maxi_74
12.05.09, 21:46
Witam
Mój 7 letni syn nie potrafi zasymilować się z dziećmi z bloku
(podwórka), z jednej strony chce się z nimi bawić ale nie potrafi
się przemóc i podejść. W bloku jest dość dużo dzieci, wszystkie
bawią się razem - prócz niego. Jak oni się bawią on im wręcz dokucza
chcąc zwrócić ich uwagę na siebie, efekt tego jest oczywiście
odwrotny, wszyscy razem wymyślają zabawę przeciw niemu, co go
zniechęca. Dochodzi do tego, że na sam jedo widok pada hasło "O
idzie chowajmy się" itp. Nasze rozmowy i wskazówki nie pomagają,
coraz bardziej boi się tych dzieci (większość nie należy niestety do
tych dobrze wychowanych aniołków, to raczej dzieci bloku -
bezpańskie z dobrze sytuowanych rodzin)i przepaść robi się coraz
większa. Sytuacja trwa od 3 lat.
Dodam tylko, że jest dzieckiem wrażliwym, nieśmiałym ale w
przedszkolu nie ma problemu z rówieśnikami, bawi się z nimi.
Martwi nas sytuacja pod blokiem, wyjście na pole staje się dla niego
karą nie nagrodą. Już nie wiem jak mu pomóc i jak go wspierać.
Tym bardziej, że od września idzie do pierwsze klasy i boimy się,
aby sytuacja się nie powieliła mimo, że nie będzie tam kolegów z
podwórka a raczej z przedszkola.