dziecko nieśmiałe ?

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.05.09, 22:03
mam problem z córeczką, moje dziecko boi się dzieci, ucieka od nich,
schodzi ze zjeżdżalni czy innych sprzętów na placu zabaw, obserwuje,
nie podchodzi po prostu ucieka z paniką w oczach. W domu jest
wesołą, pogodną i dość energiczną dziewczynką, dużo mówi, na placu
zabaw ucieka i cały czas muszę być bardzo blisko niej. Jest mi
smutno gdy widzę inne dzieci, które bawią się i biegają, które
potrafią walczyć o swoje miejsce w kolejce czy zabawki, boję się czy
moje dziecko poradzi sobie w przedszkolu (ma 2,9), a potem w szkole
i w życiu. Bardzo proszę o pomoc, jak postępować, jak reagować,
gdzie popełniam błędy?
    • ullena2 Re: dziecko nieśmiałe ? 07.05.09, 10:15
      Podejzewam ze jest jedynaczką i nie ma duzo okazji do kontaktu z
      innymi dziecmi. To jest naturalne, że dziecko ktore jest
      przyzwyczajone do zabawy z dorosłymi osobami jest przerażone widząc
      gupę dzieci które zachowują się o niebo inaczej niz dorośli.

      Wyobraź sobie siebie, że trafiasz nagle w towarzystwo które krzyczy,
      popycha, wyrywa rzeczy z ręki bez uprzedzenia, biega w kolko bez
      przyczyny, raz placze przerazliwie, raz śmieje sie, spada z bujawki
      i sypie piachem na siebie i innych. Cięzko się odnaleśc komus
      przyzwyczajonemu do bardziej cywilizowanych zachowań.

      • kasia2mama Re: dziecko nieśmiałe ? 14.05.09, 14:02
        Moja córka ma 4 lata i zachowuje się tak samo jak twoja. Od tygodnia chodzi do
        przedszkola, strasznie się tego bałam a okazało się, że doskonale sobie tam
        radzi. Bawi się z dziećmi, rozmawia. Dodam jeszcze, że gdy była młodsza i
        wychodziłyśmy razem zawsze przesiedziała u mnie na kolanach nie chciała się
        bawić z dziećmi, a gdy wychodziła z mężem z dziećmi się bawiła nie od razu, ale
        po chwili. Będzie dobrze!
        • Gość: kasia Re: dziecko nieśmiałe ? IP: *.chello.pl 14.05.09, 14:48
          Mój synek też jest nieśmialy. Ma 2.5 roku. Jak na placu zabaw jest
          2, 3 dzieci to jeszcze się bawi, ale caly czas obserwuje czy ktoś
          się do niego nie zbliża. Wtedy staje bez ruchu i patrzy, albo
          calkowicie ignoruje. Jak jest więcej dzieci to nawet nie planuję
          wyjścia na plac, bo i tak ucieknie. Woli jak są starsze dzieci, jest
          zainteresowany ich zabawami. Ale tylko obserwuje, a nie bawi się z
          nimi.
    • Gość: mysiolina Re: dziecko nieśmiałe ? IP: *.acn.waw.pl 15.05.09, 10:09
      ja mam 2,5 latkę. I powiem Ci ze przez jakiś czas też sobie
      myślałam, ze moja córa jest troche "ciapkowata' w kontaktach z
      dziećmi. Jak miała 2 lata to na placu zabaw chciala zeby byc koło
      niej, bawić sie z nią itd. na zjeżdżalni było to samo, jak tylko
      ktoś sie pojawial ze jej plecami przepuszczała go lub ew. szla od
      razu na ręce do mamy. Kazdy głośneijszy krzyk dziecka, czy
      popchnięcie czy wyrwanie jej zabawki powodowal u niej histerie. Ja
      sie aż tak bardzo nie przejmowałam bo z kolei moje dziecko sobie
      super radzi w świecie dorosłych, córka jest b. otwarta, smaa
      zagaduje i sie wygłupia - ogólnie lubi ludzi.
      No i powiem Ci ze po pierwsze to akceptowałam / ew. czekałam ze jej
      sie to troche zmieni plus jej tłuamczylam że dzieci takie są, ze
      popychają, że krzyczą ale ze to nie jest nic złego i nie trzeba sie
      tym przejmować, i jak chce to albo niech w takiej sytuacji odchodzi
      i sie nie bawi z tymi dziećmi a jak chce to tez niech krzyknie
      (ostanio nie dala sobie wyrwać zabawki na placu zabaw - zawalczyla z
      chlopcem i wygrala!!! - a jeszcze 4-5 miesięcy temu nie było takiej
      mowy - popłakalaby sie i przybiegła do mamy).
      Mi sie wydaje ze dzieci "ewoluują" i to ze teraz tak sie zachowuje
      to nei znaczy ze już zawsze tak będzie. myślę ze warto tłumaczyć i
      zapewnić córce kontakty z dziećmi.
    • zarzycka.anna Re: dziecko nieśmiałe ? 15.05.09, 13:21
      Witam,
      Smutek, o którym Pani pisze, a także lęk "boję się czy
      > moje dziecko poradzi sobie w przedszkolu (ma 2,9), a potem w
      szkole
      > i w życiu." i poczucie winy "gdzie popełniam błędy?" nie są
      dobrymi doradcami, bo często napór tych emocji powoduje, że sytuację
      taką chcemy zmienić jak najszybciej, co nie zawsze przekłada się na
      realną pomoc dziecku. Także zachęcałabym do spokoju - to, że Pani
      córeczka teraz przeżywa takie onieśmielenie nie onacza, że miałaby
      sobie nie poradzić w przedszkolu, szkole czy życiu i do dystansu, z
      którego czasem lepiej widać, główną trudność dziecka i możliwość
      pomocy. Zrozumienie z czym dziecko ma problem i skupienie się na
      tym, jak można pomóc mu go rozwiązać, powoduje też często szukanie
      rozwiązania kreatywnie i gdzie indziej niż na początku sądziliśmy.
      Także zachęcam do wpuszczenia własnej spontaniczości i śmiałości i
      kreacji i w wymyślaniu ośmielających zabaw. Lekkości i radości w
      kontaktach z córeczką wtedy gdy jesteście razem na placu zabaw. Aby
      trochę odczarować i "odchudzić" tą atmosferę kontaktów z innymi
      dziećmi. Nie napisała Pani jak Pani reaguje w takiej sytuacji, ale
      myślę też o takim oczekiwaniu, żeby córeczka poszła bawić się z
      innymi, zawalczyła o zabawki itd. i to może ją paraliżować. Polecam
      artykuł o nieśmiałości, do którego podaję link.

      P.S. Ważne też, aby podczas spaceru, czy pobytu na placu zabaw Pani
      nie była spięta, nadmiernie skupiona na tym, że córeczka nie chce
      podejść do innych czy ucieka od dzieci.

      www.edziecko.pl/przedszkolak/1,79345,1334886.html
      Pozdrawiam A.Z.
      • Gość: secunda Re: dziecko nieśmiałe ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.05.09, 20:50
        rzeczywiście towarzyszą mi takie uczucia, ale nie wiem jak się ich
        pozbyc. myślę, że moje zachowanie na placu zabaw jest ok, nie
        zmuszam dziecka do niczego nie wywieram presji, jestem zawsze obok,
        gdy tego potrzebuje, zagaduję inne dzieci, mówię córce co może
        powiedzieć w danej sytuacji ( jeśli tego sytuacja wymaga ), w domu
        opowiadam bajki "terapeutyczne", bawimy się w plac zabaw,
        zjeżdżalnie, itp.z pluszakami, lalkami, aranżuję spotkania z innymi
        dziećmi, oczywiście wszystko to w granicach normy, jestem normalną,
        pracującą matką, mój świat nie kręci się tylko wokół dziecka.
        Myślałam, że może jest coś co powinnam zrobić, przyznam się
        szczerze, że miałam też obawy czy wszystko w porządku z moim
        dzieckiem, ale widzę, że raczej tak. Dziękuję za wszystkie
        odpowiedzi podniosłyście mnie na duchu, widzę, że potrzebujemy po
        prostu więcej czasu. Bardzo dziękuję
Pełna wersja