kłótnie przy dzieciach czy udawanie że jest OK...

06.05.09, 07:46
zawsze się zastanawiam, co lepsze, czy kłótnia między rodzicami w
obecności dzieci, oczywiście mam na myśli wymianę zdań, bez
inwektyw, obrażania... czy może czekanie "aż dzieci zasną".
moim zdaniem niczym zlym jest okazywanie wobec siebie emocji, ale
moze się mylę?
    • Gość: veev Re: kłótnie przy dzieciach czy udawanie że jest O IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.05.09, 11:40
      W większości sytuacji tłamszenie emocji i czekanie "aż dzieci zasną" jest IMO
      bez sensu, dzieci i tak wyczują, że coś nie gra; chyba lepiej, żeby widziały, że
      ludzie mają czasem różne zdania, są na siebie źli, mają do siebie pretensje,
      okazują to i sobie z tym radzą - i że to jest NORMALNE w związku i w rodzinie.
      Moja córa (4 lata) już od dawna potrafi bez problemu powiedzieć "mamo, jestem na
      ciebie zła, bo..." albo "mamo, sprawiłaś mi przykrość".

      Uważam, że nie ma nic złego w okazywaniu emocji i rozwiązywaniu konfliktów przy
      dzieciach, zwłaszcza jeśli to nie jest główna forma komunikacji między Wami i
      jeśli potraficie kłócić się bez przekraczania pewnych granic. No i oczywiście
      nie na każdy temat można się przy dzieciach pokłócić, wiadomo ;)

      Jeden wyjątek: kłótnie przy dzieciach nie powinny moim zdaniem dotyczyć
      stanowiska zajmowanego przez rodziców wobec dzieci (typu "ja pozwalam/ty
      zabraniasz" itd.) - tu staramy się zawsze prezentować spójny front. Ale bez
      fanatyzmu :)

      v.



      • twojabogini Re: kłótnie przy dzieciach czy udawanie że jest O 06.05.09, 14:56
        Zgadzam się z Veev. Od siebie dodam jeszcze, że jak już się przy
        dzieciach pokłóci, to i pogodzic się przy nich warto. Wytłumaczyć co
        nieco jeśli trzeba. Umiejętność wyrażania niezgody, złości, oporu,
        niechęci i innych "złych" emocji jest bardzo cenna. Niech nasze
        dzieci nauczą się tego od nas.
        Sądzę, że dzieci, których rodzice kłócą się tylko gdy dzieci one
        śpią (albo gdy ich nie ma w domu), w dorosłym życiu mogą mieć obraz
        rodzinnej sielanki i oczekiwać, że ich związek będzie wolny od
        kłótni. Mają nierealny obraz świata. A w dzieciństwie mogą odczuwać
        niepokój. No bo niby wszystko ok, a atmosfera dziwna. Lepiej, gdy
        dziecko wie: "jest inaczej, bo się pokłócili".
        "Uczysz dziecko kochać - ucz nienawidzić" - J. Korczak
Pełna wersja