chwilowe fascynacje - źle czy dobrze?

20.03.09, 15:15
Mój dziesięciolatek chodził bądź chodzi na wiele zajęć dodatkowych:
taniec, plastyka, judo, piła nożna, siatkówka, gitara, pływanie,
zuchy, teraz wspomina coś o szermierce. Problem w tym, że po
entuzjastycznym początku dość szybko (kilka miesięcy, pół roku)
przychodzi zniechęcenie.

Zastanawiam się co robić. Stymulować bardziej systematyczność czy
bardziej różnorodność? Nastawać żeby kontunowało, czy nastawać żeby
szukało dalej?

Jedni mówią, że dziecko wybierze samo, a zadaniem rodzica jest dać
mu możliwość wyboru. Nie ma się więc co martwić, bo chłopak tylko
poszerza horyzonty, próbuje nowych ról społecznych, ma ekspozycje na
inne grupy rówieśnicze, rozwija różne sprawności etc. Drudzy mówią,
że słomiany ogień oducza odpowiedzialności, promuje drugorzędne i
efemeryczne czynniki decyzyjne, destabilizuje charakterologicznie i
emocjonalnie.
    • verdana Re: chwilowe fascynacje - źle czy dobrze? 20.03.09, 15:37
      A ja mysle, ze prawda jest gdzieś pośrodku. Nie ma co zmuszać
      dziecka do kontynuowania zajęć, ktore sobie wybrał, ale które go nie
      zainteresowały - bo zwykle dziecko ma za malo doswiadczenia, by z
      góry ocenić, czy coś go naprawde zainteresuje.
      Inna sprawa, to wycofywanie się dziecka nie dlatego,z e zajęcia
      były "nietrafione" , ale dlatego, ze w pewnym momencie trzeba im
      poswięcić sporo wysiłku, czegos sie nauczyć - a dziecku się nie
      chce. Zajecia interesują go tylko do momentu, kiedy wymagaja od
      niego pracy i zaangazowania.
      W tym pierwszym wypadku odpuscilabym. W tym drugim kazała
      kontynuowac przynajmniej do skonczenia roku szkolnego.
    • zarzycka.anna Re: chwilowe fascynacje - źle czy dobrze? 28.03.09, 09:41
      Witam,
      Rzeczywiście dość dużo zajęć Pani wymieniła. Warto samej przyjrzeć się tym
      zajęciom i zastanowić się jakie funkcje one spełniają, czy jest to chęć
      poznawania, chęć przynależenia do grupy rówieśniczej, czy w końcu odpowiedź na
      Pani stymulowanie, czy zachętę - czyli jaka jest motywacja syna i wspierać te,
      za którymi stoi jego najsilniejsza motywacja. Wspierać w takim sensie, że
      mobilizować, rozmawiać o trudnościach, porażkach i trzymać się wcześniej
      uzgodnionej umowy, (umówilśmy się, że bierzesz udział w tych zajęciach przez rok
      (semestr) i wtedy zdecydujemy).
      P.S. A jaki jest Pani pogląd na rozwój - różnorodność, czy kontynuowanie
      podjętego wcześniej wyboru? - może tak być, że Pani niepewność, czy
      niezdecydowanie (wahanie pomiędzy skrajnościami - tak jak Pani opisała dwie
      grupy osób, o przeciwnych poglądach "jedni mówią tak, a drudzy tak") przejawia
      się też w przekazywanych synowi zdaniach na temat jego wyborów.
      Pozdrawiam A>Z>
    • mskaiq Re: chwilowe fascynacje - źle czy dobrze? 28.03.09, 12:22
      Mysle ze dziecko nie umie obronic swoich zainteresowan. Ono jest
      entuzjastyczne na poczatku ale pozniej pojawi sie negatywnosc, staje
      sie krytyczne do tego co robi a to niszczy zainteresowania.
      On musi miec motywacje aby mogl je zachowac. Czasem dziecko trafia
      na nauczyciela ktory potrafi zachowac pozytywna motywacje u dziecka.
      Kiedy tak sie dzieje zainteresowanie moze zamienic sie w cos bardzo
      znaczacego w zyciu dziecka.
      Sprobuj motywowac go, warto rowniez uczyc aby nie byl krytyczny w
      stosunku do tego co robi.
      Serdeczne pozdrowienia.

Pełna wersja