tinylady
06.05.09, 16:09
Witam,
Mam 2,5 letniego syna, który do aniołków nie należy. Zawsze był
typem buntownika, nie lubiącym sprzeciwów, chcącym zawsze postawić
na swoim,lubiącym za to robić nam na złośc (patrząc w oczy, wiedząc
że robi cos zakazanego, wystawiał naszą cierpliwość na
próbę),dostającym także histerii od czasu do czasu z okazji np
sprzeciwu czy zakazu.
Dodatkowo nie toleruje mniejszych od siebie dzieci i czesto w
związku z tym dochodzi na podwórku do rękoczynów. za to ze starszymi
od siebie dogaduje się świetnie.
Muszę powiedzieć jednak że tego typu zachowania nie mają miejsca non
stop. Bardzo często zdażają się dni gdy nie mam z nim najmniejszych
problemów.
oprócz tego jest dzieckiem potrafiącym skupić bardzo uwagę na
bajkach czy to w tv czy to czytanych, na zabawie zabawkami,
rysowaniu, lepieniu itp.
Więc generalnie uważam że jego mniej grzeczne momenty wynikają z
wieku, lub usposobienia (bo każde dziecko ma inną osobowość i
temperament).
Jednakże, mój mąż i jego matka twierdzą że jest to problem nerwicowy
i że dziecko wymaga wizyty u specjalisty.
Dodam że teściowa od początku szuka przysłowiowej dziury w całym u
mojego dziecka. Twierdzi że a to jakoś krzywo chodzi, a to ma zeza,
a to za dużo energii więc na pewno ADHD itp.
Proszę więc o jakąś podpowiedź, czy ja to zbyt bagatelizuję czy też
faktycznie jest to szukanie problemu u "normalnego" zdrowego dziecka.
Może na coś szczególnie powinnam zwrócić uwagę w jego zachowaniu i
poszukać psychologa dziecięcego...
Pozdrawiam serdecznie
Z góry dziękuję za odp