pierwsze lata edukacji dziecka

29.04.09, 15:25
Dzień dobry,
mam taki dylemat, postaram się opisac w miare krótko ;)
Mieszkamy obecnie w wiosce A u mojej mamy, pod konec roku
przeprowadzimy sie do wioski B, jakies 7 kilometrów dalej.
Mamy 3 letnie dziecko, obecnie gdy jestem w pracy, jest pod opieką
mojej mamy, są bardzo związani ze sobą. Jak skończy 4 latka, chcemy
go zapisac do przedszkola, żeby miał kontakt z dziećmi. Będziemy juz
wtedy mieszkac w wiosce B. I tu dylemat.
Zapisując go tam do przedszkola musiałabym zawozić go do przedszkola
przed pracą, odbierać dopiero po pracy. Jak rozpocznie edukację
szkolną bedzie musiał sam przebywac jakiś czas w domu, gdy my
będziemy w pracy, wiadomo lekcje nie trwaja 8 godzin, a świetlica w
tej wiosce akurat nie działa ;) Sam musiałby też chodzic do tej
szkoły pieszo jakis 1km. Ale w pobliżu (sąsiedzi) miałby kolezankę i
kolege z klasy.
Moja mama zaproponowała zeby przez czas kiedy bedzie chodził do
przedszkola i podstawówki przed praca zawozić go do niej (mam po
drodze do pracy) i ona bedzie go wybierać/odbierac z przedszkola,
dopilnuje lekcji itp. Niby same plusy, zwłaszcza jeśli chodzi o
bezpieczeństwo dziecka, ale mam dylemat, czy on nie bedzie
zagubiony? Dzieci po lekcjach spotykaja się, grają w piłkę, a on w
sumie nie bedzie wiedział gdzie nalezy. Cięzko bedzie utrzymywac
kontakty z kolegami z klasy po lekcjach...
I mam dylemat czy ze wzgledu na swoją wygode nie zrobimy tym dziecku
krzywdy?
    • verdana Re: pierwsze lata edukacji dziecka 29.04.09, 16:38
      Przedszkolaki chyba jeszcze nie spotykaja się same, aby pograć w
      piłkę. W przedszkolu rozwiazanie z babcia - to bardzo dobra opcja. A
      do szkoly jeszcze czas - możecie zobaczyc jak to dziala i się
      zastanowić.
    • veev Re: pierwsze lata edukacji dziecka 29.04.09, 17:36

      Jak on ma dopiero trzy lata, to chyba nie ma co się martwić na zapas szkołą, bo
      przez kolejne trzy lata wszystko się jeszcze może zmienić.

      Przedszkolaki nie utrzymują jeszcze raczej kontaktów "pozaprzedszkolnych", więc
      wożenie i odwożenie syna do przedszkola to nie jest IMO zły pomysł. My wozimy
      Młodą (4 lata, w średniakach) prawie 20 km (mieszkamy pod Wrocławiem) i jest
      gut, w przedszkolu ma jedną grupkę koleżanek, w domu dwie rówieśnice sąsiadki, z
      którymi bawi się popołudniami i w weekendy (tamte dziewczynki też zresztą chodzą
      do przedszkoli we Wro).

      Zgadzam się (tradycyjnie) z Verdaną, że opieka babci w okresie przedszkolnym to
      nie jest złe rozwiązanie, pod warunkiem oczywiście, że jesteś w stanie dogadać
      się z mamą co do "zasad wychowawczych" itp., bo tu niestety jest potencjalnie
      spore pole do konfliktów.

      v.
      • magas1169 Re: pierwsze lata edukacji dziecka 03.05.09, 15:38
        Też jestem dzieckiem wychowanym przez babcię(od p-kola do 3 klasy
        podstawówki)i wspominam ten okres jako najwspanialszy w życiu(co nie
        oznacza że było mi źle z rodzicami)
        Babcia to najcudowniejsza instytucja na świecie!!!
        Ale wszystko też zależy od relacji babacia-dziecko.
Pełna wersja