Emocje czterolatki?

22.04.09, 17:24
Witam,
jestem mamą 4i pół letniej dziewczynki.Właśnie zaczynam 5 ms ciąży,i
wydawałobysię że wszystko jest ok.Mała z radością właściwą dla wieku
zareagowała na tę informację,jednak około 2 ms okazało się że muszę
leżeć.I mama trochę poszła na boczny tor.Dziecko wydawało się że
rozumie sytuację i tak praktycznie jest do teraz,ale od jakiegoś
tygodnia stała się bardzo płaczliwa.Nie chce zostawać w p-kolu,prosi
aby zabrać ją wcześniej.Gdy przychodzę o umówionej godzinie znowu
jest płacz,bo chce bawić się z dziećmi.
Powodem do płaczu jast niemal wszystko;dzisiaj doprowadziła mnie do
pasji bo położyła na tależyku loda i ten się złamał.Dramat,łzy i nie
będzie jadła bo chce całego.Wstyd mi ale nerwy puściły i
nakrzyczałam na swoje dziecko.
Rozmawiamy z nią o tym jak to będzie gdy dzidzia się urodzi(nie
udajemy że będzie tylko słodko),angażuję w przebieranie i sortowanie
ubranek dla malucha i widzę że sprawia jej to przyjemność.W
przedszkolu nic niepokojącego się nie dzieje,rozmawiałam z
opiekunkami.Popłakuje,twierdząc że tęskni...Dlatego myślę że problem
tkwi w moim stanie.Ale nie wiem jak mam jej pomóc,jak rozmawiać,co
mówić...Nie wiem czego się obawia bo nie mówi.Staram się poświęcać
jej tyle czasu ile tylko mogę.Już sama nie wiem co mam robić.Bardzo
proszę o poradę.
    • zarzycka.anna Re: Emocje czterolatki? 24.04.09, 12:16
      Witam,
      to trudna sytuacja, bo Pani ze względów zdrowotnych, jak rozumiem,
      musiała się wyłączyć z tak aktywnej opieki nad córeczką. A
      rozumienie nie sprawia, że córeczka nie tęskni za dawnym kontaktem i
      nie przeżywa tej sytuacji, poza tym to, że okazało się że musi Pani
      leżeć może powodować lęk u córeczki, że zmiany jakie będą następować
      i te zapowiadane i takie jakich się nie spodziewa będą "pogarszać"
      jej sytuację i sprawać, że musi więcej rozumieć. Także generalnie ja
      osobiście jestem za mniejszym tłumaczeniem i rozmawianiem, bo często
      im więcej tłumaczymy tym większy jest lęk u dzieci, które, czasem
      słusznie, odbierają tłumaczenie rodzica jako jego upewnienie się w
      danej sytuacji czy nieświadomą chęć dzielenia się własną
      niepewnością, lękiem przed tym jak to będzie, że mogą też być trudne
      chwile lub próbę zapobieżenia trudnym sytuacjom i emocjom w
      przyszłości. Pisze Pani "Rozmawiamy z nią o tym jak to będzie gdy
      dzidzia się urodzi(nie
      > udajemy że będzie tylko słodko)" Tu nie chodzi o udawanie, a o
      poczucie bezpieczeństwa Pani córeczki i jej świadomość, że gdy nawet
      będzie trudno to Pani z mężem to udźwigniecie i zapewnicie oparcie
      dla uczuć, niepewności lęku swojej starszej córeczki i że ona nie
      będzie sama z tym i nie będzie musiała rozumieć, będzie mogła
      przeżywać a Państwo zapewnią jej wsparcie.
      Takie uczucia jak niepewność, poczucie winy, lęk warto dyskutować z
      mężem, sobie wzajemnie udzielać wsparcia a w relacji z córeczką
      zachować spokój i pewność siebie zarówno w stawianiu jej granic jak
      i radosnym oczekiwaniu na rodzeństwo (i nie psuć tego ani jej ani
      sobie obawami jak to będzie). Warto też dzielić się opieką nad
      córeczką, tak aby z poczucia winy nie brała Pani na siebie
      obowiązków, które są przytłaczające i ten czas który spędza Pani z
      córką, aby nie był wypełniony Pani niemożnością, rozdrażnieniem i
      zmęczeniem, a w miarę możliwości spokojem i radością.
      Pozdrawiam A.Z.
      • magas1169 Re: Emocje czterolatki? 24.04.09, 14:42
        Dziękuję serdecznie za odpowiedź.Rzeczywiście chyba za duż jej
        tłumaczymy,wynika to pewnie z tego że oboje z mężem nie chcemy w
        przyszłości konfliktów między dziećmi.Tyle słyszy się o agresji
        starszego dziecka skierowanej ku młodszemu dziecku.Chyba jesteśmy
        przewrażliwieni na tym punkcie a do tego doszedł strach o ciążę.
        Jeszcze raz podziękowania:)
        Pozdrawiam.
Pełna wersja