Troche poza nawiasem

IP: 199.197.163.* 25.03.09, 16:58
Moja 5,5 letnia corka wyraznie faworyzuje ojca. To on jest dla niej
najwazniejszy, najlepszy, najpiekniejszy i jedyny, do ktorego leci
po jakakolwiek decyzje. W zabawach tez sie do niego nie umywam. Do
niego swiergoli jak skowronek, mnie ledwo i z wielkimi oporami
cokolwiek odpowiada.
Faktycznie, ma cudownego ojca. Pelnego wyrozumialosci, cierpliwosci,
ciepla ale i stanowczosci. Jezeli spytacie, kto gra piersze skrzypce
w naszym domu odpowiadam – on.
Ale... wydaje mi sie ze mi tez niczego nie brakuje, chociaz, jak tak
sie glebiej zastanowie, to moze mniej sie angazuje w zabawy lalkami,
bo poprostu tego nie lubie.
Porownujac jednak – kiedy on na nia huknie, ona potulnieje. Kiedy ja
hukne – zaraz slysze rzewne ‘czemu na mnie krzyczysz?!” Moge 10 razy
prosic ja o zrobienie czegos, podczas gdy on wystarczy ze kiwnie
palcem. Kiedy idziemy po nia razem do przedszkola, biegnie do ojca
z wypiekami na twarzy, mnie omijajac prawie niezauwazoną.
Czasami czuje uklucie zazdrosci. Innym razem wkladam sobie do glowy
ze powinnam sie cieszyc, ze tak fantastycznie rozumieja sie
nawzajem..
No ale czasami czuje sie troche poza nawiasem.
No i nie wiem, czy powinnam sie zastanowic nad sama soba, bo moze
robie cos nie tak, czy tez nie powinnam zupelnie sie przejmowac.

Macie podobne doswiadczenia?


    • ullena2 Re: Troche poza nawiasem 26.03.09, 09:42
      moja siostra jest psychologiem i opowiadała mi o tym zjawisku. sama
      zauważam pewną prawidłość (mam syna 5 lat i córkę 2,5) syn jest
      zapatrzony we mnie a córka w tatusia. to raczej normalne.

      jesli jestes zazdrosna postaraj sie o synka ;)
    • Gość: anna Re: Troche poza nawiasem IP: 212.244.68.* 26.03.09, 12:28
      Ja mam synka 5 - lat i od czasu kiedy zaczął chodzić i mówić to po
      prostu ojca "uwielbia" - on jest autorytetem i wspaniałym kompanem
      do zabaw. I oczywiście mu to wychodzi w przeciwieństwie do mnie.
      Mnie zabawy w ściganie samochodami czy inne po prostu mnie nudzą.
      Od jakiegoś czasu postanowiłam to zmienić - nie zmuszam się do zabaw
      z nim ale np.; razem gotujemy, sprzątamy, odkurzamy, bawimy się w
      telewizję itp. itd. I muszę przyznać że zaczął mnie też zauważać.
      Twoja córka na pewno bardzo Cię kocha. Zapewniam Cię. Ja tak samo
      miewałam różne odczucia a to cieszyłam się że mają z tata taki dobry
      kontakt, a to jednocześnie byłam zazdrosna. Teraz już nie jestem.
      Wiem że dziecko potrzebuje ojca i matki. I koniec. Bądż cierpliwa -
      przyjdzie taki dzień że podleci z radością i do Ciebie. Życzę Ci
      tego.

      Dzieci to nasze największe skarby...
    • marzena604 Re: Troche poza nawiasem 27.03.09, 20:36
      Mi się wydaje, że córka widzi,ze bawisz się z nią ,ale pewne zabawy Cię
      nudzą-nie jesteś do końca szczera w tym co robisz. Dlatego woli tatę. Myślę, że
      tak jak któraś z dziewczyn powinnaś znaleźć sferę, w której się sprawdzisz,
      jakieś zajęcia, które tylko Ty będziesz z córką robiła. Mój syn tez jest bardzo
      ze mną związany, ale to dlatego, że maż dużo pracuje i nie ma tyle czasu co ja
      dla syna. Ale np. czytanie książeczek to jest obszar do którego ja nie mam
      wstępu. Maciek uwielbia jak mu tata czyta. Znajdź coś takiego co sama lubisz
      robić, a dziecko będzie wiedziało, że wkładasz w to serce.
      Pozdrawiam
    • semi-dolce Re: Troche poza nawiasem 27.03.09, 21:50
      Bardzo możliwe, że usłyszysz jeszcze, że ciebie nie lubi a za tatę chce wyjść za
      mąż. Nie przejmuj się - to normalne. Mija. Nie bierz do siebie.
      • Gość: Irma Re: Troche poza nawiasem IP: 199.197.163.* 30.03.09, 11:17
        Dziekuje :)

        Przechodzimy ostatnio przez faze zabaw, w ktorych gram czarne
        charaktery. Jestem albo smokiem, albo zla krolowa, podczas gdy moja
        corka to ksiezniczka, ratowana przez jej ukochanego ksiecia -
        ojca :)))
        Widocznie jestem ta od czarnej roboty ;))

        Pozdrawiam :)


      • kotwtrampkach Re: Troche poza nawiasem 30.03.09, 16:12
        :-) ja to pamiętam nawet ze swojego dzieciństwa :-) jak ja chciałam żeby mój
        tato był moim mężem!!! Wyrosłam :-D

        A mnie samej pomogło w podobnej sytuacji z moją córką - wygadanie się przed
        mężem - że jestem zazdrosna, że niby wiem, ale cos mnie tam podgryza, że niby
        rozumiem, ale jakoś tak żal. Wygadanie się pomogło bardzo
    • daria2910 Re: Troche poza nawiasem 30.03.09, 15:39
      moze nie jestes stanowcza? nie masz silnego charakteru? jestes niezdecydowana?
      nie wiesz czego chcesz? ja tez bylam zapatrzona w ojca bo mial fajne pomysły,
      bawił sie ze mna i moim bratem,jest wogole fajnym facetem i ojcem ale mama byla
      stanowcza i zawsze wiedzialam ze jak cos powie to nie ma co prosic ponownie ,a
      tate zawsze moan wziasc na "ładne oczy.."
      • Gość: Irma Re: Troche poza nawiasem IP: 199.197.164.* 31.03.09, 14:34
        Troche chyba tak. Zamiast uprzec sie przy swoim, czasami odpuszczam.
        Z drugiej strony jednak zaczelam postrzegac sie jak zandarma, ktory
        tylko nakazuje. Stad moze moje dziecko troche zglupialo i zaczelo
        sobie ze mna pogrywac.



Pełna wersja