Gość: sylwia
IP: *.kwidzyn.mm.pl
09.04.09, 19:32
prosze o porade, chodzi mi dokladnie o moja 10 miesieczna corke.
Jest srasznym nerwusem, jak cos jej nie wyjdzie, jak jest cos nie po
jej mysli to tak krzyczy ze juz nie daje rady. Krzyk, pisk i pozniej
placz. W domu nie usiedzi w miejscu musi byc co chwile w ruchu i co
chwile z inna zabawka bo po chwili wszystko jej sie nudzi. Na rece
tez nie chce, czesem tonie wiem o co jej tak naprawde chodzi. Jak
jestesmy na spacerze to tym bardziej bo nie chce siedziec w wozku i
strasznie krzyczy, zabawiam ja, woze ze soba stosy zabawek ale i tak
sie denerwuje. Jak tak dalej pojdzie nie bede z nia wychodzic na
spacer. Prosze mi powiedziec czy takie zachowanie zostanie, czy sie
zmieni bo juz opadam z sil. I jak ja mam sie zachowac przy tych jej
nerwach, bo czasem juz sama mamtakie nerwy zemam wszystkiego dosc.