjmij jeszcze marchewkę itd
      moje małe ma już 4 lata, do tej pory działały te "sposoby" z małymi przerwami
      • olenka_a Re: jak wytłumaczyć dziecku, że czegoś "nie wolno 18.03.09, 14:11
        4-letnie dziecko zrozumie, ale roczniak nie bardzo, że dzisiaj
        garnek do zupy może wyciągnąć, a jutro już nie...

        Mało zakazujemy synowi, bo jak pisałam, nie psoci za bardzo.

        A co do przytulenia - jak mąż krzyknie (oczywiście nie jest to
        wrzask, tylko lekko podniesiony głos) to syn czasem nie zwraca
        uwagi, a czasem okazuje, że zrozumiał, że źle zrobił i biegnie się
        przytulać do nóg taty. Mamy go wtedy odsuwac od siebie? Bo
        rzeczywiście, dostaje sprzeczny komunikat...a nie jest na to za mały?
        • epb3 Re: jak wytłumaczyć dziecku, że czegoś "nie wolno 18.03.09, 16:01
          nie zakazywac zbyt wielu rzeczy, tego co absolutnie zakazane trzymac sie stanowczo.
          ja swojemu dziecku zawsze tlumaczę dlaczego, robie powazna albo smutną mine,
          przypominam ze np. kiedys uderzyl sie i go bolalo i jak bedzei dotykal kabla to
          tez tak będzie bolalo

          jesli widzę ze podlapal i traktuje to jako zabawe ze mna probuje go zajac czyms
          innym zeby zapomnial ze psocil

          i trzymam sie zasady pilnowac, tlumaczyc i miec cierpliwosc.
          wierze ze to zaprocentuje. roczne czy poltoraroczne(moje) dziecko jest jeszcze
          bardzo male. dopiero sie uczy zasad. sukces osiągniesz jesli zostawisz w domu 8
          latka i bedize wiedzial jak sie zachowac.

          :)
        • kotwtrampkach Re: jak wytłumaczyć dziecku, że czegoś "nie wolno 18.03.09, 21:49
          olenka_a napisała:

          > 4-letnie dziecko zrozumie, ale roczniak nie bardzo, że dzisiaj
          > garnek do zupy może wyciągnąć, a jutro już nie...

          pisałam że u mnie przez pierwsze 4 lata życia dziecka sprawdza się najlepiej
          konsekwencja +nienarzucanie sobie(tak, sobie, bo ja musze upilnować
          przestrzegania) zbyt wielu zakazów + tłumaczenie spokojne,

          Moje roczne czy dwuletnie może nie rozumiało tłumaczenia W CAŁOŚCI "oszczędzamy
          prąd" ale lubiła, ze zwracam na nią uwagę i mówię do niej i to tłumaczenie
          wystarczało. A moze po prostu odwracało uwagę ;-)
    • reninka72 Re: jak wytłumaczyć dziecku, że czegoś "nie wolno 18.03.09, 18:03
      Twoje dziecko jest jeszcze duuuzo za male, zeby byc w stanie kontrolowac swoje
      zachowanie. Owszem, rozumie, ze pewne rzeczy wywoluja niezadowolenie rodzicow
      ale nie rozumie dlaczego i nie jest w stanie powstrzymac sie od odkrywania
      swiata. Slowem, takie dziecko najpierw robi, potem mysli. Karanie go, krzyki
      niewiele tu zmienia.
      Moim zdaniem najlepsze rozwiazanie to:
      1. starac sie ograniczyc ilosc rzeczy, ktorych absolutnie nie wolno robic do
      potencjalnie niebezpiecznych, np. zabawa z gazem. Przeciez nic sie nie stanie
      jak dziecko wlaczy telewizor,
      2. pozakladac zabezpieczenia tam gdzie mozna, np. kupic zabezpieczenia do
      pralki, schowac pilota, wylaczac TV z kontaktu,
      3. odwracac uwage zamiast zabraniac
      4. jesli juz trzeba czegos zabraniac, a wiadomo, ze trzeba wprowadzac pewne
      ograniczenia ze wzgledu chocby na bezpieczenstwo, robic to konsekwentnie ale
      spokojnym glosem
      5. tlumaczyc, tlumaczyc i tlumaczyc. teraz jeszcze zawczesnie ale z czasem
      dziecko zrozumie (np. moja dwulatka szerokim lukiem omija wlaczona kuchenke
      gazowa ;)
      zycze cierpliwosci!
    • smerfetka8801 Re: jak wytłumaczyć dziecku, że czegoś "nie wolno 18.03.09, 20:01
      po pierwsze dom powinien być maksymalnie zabezpieczony.roczne dziecko rozumie
      co to znaczy nie wolno ale zwykle się nie stosuje.
      grunt to konsekwencja nie można krzyczeć i przytulać bezpośrednio w związku z
      zaistniała sytuacją.to wprowadza tylko zamęt.uważam ,ze można mówić podniesionym
      i stanowczym tonem można też tłumaczyć (ale to bardziej po to by w sobie wyrobić
      ten nawyk-aby nie mówić dziecku w przyszłości NIE BO NIE ) grunt to czytelne i
      stałe komunikaty dotyczące tych samych czynności
    • semi-dolce Re: jak wytłumaczyć dziecku, że czegoś "nie wolno 18.03.09, 23:46
      Nie tłumaczyć, po prostu konsekwentnie powtarzać, że nie wolno. Nawet 1000 razy.

      I zakazywać jak najmniej, nie czepiać się drobiazgów. Niech sobie włączy ten
      telewizor, co wam szkodzi? Jak przestaniecie ciągle tego zabraniać, to
      przestanie go to bawić.
    • gagatek78 Re: jak wytłumaczyć dziecku, że czegoś "nie wolno 19.03.09, 21:49
      powtarzając do znudzenia, to raz. tłumacząc na miarę małego rozumku. pokazać pod
      kontrolą, np. co znaczy gorące, niech mu się zrobi nieprzyjemnie w palec, i
      potem tłumaczyć, że kuchenki ma nie dotykać, bo gorąca. u nas jeszcze zdawało
      egzamin tłumaczenie, że "małe dzieci nie dotykają sprzętu grającego, jak
      będziesz większy, to będziesz włączał". teraz ma 2,5 roku i dobrze wie, że może
      sam wybrać/włożyć/włączyć płytę, ale ma do tego zawołać mamę.
      ograniczenie zakazów do tych absolutnie koniecznych też zdaje egzamin.
      i jeszcze danie alternatywy, czyli "nie otwieraj szafki z koszem na śmiecie, ale
      możesz zajrzeć do tej z garnkami" "ta szuflada jest tylko dla rodziców, a w tej
      możesz sobie coś pooglądać". wbrew pozorom taki roczniak też jest już w stanie
      sporo z tego zrozumieć, to tylko się tak wydaje, że jak nie mówi, to nie wie co
      mówią do niego;))
      • olenka_a gagatek78 20.03.09, 11:39
        Dziękuję za odp.
        Tak,taki roczniak bardzo dużo rozumie, bo jak mówię (kiedy nie chce
        zakończyć kąpieli pod prysznicem): chodź zgasisz światło, to od razu
        ręce wyciąga, żeby go brać.

        Ale z tv nie chce zrozumieć :-(
        • mskaiq Re: gagatek78 20.03.09, 12:16
          Dziecko reaguje na slowo nie wolno bardzo podobnie jak dorosly. Gdy
          na przyklad maz powie nie wolno bez wyjasnienia dlaczego to nie
          akceptuje sie takiego nie wolno.
          Chcemy rozumiec dlaczego nie wolno, podobnie zachowuje sie dziecko.
          Kiedy mowimy nie wolno wywolujemy u dziecka zlosc, strach, ktore
          moga zmienic sie w histerie.
          Dziecku mozna wyjasnic bardzo wiele, to wymaga wysilku, ale ten
          wysilek sie oplaci. Kiedy tlumaczymy dziecku rozwija sie wiez
          pomiedzy matka a dzieckiem. Kiedy mowimy nie wolno, krzyczymy albo
          karzemy to wiez zanika.
          Serdeczne pozdrowienia.
          • semi-dolce Re: gagatek78 20.03.09, 14:24
            A ja uważam inaczej. Dla dziecka rocznego tłumaczenia sa zbędne. Jeśli czegos
            nie wolno to nie wolno i juz. Tyle że tych rzeczy, których nie wolno powinno byc
            jak najmniej. Sa takie rzeczy - wkładanie palca do kontaktu, męczenie psa itp.
            Ale to wszystko, tylko takie rzeczy, których konsekwencją może byc krzywda
            dziecka lub kogoś innego. Myslę, że nalezy jak najmniej zakazywać, jak najmniej
            używać zwrotów "nie" i "nie wolno", ale rzeczy które sa zakazane nie wymagają
            wyjaśnień.
            • kachape Re: gagatek78 20.03.09, 14:31
              zgadzam się z semi dolce
              pewne rzeczy są na "nie" i już
              a resztę odpuszczamy'
              ja z moim akurat opróżniam pralkę wspólnie (11 mies)
              mamy z tego niezły ubaw. Poza tymi chwilami, pralka raczej jest
              niedopstępna
              piloty są poza zasięgiem, ale jakby włączył tv, to chyba bym
              odpuściła, bo w sumie faktycznie, cóż z tego, że włączył
              jak pozakładałam zabezpieczenia do kontaktów, to automatycznie
              kontakty go nie interesują, bo widzi, że jego zbliżanie się do nich
              nie wywołuje żadnej mojej reakcji. I tak dziecko działa
              jak jest emocjonalna reakcja rodzica, to jest to wzmocnienie danego
              zachowania. Bo to działa
              podobvnie jak z przekleństwami - dzieci łatwo je zapamiętuja, bo
              zazwyczaj sa bardzo nacechowane emocjonalnie
              inaczej mówimy odkurzacz a inaczej "żesz qrwa mać!", prawda?
              więc w jakimś sensie gwałtowne reakcje taty są zabawą, w dodatku
              zakończoną przytulaniem

              a co do rady jak to powstrzymać... sama się czasem głowie. tłumaczę
              na spokojnie, zabieram rączki z doniczek itp. Ale zazwyczaj
              najlepiej działa nie zakaz a prośba np "usiadź proszę " nie wiem
              czemu, ale mój syn zawsze ją wykonuje, no 98,9% przypadków
              więc z zakazu "nie" przechodzimy do czegoś zakończonego pochwałą za
              wykonanie polecenia i często potem synek zapomina o poprzedniej
              zabawie
Pełna wersja