Zrośnięte palce, a szkoła

22.05.09, 11:32
Witam, moja 5,5 letnia córka ma częściowo zrośniete 2 i 3 palec u
obu stóp. Końcówki palców są rozdzielone, ale mniej więcej do połowy
wysokości są one zrośnięte.
Z punktu widzenia medycznego w niczym to nie przeszkadza, a
rozdzielenie mogłoby się odbyć tylko ze względów wizualnych, przy
czym nie wcześniej niż po 18 roku życia.

Ona sama w ogóle nie zwraca na to uwagi, ale boję się co będzie jak
pójdzie do szkoły.

I tu moje pytanie - jak ją przygotować na ewentualne docinki ze
strony kolegów. Czy mówić jej o tym, że inaczej wygląda, czy też
nadal nie zwracać na to uwagi. Czy mówić o tym wychowawczyni? W
przedszkolu nikt jej nie dokuczał z tego powodu, ale w szkole są
starsze dzieci.
Proszę o radę
    • mruwa9 Re: Zrośnięte palce, a szkoła 22.05.09, 12:00
      cos mi sie zdaje, ze wiekszy problem masz Ty, niz corka. I z gory
      zakladasz, ze dziecko bedzie z tego powodu szykanowane. czemu nien
      mozesz potraktowac sprawy naturalnie? A czy grdyby dziecko nie
      potrafilo jezdzic na rowerze,nosilo okulary czy mialo
      plaskostopie, tez rozmawialabys o tym z wychowawczynia,w obawie
      przed szykanami?
      • verdana Re: Zrośnięte palce, a szkoła 22.05.09, 12:37
        Mam wrazenie, ze to w ogole nie jest wada, ktora ktokolwiek oprocz
        Ciebie zauwazy! Chyba jesteś przewrazliwiona... Moj syn miał w
        przedszkolu naczyniaka na polowie dlni, jakos mi nie przyszło do
        glowy tym się przejmowac, a dzieci nie zwrocily w ogóle uwagi. Moja
        corka ma kazde ucho inne - wada mniej-wiecej tak zauwazalna, jak
        wada Twojej corki -czyli niemal wcale... I nigdy nie było z tym
        problemow.
    • Gość: gość portalu Re: Zrośnięte palce, a szkoła IP: 194.42.116.* 22.05.09, 12:38
      Witam, mój synek też ma zrośniete paluszki, ale tylko u jednej
      stopy. Nigdy nie pomyslałam o tym jako o wadzie, która mogłaby
      zaważyć na jego stosunkach z rówieśnikami. Przechodze na tym do
      porządku dziennego. Traktuje to raczej jako ciekawostkę anatomiczną
      i na pewno nie będe informowała wychowawczyni o szczegółach budowy
      jego nóg. Pozostaw bieg sprawy własnemu losowi i reaguj dopiero
      wtedy, kiedy ktoś wyrządzi przykrość twojej córce z tego powodu.
      Przynajmniej ja zamierzam tak robić. Pozdrawiam
      • gajmal Re: Zrośnięte palce, a szkoła 22.05.09, 12:51
        Dziękuję serdecznie
    • anuszka_ha3.agh.edu.pl Będzie lepsza w pływaniu. :-) 23.05.09, 00:49

    • Gość: asia Re: Zrośnięte palce, a szkoła IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.05.09, 14:23
      Miałam w zerówce koleżankę, która miała zrośnięte dwa palce u ręki.
      Zrobiło to na mnie wrażenie, skoro zapamiętałam, ale ani ja jej nie
      dokuczałam ani nikt inny.
      Nie sądzę, żeby trzeba było ją jakoś specjalnie przygotowywac - w
      końcu ty ją możesz przygotowac na docinki spowodowane budową stóp, a
      dzieci doczepią się piórnika z niemodnym bohaterem kreskówek ;). To
      chyba tylko my dorośli mamy takie wyraźne wyczucie tego, że niektóre
      inności są bardziej niepokojące - dzieci owszem, potrafią byc
      okrutnie bezpośrednie, ale też nie mają jeszcze takiego silnego
      poczucia, co jest normą, co nie - w takie ograniczenia obrasta się z
      wiekiem. Po prostu bądź przez kilka dni wyczulona, w jakim nastroju
      dziecko wraca do domu, gotowa porozmawiac o tym, co się działo - ale
      nie uprzedzaj problemów.
      • sig-rid Re: Zrośnięte palce, a szkoła 28.05.09, 18:23
        Nie przenoś na dziecko Swich lęków a będzie
        szczęśliwe.Swoją "wadę"traktuje normalnie bo ma ją od zawsze.A
        dzieci nie są takie zjadliwe,napewno będą pytały skąd to ma.Naucz
        prostej odpowiedzi'tak się urodziłam'w zupełności wystarczy.
        reaguj tylko wtedy gdy naprawdę coś będzie się działo,ale w to
        wątpię.
        Pozdrawiam
Inne wątki na temat:
Pełna wersja