Pami Aniu-pomocy-dziecko przy mnie placze

17.05.09, 19:15
witam,

mam 10 tyg. coreczke- gdy zaczyna plakac nie potrafie jej
uspokoic...u innych na raczkach sie uspokaja, a nawet zasypia, a u
mnie i u meza placze i placze...Czy cos robimy zle? Jak to mozliwe,
ze lepiej jej u innych???????????
    • zarzycka.anna Re: Pami Aniu-pomocy-dziecko przy mnie placze 19.05.09, 13:55
      Witam,
      Skąd taki wniosek, że lepiej jej u innych? Jednak ten wniosek razem z krótkim
      opisem mogą pokazywać Pani niepewność, stres związany z tym, że Pani nie wie co
      robić i na płacz reaguje bardzo emocjonalnie. Dziecko może wyczuwać Pani
      niepokój, przyspieszone bicie serca jednym słowem zdenerwowanie. To że mama jest
      zdenerwowana jest odzwierciedlane i przejmowane przez niemowlę. To samo może
      dotyczyć Pani męża. Nie wiem czy karmi Pani piersią, ale często niemowlęta
      sygnalizują płaczem że są głodne szczególnie na rękach mamy bo czują pokarm,
      mamę i kojarzą to z jedzeniem.
      Dlatego zachęcam do spokoju, niemowlęta czasem dużo płaczą, a Pani z pewnością
      niedługo bardziej nauczy się rozpoznawać czego ten płacz dotyczy.
      Zastanawiam się też nad takim prozaicznym wytłumaczeniem a czasem, szczególnie
      wtedy gdy reaguje się tak emocjonalnie, pomijanym. Takim mianowicie że córeczka
      jak już długo płacze w pani ramionach i ktoś inny nie zmęczony i nie
      zdenerwowany, z większym dystansem weźmie ją na ręce, to zasypia.
      Pozdrawiam A.Z.
      • mika149 Re: Pami Aniu-pomocy-dziecko przy mnie placze 20.05.09, 00:05
        Mój synek ma 6tyg. i też mam czasem wrażenie że komuś innemu w tym
        mojemu mężowi / może trochę inaczej niż piszesz/ łatwiej jest
        uspokoić malucha niż mi i wcale wtedy się nie denerwuję ale ja to
        wiążę raczej z tym że mnie kojarzy z jedzeniem i nawet jak nie jest
        specjalnie głodny to by sobie possał z przyjemnością bo straszny z
        niego ssak a jak się rozkręci w płaczu to i smok i cycuś już nie
        pomaga. Grunt to się nie przejmować.
        • malamalinkaa Re: Pami Aniu-pomocy-dziecko przy mnie placze 20.05.09, 06:39
          mika, Twoje słowa są święte i gdybym tylko potrafila sie nie
          przejmowac to nie byloby zadnego klopotu:) problem jest w tym, ze ja
          siebie za to obwiniam...zamiast tak, jak kazda matka tlumaczyc to
          sobie chęcią cyca...ale ja nigdy nie przyjmuje prostych rozwiązań,
          zawsze szukam winy w sobie i to ja mam problem, nie moje dziecko:)
          • na_forum_na Re: Pami Aniu-pomocy-dziecko przy mnie placze 21.05.09, 21:29
            malamalinkaa, rozumiem Cie doskonale, bo sama miałam podobne
            refleksje. ale minęły. pomyśl, jesteś świeżo po porodzie. nie
            wyrzucaj sobie i nie nazywaj tego 'problemem'. to wspanialy ale
            trudny czas. za kilka miesiecy Wasza komunikacja się poprawi :)
            noworodek/mały niemowlak czasem rozkręcą się w płaczu tak, że
            naprawdę trudno najbliższej osobie (ktora słyszy ten płacz cały
            czas) go uspokoić. chyba trzeba przeczekać, ciesząc sie z maluszka i
            z radością patrząc w przyszłość

            • malamalinkaa Re: Pami Aniu-pomocy-dziecko przy mnie placze 22.05.09, 08:24
              dzieki na forum na. dobrze wiedziec, ze nie jest sie alienem:) bo
              nikt z moich bliskich kolezanek, siostr itd tak nie mial, wiec
              poczulam ze jestem dziiiiwna. kiedy u Was mijalo?
              • mruwa9 Re: Pami Aniu-pomocy-dziecko przy mnie placze 22.05.09, 08:43
                Nie jestes dziwna. I zapewniam Cie, ze bardzo wiele kolezanek i
                innych mlodych mam (rodzicow) bylo lub jest w takiej samej
                sytuacji, tj. mialo lub ma marudne, placzace niemowle. Po prostu
                widac nikt Ci o tym nie powiedzial, ze bycie mama niemowlaka bardzo
                czesto tak wyglada..
                a o cichu Ci podpowiem, ze najlepszym lekarstwem, pocieszycielem na
                placze i cierpienia malutkiego czlowieka zawsze jest piers. I dziala
                chociazby mechanicznie- zatykajac malutki dziobek i uniemozliwiajac
                jednoczesne ssanie i placz ;-)
                • malamalinkaa mruwa 23.05.09, 10:04
                  malo tego, ze nikt mi nie powiedzial...wszyscy dookola mowia, ze ich
                  dzieci nie placza i w ogole jest cudownie...dlatego ja czuje sie
                  dziwnie...
                  • mruwa9 Re: mruwa 23.05.09, 10:11
                    Nie wierze. Nie pamietaja albo nie chca pamietac. Ty tez za pare
                    miesiecy nie bedziesz pamietac :-) Uwierz! Teraz jestes zmeczona,
                    co zmienia Twoj sposob postrzegania Waszego zycia na bardziej
                    dramatyczny, niz jest w rzeczywistosci, Za pare miesiecy, a lat to
                    juz na pewno, bedziecie oboje z dzieckiem turlac ze smiechu, jak
                    bedziesz mu opowiadala "wspomnienia z dziecinstwa" (dziecka, nie
                    Twojego)
                    • malamalinkaa Re: mruwa 23.05.09, 10:23
                      wielkie dzieki mruwa:) tylko bardzo sie martwie, ze dziecko czuje
                      moja niepewnosc i panike i wyrosnie na nerwusa...nie chce jej
                      skrzywdzic.
                      • mruwa9 Re: mruwa 23.05.09, 12:41
                        no to poczuj sie pewnie jako mama ;-) Czego bys nie zrobila, chcesz
                        dla dziecka jak najlepiej, prawda? Jestes dla niego Najlepsza Mama
                        Na Swiecie i z pewnoscia niedlugo dziecko samo Ci o tym powie.
                      • a.g.r.e.s.t Re: mruwa 29.05.09, 13:16
                        malamalinkaa napisała:

                        > wielkie dzieki mruwa:) tylko bardzo sie martwie, ze dziecko czuje
                        > moja niepewnosc i panike i wyrosnie na nerwusa...nie chce jej
                        > skrzywdzic.

                        To chyba wszystkie pierworodne dzieci byłyby nerwuskami ;) Będzie
                        dobrze :)
                  • agas301 Re: mruwa 31.05.09, 11:40
                    to, że inne dzieci nie płaczą nalezy włożyc miedzy bajki przeciez
                    gdyby tak było to jak niemowlę ma dać znac mamie, że jest głodne,
                    jest mu zle coś go boli. To ich sposób komunikacji z otoczeniem po
                    prostu natura tak już urządziła
              • na_forum_na Re: Pami Aniu-pomocy-dziecko przy mnie placze 30.05.09, 21:25
                dla mnie takie przełomowe miesiące to 3 i 6. po trzecim miesiącu
                kontakt z moim synkiem diametralnie się rozwinął/poprawił. po
                szóstym miesiącu opieka i komunikacja z dzieckiem stały się po
                prostu oczywistością :) tak wiec głowa do góry
    • Gość: a_może Re: Pami Aniu-pomocy-dziecko przy mnie placze IP: *.chello.pl 22.05.09, 23:41
      malamalinkaa napisała:

      > mam 10 tyg. coreczke- gdy zaczyna plakac nie potrafie jej
      > uspokoic...u innych na raczkach sie uspokaja, a nawet zasypia, a u
      > mnie i u meza placze i placze...Czy cos robimy zle?

      Jeżeli masz możliwość to spróbuj nagrać taką sytuację (kamerą/aparatem
      cyfrowym). Obejrzenie tego potem na spokojnie może (jest mała szansa) być jakąś
      wskazówką co do tego, co jest źle (np. nerwowe ruchy, sposób trzymania, etc.).
      Zobacz też pozycje z forum obok (Opieka i pielęgnacja a rozwój dziecka) -
      płynniejsze i spokojniejsze ruchy mogą pomóc. Oczywiście to tylko jedna z
      możliwości - poza tymi wskazanymi już w wątku.
      • malamalinkaa Re: Pami Aniu-pomocy-dziecko przy mnie placze 23.05.09, 08:17
        dziekuje Wam za wszystkie rady bo jest to dla mnie dramat na chwile
        obecną!!!!! czuje sie z tym tak fatalnie, taką fatalną matką...
        • wiosenka81 Re: Pami Aniu-pomocy-dziecko przy mnie placze 29.05.09, 02:33
          moja coreczka za 2 tyg konczy 6 miesiecy i uwierzmi poczatki byly
          takie jak twoje. u mnie potrafila plakac i plakac a tatus ja wzial i
          usypiala w sekundzie. tez robilam sobie wyrzuty, ze cos jest ze mna
          nie tak, ze mala mnie nie chce, itp itd, az dotarlo do mnie, ze ja
          na jej placz reagowalam o wiele bardziej emocjonalnie, wrecz chcialo
          mi sie plakac tak jak jej. po porodzie burza hormonow, bylam sama
          (moja mama mieszka kilka tysiecy km ode mnie), maz wrocil do pracy
          na drugi dzien po moim przyjezdzie do domu- to wszystko mialo wplyw
          na moja kondycje. poza tym mala kiepsko spala. z czasem zanim do
          niej podeszlam wzielamkilka glebokich oddechow, wykonywalam bardzo
          spokojne ruchy, delikatnie do niej mowilam. staralam sie byc
          baaaaardzo spokojna, nie chcialam zeby mala wyczuwala moja
          niepewnosc, niepokoj-czesto spiewalam, co uspokajalo zarwono mnie
          jak i ja(zaznaczam ze nie mam super glosu, ale dzieciom to nie
          przeszkadza). podstawa to spokoj i opanowanie. a coreczka uspyia u
          innych, bo tamci sa wypoczeci, podchodza z dystansem (my matki na
          placz dziecka reagujemy zbyt emocjonalnie), i energia od nich bijaca
          jest inna niz od nas. wyluzuj bedzie dobtrze. teraz cora nie chce u
          nikogo innego tylko u mamy:-)powodzenia i dbaj o siebie!!
          • malamalinkaa Re: Pami Aniu-pomocy-dziecko przy mnie placze 29.05.09, 06:58
            dzieki:):) na szczescie jest juz lepiej i musi tak pozostac...:) i
            zdecydowanie pomaga spokoj i brak paniki przy kazdym placzu:)
            • kachape Re: Pami Aniu-pomocy-dziecko przy mnie placze 29.05.09, 13:02
              powodzenia i wiary w sienbie. POstaraj się znaleźć czas na chwilę
              choćby relaksu. I naprawdę naprawdę jesteś dla dziecka Najlepszą z
              MOżliwych Mam. Powtarzaj sobie gdy płacze "tak Cię kocham kruszynko,
              tak Cię kocham" to uspokoi i jego i Ciebie:)
              więcej spokojnych ruchów, może masażyki delikatne (mój synek
              uwielbiał masowanie stópek) może chusta? - cudowny wynalazek,
              delikatne kołysanie, mruczenie
              aaaa - i banalna sprawa - ciepłe ręce - czasem sobie nie zdajemy
              sprawy, że są chłodniejsze a dla malutkiego ciaka to szok, wtedy
              zanim dziecia na ręce, ręce pod ciepłą wodę, lub trochę potrzeć nimi
              o siebie. POwodzenia!
    • a.g.r.e.s.t Re: Pami Aniu-pomocy-dziecko przy mnie placze 29.05.09, 13:14
      Pocieszę cię - u mnie było podobnie i też w pierwszych tygodniach.
      Tłumaczyłam to sobie tak, że u mnie czy u męża jest wyluzowany, może
      sobie pozwolić na okazanie negatywnych uczuć, a u obcych nigdy nic
      nie wiadomo. Ty też jak ci źle wyżalisz się bliskiej osobie, a przed
      obcymi robisz dobrą minę. Może to głupie przerzucać dorosłe
      zachowania na dziecko, ale mi takie wyjaśnienie pmagało, bo też
      czułabym się fatalną mamą. Zresztą naprawdę to szybko mija, niedługo
      pewnie nie będzie się dawało wziąć na ręce komuś, kogo nie widuje
      przawie codziennie.
      Aha, u koleżanki dziecko darło się w kąpieli, a kiedy raz wykąpała
      je znajoma, było cichuteńkie.
      • malamalinkaa Re: Pami Aniu-pomocy-dziecko przy mnie placze 29.05.09, 14:48
        kurcze, czyli to sie zdarza:) a ja bylam pewna, ze jestem jakim
        totalnie odosobnionym przypadkiem...moze tylko u mnie trwalo to
        troche dlugo...:) ale jest lepiej zdecydowanie odkad zlapalam
        kontakt z mala, kiedy patrzy na mnie i sie smieje i gada to mam
        wreszcie wrazenie, ze ogarniam sprawy i jestem spokojniejsza:)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja