Rozmowa z dyrektor przedszkola niepublicznego

IP: 193.162.192.* 30.04.09, 08:38
Droga Pani Ekspert

Mam nastepujace pytanie. W zeszlym tygodniu dowiedzialam sie od p.
dyrektor jednego z niepublicznych przedszkoli w naszej okolicy, ze
nasze szanse na przyjecie sa znikome a to ze wzgledu na fakt bycie
przeze mnie samotna matka. Jak pani dyr. sie wyrazila: "to obydwoje
rodzicow bierze udzial w wychowywaniu dziecka" i z tego tez wzgledu
mamy znikome szanse na dostanie sie. Pozniej mi dodala ze takie
matki jak ja maja pierszenstwo w przedszkolach publicznych
a "normalni" rodzice nie. Z tym ze ja nie skladalam karty dziecka do
zadnego z publicznych przedszkoli!!!

Mam dola, czuje sie ze zostalismy zdyskryminowani a ten argument ze
obydwoje rodzice wychowuja dzieci jest dla mnie w dzisiejszych
czasach nie do przyjecia...

Co powinnismy zrobic? Odwolywac sie, zlozyc gdzies skarge na nia
(ale gdzie???), czy po prostu cieszyc sie ze moje dziecko nie bedzie
chodzic do tak dziwnego przedszkola.

prosze o rady.

Rozmowa z dyrektor przedszkola - Gość: Monika 27.04.09, 15:02


CZYTAJ OPINIE W ZNAM.TO:
Milion godzin zabawy
Lego,Duplo Przyjazne ZOO - Mój starszy syn (8lat) od zawsze dostaje
klocki lego na jakiś prezent. młodsza córka (1,5roku) właśnie na
gwiazdkę dostała zoo z lego... Zabawa z wyobraźnią
Domek Krasnoludków i Królewny Śnieżki - Idea zabawki uważam jest
bardzo udana. Domek stwarza wiele możliwości zabaw, ograniczonych
tylko wyobraźnią. Inspiracją mogą być sceny z filmu bądź wyobrażenia
o bajce... Gdy brak pomysłów na zabawę
Zabawa z jeżykiem, Kolorowanka z naklejkami - Alternatywa dla
drogich i wyszukanych zabawek. Pomogła mi odkryć, że często
najprostsze jest najlepsze...
    • jazznana Re: Rozmowa z dyrektor przedszkola niepublicznego 01.05.09, 09:05
      Nie przejmuj się:) a tak na marginesie to myślę że chodziło jej o to że skoro
      jesteś sama, to możesz finansowo nie dać rady i wypisać dziecko z przedszkola a
      to by jej było nie na rękę...
      • Gość: Monika Re: Rozmowa z dyrektor przedszkola niepublicznego IP: *.chello.pl 03.05.09, 00:35
        Wiem - tez sobie tak mowie ale jest mi b. przykro. Przedszkole jest
        swietne i kosztuje 450 zl miesiecznie czyli o 100 zl drozsze niz
        panstwowe a poziom i zajecia i przedszkolanaki po prostu
        rewelacyjne...

        myslisz ze jej o kwestie finansowa chodzilo?
    • an_o Re: Rozmowa z dyrektor przedszkola niepublicznego 03.05.09, 06:01
      Uwazam, ze pani dyrektor zachowala sie delikatnie mowiac
      nieprofesjonalnie, a dosadnie po prostu po chamsku. Ja na Twoim
      miejscu nie odebralabym tego, jako troske o to, czy podolasz
      finansowo. Bo co to ma znaczyc, ze 'normalni' rodzice sie nie
      dostaja do publicznych przedszkoli? Tzn. ze Ty jestes nienormalna?
      Poza tym pierwsze slysze, zeby dobierac dzieci w przedszkolu
      niepublicznym z klucza, jakich sie ma rodzicow, albo kto dziecko
      wychowuje. Przeciez tam dostaje sie ten, kto pierwszy zlozy podanie
      i go na to stac, a nie ten, ktory wychowuje dziecko z partnerem. To
      jakies pranie mozgu jest. Rozumiem, ze dzieci z przyczyn losowych
      wychowywane przez dziadkow, albo adoptowane wogole nie moga marzyc o
      przyjeciu do takiego przedszkola. Ja bym sie skontaktowala z organem
      sprawujacym nadzor nad ta placowka, albo (skoro jest to przedszkole
      prywatne) z wlascicielem.
      • Gość: Monika Re: Rozmowa z dyrektor przedszkola niepublicznego IP: *.chello.pl 03.05.09, 23:49
        > Uwazam, ze pani dyrektor zachowala sie delikatnie mowiac
        > nieprofesjonalnie, a dosadnie po prostu po chamsku.

        dokladnie ! mnie po prostu zamuraowalo jak on z tym argumnetem
        ze "obydwoje rodzicow wychowuje dziecko". I to jeszcze w obecnych
        czasach kiedy zp drugie malzenstwo sie rozwodzi... Dla mnie to jakas
        chora placowka po tym co usyszalam...A poza tym mimo ze sama dziecko
        wychowuje moj eks regularnie pomaga nam finansowo i to wiecej niz
        przyznal nam sad...

        Ja bym sie skontaktowala z organem
        > sprawujacym nadzor nad ta placowka, albo (skoro jest to
        przedszkole
        > prywatne) z wlascicielem.

        no wlasnie to jest przedszkole niepubliczne czyli chyba takie
        stworzone przez rodzicow to do kogo tu sie zwrocic ze skarga na ta
        kobiete. Burzy to moj spokoj duch myslac ze ta dyrektorka takie
        rzeczy wyprawia.
        • an_o Re: Rozmowa z dyrektor przedszkola niepublicznego 04.05.09, 03:53
          Nie, nie, przedszkole niepubliczne nie jest tworzone przez rodzicow,
          tylko ma swojego wlasciciela, bo tak naprawde jest placowka
          prywatna. Nie sadze, zeby pani dyrektor byla zarowno wlascicielem,
          chociaz moze sie tak zdarzyc. Przejdz sie do kuratorium i zapytaj,
          jaka instytucja jest organem sprawujacym nadzor. Sama jestem
          pedagogiem i mialam kiedys szkolenia na ten temat, ale juz nie
          pamietam, czy to byl urzad miasta wydzial oswiaty, czy jakos tak. Ja
          bym na Twoim miejscu tego tak nie zostawila. Tym bardziej, ze sama
          piszesz, ze przedszkole jest bardzo fajne, a przedszkolanki super.
          Tym bardziej bym sie starala, zeby moje dziecko dstalo to, co dla
          niego dobre. A dyrektorka moze Ci nagwizdac - ona przeciez
          bezposredniego kontaktu z Twoim dzieckiem miec nie bedzie. W
          kuratorium tez bym sie dowiedziala, kto jest wlascicielem i umowila
          sie na spotkanie z ta osoba - tak, zeby ja uswiadomic, kogo u siebie
          zatrudnia.
          • Gość: Monika Re: Rozmowa z dyrektor przedszkola niepublicznego IP: 193.162.192.* 05.05.09, 15:14
            An-o:

            dzieki za rady :)

            Ale czy nie uwazasz ze to jest sens zeby moje dziecko tam chodzilo
            po tym co ta pani nam powiedziala? Czy nie bedzie jakos
            dyskryminowane albo zle traktowane (no moze nie doslownie ale jakos
            tak posrednio) przez to ze nie jest z takiego 'normalnego' domu?

            Przeciez ta kobieta jest dyrektorka i moze rozne rzeczy tym
            przedszkolankom mowic??? Az sie boje o moje dziecko....

            dzieki serdeczne za rady...
            • an_o Re: Rozmowa z dyrektor przedszkola niepublicznego 06.05.09, 21:41
              Alez ta pani jest tylko administratorem, a nie wychowawca.
              Wychowaniem zajmuja sie inne osoby. Ona moze sobie gadac, a Ty swoja
              droga mozesz (jesli dziecko zstanie przyjete) porozmawiac sobie z
              paniami na temat tego, jak zostalas przywitana w tym przedszkolu i
              prosic o zwrocenie na dziecko wiekszej uwagi. Nie dawaj sie, a
              dziecko na tym nie ucierpi. Wrecz przeciwnie, skoro panie
              przedszkolanki sa tak wspaniale, jak o tym pisalas, to tym bardziej
              postaraja sie, zeby Twoje dziecko sie czulo wsrod innych dzieci
              normalnie. I nie nakrecaj sie niepotrzebnie - przedszkolanki nie
              gadaja z dzieciakami o tym, ze ktos ma 'normalna' rodzine, a inny
              nie. A dzieci same dopytywac nie beda - dla nich nowe dziecko w
              grupie to po prstu nowe dziecko i tyle.
    • zarzycka.anna Re: Rozmowa z dyrektor przedszkola niepublicznego 04.05.09, 14:58
      Witam,
      Ja jednak oprócz sprawdzenia jednostki nadzorującej przedszkole i
      przygotowania możliwości odwołania, byłabym za dialgiem z Panią
      Dyrektor - pokazując stanowisko w tej sprawie i niezgodę na takie
      traktowanie Pani dziecka i Pani rodziny. To prawda, że w przedszkolu
      państwowym Pani dziecko ma pierwszeństwo, ale też ma Pani prawo
      wyboru przedszkola, także prywatnego i z powodu wychowywania dziecka
      samotnie nie może Pani być dyskryminowana. Z tym, że w przedszkolu
      niepublicznym nie obowiązuje zasada pierwszeństwa dziecka samotnej
      matki.
      Pozdrawiam A.Z.
      • Gość: Monika Re: Rozmowa z dyrektor przedszkola niepublicznego IP: 193.162.192.* 05.05.09, 15:11
        Pani Ekspert

        Dziekuje za rady. Tak uwazam ze powinnam z p. dyrektor porozmawiac.

        I prosze mnie zrozumiec ze ja nigdy nie korzystalam z zadnych
        przywilejow z powodu bycia samotna matka. Dlatego tez bylam w
        kompletnej kropce po tym co od tej pani uslyszalam. Nie wiem
        dlaczego ona zwrocila sie do nas takim tonem, i z takimi
        argumentami. I jeszcze ten komentarz ze to obydwoje rodzicow bierze
        udzial w wychowyaniu dziecka - no to juz za duzo. Wieksza polowa
        moich kolezanek jest po rozwodach i to one wychowuja dzieci i nie
        widze zeby z tego powodu mialy jakies braki w wychowaniu. I co to ma
        do rzeczy w przedszkolu...nie rozumiem takiej postawy. Ale
        przekonala mnie Pani - pojde z nia jeszcze raz porozmawiac, ale nie
        jestem teraz pewna czy chce zeby moje dziecka tam chodzilo...

        dziekuje za rady raz jeszcze.
        • verdana Re: Rozmowa z dyrektor przedszkola niepublicznego 05.05.09, 16:48
          Z dyrektorka porozmawialabym sobie jeszcze raz - za posrednictwem
          kuratorium, jednostki nadzorujacej, a najlepiej miejscowej gazety.
          Na pewno ucieszy ich tak piekny temat.
          Dziecka do tego przedszkola nie oddalabym nawet za doplatą. To NIE
          jest dobre przedszkole, jesli dyrektorka jest osoba uprzedzona,
          głupia i nie posiadająca cienia empatii. Na jakich ludzi wychowa
          podopiecznych?
      • Gość: Beata Re: Rozmowa z dyrektor przedszkola niepublicznego IP: 92.244.36.* 07.05.09, 01:07
        Zaraz zaraz.
        W publicznym matka samotna ma pierwszeństwo a w prywatnym nie i o to całe
        zamieszanie????
        Czy wobec tego dziecko z pełnej rodziny nie jest dyskryminowane w publicznym,
        skoro jest przyjmowane jako drugie bo poza kolejnością jest dziecko z rodziny
        niepełnej?
        Nikogo tu nie oceniam, nie dyskryminuję. Różne są powody samotnego borykania się
        z macierzyństwem i nie ma tu czego zazdroscić, bo sama mam dzieci i wiem jak
        cała trójka lgnie do ojca gdy ten ma wolny czas. z nim właśnie zabawy są
        najfajniejsze. I faktycznie nic pełnej rodziny nie zastąpi.
        Niemniej nie ma sie o co Monika obrażać i wyciągać konsekwencje. Rozumiem że
        zabolały Cię słowa przedszkolanki, ale czy ona też ma przyjmować dzieci z rodzin
        niepełnych poza kolejką? Masz przecież przywileje w publicznym. Ja sama z
        takowego korzystam i nie narzekam. Prywatne jest na pewno lepsze ale chyba nawet
        nie wiesz że tam szerzy się snobizm. Super ubrania najlepsze zabawki to
        priorytet, nie zaś osiągnięcia w zdobywaniu wiedzy.
        Chyba więc nie masz czego żałować.
        Pozdrawiam
        B.
        • Gość: Monika Re: Rozmowa z dyrektor przedszkola niepublicznego IP: 193.162.192.* 07.05.09, 10:55
          > W publicznym matka samotna ma pierwszeństwo a w prywatnym nie i o
          to całe
          > zamieszanie????

          wyraznie zle zrozumialas o co mi chodzi... Powiem ci tyle w naszym
          kraju nie istnieje cos takiego jak poprawnosc polityczna za taki
          komentarz w innym b. cywilizowanym kraju pani dyrektor by mogla
          dostac wezwanie do sadu. Nie do niej nalezy mowic mi albo komentowac
          a propos mojej sytuacji rodzinnej. Moze dodam ze na aplikacji do
          przedszkola wpisalam imiona moja i ojca i nie napisalam ze samotnie
          wychowuje dziecko. Wiesz jak to wyszlo ze samotnie wychowuje
          dziecko? Bo poszlam na spotkanie z dyrektor SAMA. A ta pierwsze co
          mnie zapytala bylo: A gdzie jest ojciec dziecka? Na co ja uczciwie
          odpowiedzialam ze jestesmy po rozwodzie i tata nie mieszka z nami
          ale lozy na utrzymanie naszej pociechy. No i wtedy zaczela sie
          tyrada panie dyrektor a propos naszej sytuacji rodzinnej. I to mnie
          b. zabolalo. Bo to nie jest tej pani problem. I jeszcze raz zaznacze
          ze NIGDY nie wykorzystywalam "przywilejow" samotnej matki ale teraz
          po tym co uslyszalam od tej zacofanej dyrektorki - zaczne. A
          napisanie skargo na nia tak jak to ujela Verdana - na pewno zrobie.
          Moze to powoli zacznie edukowac ludzi ze szacunek nalezy sie kazdemu
          i nic nikomu do tego jak ja zyje.


          > Chyba więc nie masz czego żałować.


          po tym co usyszlalam na pewno nic nie zaluje.


          Prywatne jest na pewno lepsze ale chyba nawe
          > t
          > nie wiesz że tam szerzy się snobizm. Super ubrania najlepsze
          zabawki to
          > priorytet, nie zaś osiągnięcia w zdobywaniu wiedzy.

          Kochana snobizm jest wszedzie - i w panstwowych i prywatnych
          szkoalch, przedszkolach, uniwerkach. To jest zrecznie nakrecany
          mechanizm od specow od marketingu albo ludzkie kompleksy. tak to
          widze :)
        • an_o Re: Rozmowa z dyrektor przedszkola niepublicznego 08.05.09, 04:27
          Naucz sie Beata czytac ze zrozumieniem. Gdzie Monika napisala, ze
          chce aby przyjeto jej dziecko w pierwszej kolejnosci, poza
          kolejnoscia, albo z jakimis przywilejami. Ona po prostu chciala,
          zeby jej dziecko zostalo wogole przyjete do tego przedszkola i
          koniec kropka. I problem nie lezy po stronie Moniki, tylko przekonan
          pani dyrektor i sposobu, w jaki je komunikuje.
          • faq Re: Rozmowa z dyrektor przedszkola niepublicznego 09.05.09, 00:32
            > Ona po prostu chciala,
            > zeby jej dziecko zostalo wogole przyjete do tego przedszkola i
            > koniec kropka.

            wiesz co, ja tez 'chcialam', zeby moje dziecko bylo przyjete do fajnego
            publicznego przedszkola, niestety wszystkie miejsca zostaly zajete przez dzieci,
            ktorych matki wpisaly status samotnej. Poczulam sie dyskryminowana, bo to
            publiczne przedszkole wlasnie.

            Prywatne przedszkole moze ustalac wlasne reguly jak chce, moze przyjmowac tylko
            dzieci blond z aryjska czaszka. Nie chce dzieci samotnych matek? ma prawo.

            Jedyny bol, ze dyrektorka nie zgrzeszyla dyplomacja. Zachowala sie
            nieprofesjoalnie i tyle, nie powinna sobie pozwolic na komentowanie.
            • Gość: Beata Re: Rozmowa z dyrektor przedszkola niepublicznego IP: 92.244.36.* 09.05.09, 00:42
              Podpisuję się pod fag
            • an_o Re: Rozmowa z dyrektor przedszkola niepublicznego 09.05.09, 03:27
              Ze skarga zglos sie do panstwa w takim razie, ktore decyduje kto i w
              jakiej kolejnosci ma sie dostac do przedszkola publicznego. To po
              pierwsze. A po drugie, ciekawe, jakby Twoj tok myslenia sie zmienil
              gdybys byla samotna matka, ktora nie ma wyboru, tylko musi isc do
              pracy, zeby utrzymac swoje dziecko. Chyba trudniej jest opiekowac
              sie dzieckiem, gdy sie jest samemu, prawda? We dwojke nie dosc, ze
              latwiej, to i jakies opcje mozna wypracowac. Ale do tego trzeba
              chciec zrozumiec inna osobe, a nie patrzec na czubek wlasnego nosa,
              czyli umiec wykazac sie empatia. No comment.
              P.S. pierwsze slysze, zeby jakies przedszkole mialo tak kretynskie
              kryteria w przyjmowaniu dzieci. Dla przedszkoli prywatnych liczy sie
              kasa i maja w d...ie, kto zaplaci, skoro go tylko na to stac. A
              prywatne przekonania pani dyrektor sa tylko jej zdaniem osobistym i
              nie ma prawa go w imieniu instytucji przedstawiac. Co innego, gdyby
              przedstawila jakis statut placowki, czy regulamin przyjmowania
              dzieci, w ktorym byloby wyraznie napisane, ze dzieci rodzicow
              samotnie ich wychowujacych nie sa przyjmowane do tego wlasnie
              przedszkola - wtedy OK, hulaj dusza, piekla nie ma. Nie przypominam
              sobie, zeby Monika o czyms takim wspominala.
              • faq Re: Rozmowa z dyrektor przedszkola niepublicznego 12.05.09, 16:30
                nie zalapalas, mam w nosie jakie preferencje sa w publicznych przedszkolach -
                chcialam pokazac, ze skoro jest mozliwosc w jedna strone to i w druga. W jednym
                przypadku sie mowi o dyskryminacji a w drugim o sposobie rekrutacji i uznaje za
                naturalne, ze tak jest. Tu jest blad. Zonk, bo nie ma tych samych regul.

                Nie wiem czemu uwazasz, ze deprecjonuje samotne matki. Zreszta wiele pracujacych
                par, zeby utrzymac cala rodzine musi pracowac we dwojke, wiec mozna sie tak
                przerzucac - ale nie o to chyba chodzi?


                > tak kretynskie kryteria w przyjmowaniu dzieci. Dla przedszkoli prywatnych
                liczy sie
                > kasa i maja w d...ie, kto zaplaci, skoro go tylko na to stac

                no to sie mylisz, czesto odbywa sie selekcja na podstawie sensownosci
                rodzicieli, czyli pojawia sie brak miejs dla dzieci rodzicow nie spelniejacych
                standardow, czesto wymagane jest polecenie.
                Zeby utrzymac przedszkole kilka lat i dopracowac sie renomy nie wystarczy
                kierowac sie przeslankami wymienionymi przez Ciebie.
                • an_o Re: Rozmowa z dyrektor przedszkola niepublicznego 12.05.09, 18:52
                  Jesli chodzi o pretensje w sposobie przyjmowania dzieci do
                  przedszkoli publicznych, to pisalam do Beaty, a nie do Ciebie. Nie
                  przypominam sobie, zebys na to narzekala wlasnie Ty. A idac za Twoim
                  tokiem myslenia, to wszystkie instytuacje typu szkoly nalezaloby
                  uznac za dyskryminujace, bo przeciez przyjmuja kandydatow w
                  zaleznosci od wynikow na egzaminach, prawda? Czyli, kto ma
                  niewystarczajaca ich liczbe, ten nie przechodzi. Ale widzisz chyba
                  roznice w tym, ze ktos jest przyjety do szkoly bo ma wystarczajaca
                  wiedze, umiejetnosci, checi itp. w odroznieniu od szkoly, do ktorej
                  sie przyjmuje tylko dzieci, ktorzy sa wychowywani przez dwoje
                  rodzicow. Gdyby cos takiego zdarzylo sie przy przyjmowaniu Twojego
                  dziecka do szkoly (juz nie do przedszkola) to takie larum bys
                  podniosla, ze pewnie cala Polska by uslyszala. Tylko, ze dla
                  niektorych punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia. A argumentacja
                  Beaty, ze czula sie dyskryminowana, bo jej dziecka nie przyjeto do
                  publicznego przedszkola jest smieszna. Rownie dobrze moglaby sie
                  wyklocac z niepelnosprawnymi, ze im sie naleza uprzywilejowane
                  miejsca do parkowania. Ciekawe tylko czy na niepelnosprawnosc tez by
                  sie z nimi zamienila.
            • Gość: Monika Re: Rozmowa z dyrektor przedszkola niepublicznego IP: 193.162.192.* 11.05.09, 08:43
              >
              > wiesz co, ja tez 'chcialam', zeby moje dziecko bylo przyjete do
              fajnego
              > publicznego przedszkola, niestety wszystkie miejsca zostaly zajete
              przez dzieci
              > ,
              > ktorych matki wpisaly status samotnej. Poczulam sie
              dyskryminowana, bo to
              > publiczne przedszkole wlasnie.

              po raz kolejny mowie ze nie wpisalam stauts "SAMOTNA" w podaniu o
              przyjecie dziecka do przedszkola. Wpisalam imiona moje i meza!

              Zostalismy zaproszeni na rozmowe z p. dyrektor i to wyszlo podczas
              rozmowy ze jestem samotna matka, w aplikacji tego nie bylo!

              I nie mi oceniac ze panstwo nasze daje przywileje samotnym matkom -
              ja z nich nie korzystam! I jeszcze raz podkreslam ze mi to rybka ze
              nie mamy pierszenstwa o przyjecie w przedszkolach prywatnych ale nie
              do tej dyrektor nalezy komentowanie a propos wychowania dziecka
              samotnie przeze mnie ani a propos mojego zycia wogole. Jej zdanie
              prywatne w tej kwestii to jej problem, w pracy musi zachowywac sie
              profesjonalnie i nie komentowac w ten sposob.
              • faq Re: Rozmowa z dyrektor przedszkola niepublicznego 12.05.09, 16:14
                toz to napisalam, ze dyrektor nie ma prawa komentowac. Ale moze takie reguly
                ustalil wlasciciel. Moze w taki nieumiejetny sposob przedstawiono Ci polityke
                przedszkola.
              • faq Re: Rozmowa z dyrektor przedszkola niepublicznego 12.05.09, 16:20
                > ten argument ze obydwoje rodzice wychowuja dzieci jest dla mnie w
                > dzisiejszych czasach nie do przyjecia...

                przyznam, ze nie rozumiem, co maja dzisiejsze czasy do faktu, ze dzieciom
                potrzebni sa oboje rodzice? i zadne zaklinanie rzeczywistosci tego nie zmieni.
                Dyrektorka jako pedagog pewnie swiadioma tego faktu, acz jako przedstawiciel
                przedszkola, powinna byla sobie taki komentarz schowac gleboko.

                A to, ze nie korzystasz z przywilejow to Twoja sprawa, ja tez nie oceniam,
                stwierdzilam fakt, ze w przedszkolu publicznym zajely miesca dzieci tylko matek
                samotnych - wg deklaracji, bo czy rzeczywiscie tak jest? czesto niestety/ dla
                dzieci na szczescie :) nie.
Pełna wersja