ankavv
30.04.09, 23:16
Witam wszystkich i prosze o pomocne komentarze.Moim problemem jest 2-
letnia corcia,ktora coraz czesciej ma ataki histeri.Raczej
spowodowane sa checia wymuszenia czegos na najblizszych.Nikola staje
wtedy z wielkim rykiem,oczami mocno zacisnietymi,i krzyczy,krzyczy
az do bolu gardla,prawie wymuszajac kaszel czy wymioty.Probuje
niereagowac,czasem ktos radzi,zeby zamknac ja w pokoju az do
uspokojenia sie--ale to trwa zbyt dlugo/potrafi tak 30 min/...Co w
takiej sytuacji robic.?Jak zblize sie do niej muwiac cos to nie
obejdzie sie bez podrapania mnie,itd..Na dworze tez zdaza juz sie
histeryczny placz ,obkladanie mnie piesciami gdy akurat trzeba isc
do domu a dziecko sie swietnie bawi...A wlasnie niedawno gdy juz
Nikola zdazyla zasnac,nagle obudzila sie tez z takim krzykiem-i nic
wtedy do niej nie dociera.Zastanawiam sie co moge zrobic,naprawde
zdaza to sie coraz czesciej i to bez podstawnie.Czy moze zakupic
melisal i czy on pomoze?? Prosze o pomoc.Mam juz problem z
nadpobudliwym 7-latkiem,choc w jej wieku tak sie niezachowywal...Z
gory dziekuje i pozdrawiam.