Gość: mamawioletta
IP: *.chello.pl
22.05.09, 21:19
Mam dość wstydliwe pytanie i prośbę o radę. Zuważyłam ostatnio u
mojego 2,5 letniego syna wzwód penisa podczas gdy się do mnie
przytula. W domu otoczony jest miłością i troską, często go
przytulamy tzn, ja, mąż i babcia. No i ostatnimi czasy
zaobserwowałam, że takie przytulanie wyraźnie sprawia mu inną radość
niż powinno.
Zaczęło się od oglądania telewizji - zauważył jak jakaś para na
filmie się całuje i przytula - podszedł do mnie i powiedział, że
chce "tuli tuli". Próbował dać mi buzi tak jak ta para - oczywiście
obróciłam to w żart i powiedziałam, że jak będzie miał żonę albo
dziewczynę to będzie ją mógł całować do woli, a ja jestem mamusią i
może mnie całować "krótko". No i się zaczęło... Teraz chce się
ciągle przytulać (normalnie choć mocno i długo)a gdy się przytula -
ostatnio dla pewności moich obserwacji zdjęłam mu pieluszkę pod
pretekstem przewijania - i to co widzę mnie niepokoi (wzwód). Jak
odwracam uwagę od przytulania lub protestuję, to on się strasznie
denerwuje.
Czuję się zażenowana i "łapię" się na tym, że unikam synka i okazji
do przytulania. Wiem, że dziecko potrzebuje ciepła i przytulania,
ale na samą myśl o tym, że sprawia mu to "taką" przyjemność... czuję
się po prostu źle. Nie wiem co mam robić, jedyna mądra myśl, która
przychodzi mi do głowy, to dalej odwracać uwagę od przytulania,(choć
przecież kazde dziecko tego potrzebuje!) ostatnio zastosowałam więc
sposób tzw. krótkiego przytulania - jak mnie przytula - ja tez go
obejmuję, liczę do 10 i zajmuję go czymś innym. Staram się
bagatelizować jego zachowanie.Czy może mi Pan cos jeszcze poradzić?
Proszę tez o informację czy jego zachowanie jest naturalne. Dodam,
że synek ma wspaniałą opiekę i kochających rodziców.