Ile jeszcze czekać?

IP: 82.177.255.* 07.05.09, 11:05
Pani Anno, proszę Panią o radę. Zacznę od początku. Mamy 2,5
letniego synka, we wrześniu musiałam wrócić do pracy. Znaleźliśmy
dla niego nianię, która ma również synka. Na początku był dramat,
płacz i histeria, ciężko było ale po ok. 3 miesiącach synek zaczął
tam chodzić chętnie, chętnie bawił się ze starszym o rok synkiem
opiekunki. Niestety inne okoliczności spowodowały, że musieliśmy
szukać innej niani.
Teraz mamy nową nianię, sytuacja podobna, młoda mama z synkiem,
tyle, że w wieku naszego. Spodziewałam się, że na początku znowu
będzie ciężko, ale myślałam, że ten trudny okres adaptacyjny potrwa
krócej.
Minęły 3 miesiące a jest coraz gorzej, codziennie rano jest dramat i
słyszymy "nie iść Pawła" (tak ma na imię synek niani). Nasz synek
budzi się rano ze słowami na ustach "nie iść Pawła". Kiedy mam wolny
dzień muszę go zapewniać, że dziś będzie ze mną, wtedy się uspokaja,
ale każde ubieranie się, pakowanie wzbudza w nim panikę "nie iść
Pawła", nawet każde wsiadanie do samochodu nasze dziecko jest
przerażone "nie iść Pawła" (do niani jeździmy samochodem).
Droga Pani Anno, dramat naszego synka jest naszym dramatem. Już nie
wiemy czy znowu zmieniać opiekunkę, czy jeszcze przeczekać.
Wiem, że ze strony niani krzywda mu się nie dzieje. Problem być może
leży ze strony jej synka, to na jego widok nasze dziecko wpada w
histerię. Niania zapewnia, że chłopcy się nie biją na wzajem i
potrafią się ładnie bawić. Nie wiem już co robić, zmienić nianię a
jak trafimy "z deszczu pod rynnę", a potem znowu nowa niania.
Były dni kiedy naszym synkiem opiekowała się moja siostra, mama lub
teściowa i wtedy nie było takich dramatycznych scen, niestety dzieli
nas duża odległość i nie jest to możliwe na stałe. Inną ciekawostką
jest fakt, że pierwsze 2 tygodnie nasze dziecko chodziło chętnie do
niani, z uśmiechem na twarzy. Jest (a raczej był) ufnym i
uśmiechniętym dzieckiem, nie bał się obcych ludzi. Boję się, że ta
cała sytuacja odbije się negatywnie na nim, zaczął się bać dzieci w
swoim wieku. Teraz jestem na urlopie, pierwszy tydzień jeszcze
budził się przerażony i przeżywał każde wyjście z domu, teraz już
jest lepiej ale niedługo wracam do pracy i dramat się zacznie :(
Myśleliśmy z mężem, że jeszcze spróbować w tym miesiącu, jak nic się
nie zmieni to będziemy szukać nowej opiekunki. Pani Anno co Pani o
tym sądzi.


    • magas1169 Re: Ile jeszcze czekać? 07.05.09, 11:18
      Ja bym nie ufała bezgranicznie niani.Jeżeli Twój syn reaguje
      histerycznie na tamto dziecko to są prawdopodobnie dwie
      przyczyny.Albo tamten dokucza Twojemu dziecku o czym niania raczej
      Ci nie powie(np;straci zarobek)albo jest zaniedbywany przez
      nianię.Może odtrącać go i nie poświęcać tyle czasu ile mały
      potrzebuje.A dziecko widząc rywala w Pawełku woli go unikać,typowa
      obrona emocjonalna 3-latka.On nie powie Ci że za Paweł jest
      faworyzowany,jest na to za mały.
      Porozmawiaj z nianią choć wątpię aby to coś zmieniło,i poszukaj
      niani bez własnych dzieci.Wtedy sytuacja będzie bezpieczniejsza i
      prostrza.Powodzenia
    • veev Re: Ile jeszcze czekać? 07.05.09, 12:28

      Myślę sobie, że jak dziecko od trzech miesięcy wyraźnie i konsekwentnie
      komunikuje, że nie chce tam chodzić, to już nie ma na co czekać. Zwłaszcza że
      piszesz, że problem nie występował od początku, tylko pojawił się po jakimś
      czasie i narasta.

      Poszukałabym innych rozwiązań, może nowa opiekunka, może jakieś małe
      przedszkole, klub dla maluchów albo coś w tym stylu? Wiem, że 2,5 roku to
      wcześnie, zwłaszcza w przypadku niektórych dzieci, ale np. nasza córa poszła do
      przedszkola w dokładnie takim wieku i zaaklimatyzowała się świetnie, więc nie ma
      żelaznych reguł.

      v.
    • zarzycka.anna Re: Ile jeszcze czekać? 07.05.09, 23:11
      Witam,
      Pisze Pani "Wiem, że ze strony niani krzywda mu się nie dzieje.
      Problem być może
      > leży ze strony jej synka, to na jego widok nasze dziecko wpada w
      > histerię." Ale to niania jest odpowiedzialna za swojego synka w
      tej relacji tak samo jak za Pani dziecko. Problem nie może leżeć po
      stronie jej synka, jeśli tak jest to jest to problem , z którym nie
      radzi sobie niania i nie radzi sobie coraz bardziej jak widać z
      reakcji Pani synka. Także raczej byłabym za szukaniem nowej niani,
      szczególnie "że pierwszy tydzień jeszcze
      > budził się przerażony i przeżywał każde wyjście z domu, teraz już
      > jest lepiej ale niedługo wracam do pracy i dramat się zacznie".
      Jednak rozważałabym raczej nianię bez własnego dziecka (bez tego
      wymagania aby Pani synek bawił się z dzieckiem niani - oczywiście
      nie chodzi mi o to, aby niania nie miała dzecka w ogóle, ale o to,
      że w tych akurat okolicznościach dobrze byłoby aby Pani synek nie
      musiał wchodzić w relację z synkiem niani). Też wydaję się ważne
      abyście Państwo najpierw porozmawiali z nianią i sprawdzili jej
      umiejętności ale też i relację z synkiem w dogodnych i bezpiecznych
      dla niego warunkach, podczas Pani obecności w domu, tak żeby nie
      narażać go na trudne sytacje i jak najlepiej przygotować się do
      następnej próby.
      Pozdrawiam A.Z.
      • Gość: mama_pracująca Re: Ile jeszcze czekać? IP: 82.177.255.* 08.05.09, 10:12
        Dziękuję za odpowiedź. Utwierdziła mnie w Pani w przekonaniu o
        zmianie niani. Tym razem poszukamy kogoś starszego i bardziej
        doświadczonego, rozmowa z nianią już była i nasza opiekunka nie
        widziała żadnego problemu :( Dziękuję również innym mamom za radę.
        Pozdrawiam.
Pełna wersja