nozen888
02.04.09, 20:52
Witam,
Jestem "świeżo upieczoną" mamą 7 tygodniowej Ninki. I niestety moje życie
zaczyna wymykać mi się z pod kontroli, a chyba córeczka też nie jest zbyt
szczęśliwa. Po pierwsze od początku córka śpi ze mną i z mężem w łóżku.Karmię
piersią i wydawało mi się to wygodniejsze ( miałam ciężki połóg i było mi
ciężko też wstawać początkowo). Próby odkładania jej do jej łóżeczka w ciągu
dnia kończą się godzinnym płaczem-histerią i nawet jeśli zaśnie to nie trwa to
dłużej niż 20 minut. Próbowałam metody Tracy Hogg z szuszaniem do uszka,
poklepywaniem - Mała i tak za każdym razem ma histerię. Nie wyobrażam sobie
jak mogłabym teraz ją przenieść do łóżeczka. Czy jak skończy np. 3 miesiące
będzie łatwiej? Słyszę różne opinie na temat wspólnego spania i sama nie wiem
czy ją krzywdzę czy właśnie daję jej bliskość, której przede wszystkim teraz
potrzebuje.
Po drugie córeczka nawet w naszym łóżku zasypia tylko przy mnie i najlepiej z
cyckiem w buzi. Widzę, że z dnia na dzień ma coraz większe problemy ze
spaniem, zasypia na krótko, budzi się rozdrażniona i płacze. I tak tworzy się
błędne koło.
Macha nożkami i rączkami, domaga się cycka - nie jje tylko ssie, zasypia na 1
minutę, budzi się i tak w kółko.
W nocy nie przesypia dłużej niż 2,5h. Dodam, że nie chce smoczka -
próbowaliśmy ok 7 rodzajów, ma silny odruch wymiotny i ...płacze.
Mam wrażenie, że z dnia na dzień jest coraz gorzej. Ani na chwilę nie mogę jej
zostawić samej, bo kończy się to płaczem.
Czy jestem złą matką? chciałam żeby moje dziecko było szczęśliwe, a jest
niewyspane i marudne ;*(
Czuję, że się gdzieś pogubiłam, ale wiem, że to początek i nie jest za późno
na zmiany. Proszę o pomoc jak mamy się dotrzeć żeby Mała była szczęśliwa a ja
trochę mniej sterroryzowana.