ooolivia
26.04.09, 13:03
moj niespelna 2 letni syn to bardzo zywe dziecko....niestety coraz mniej daje
sobie z nim rade,doszlo do tego,ze odechciewa mi sie siedziec z nim w domu i
pomimo,ze tesknie za nim ,z radoscia chodze do pracy,bo chociaz tam mam chwile
spokoju !!!
maly wchodzi nam na glowe,demoluje mieszkanie,dalej domaga sie cyca ,choc ja
juz mam tego dosc...urzadza straszne awantury jak mu sie czegos odmawia
,takie,ze slyszy go caly blok!!! coraz czesciej mam ochote po prostu mu
przylozyc ,choc wiem,ze to niewiele zdziala...
maly chyba nie rozumie co sie do niego mowi ...nie wiem,nie mowi jeszcze ,wiec
mam problem ,zeby mu cos wytlumaczyc... spi z nami ! mam wrazenie ,ze za
chwile wubuchne i juz tego nie wytrzymam ...pomocy !!!