pudelek09
23.05.09, 17:01
P.Aniu-pisalam na ktoryms forum o tej sprawie,ale nie daje
rady,problem jest nadal!Mam 11-letnia corke.Od malego uczylam ja
zeby byla uczynna,kolezenska,nie dokuczala, itd.Nie bylo problemu w
kontaktach z rowiesnikami,az do 3klasy(obecnie5kl).w klasie
dziewczyny szukaja tylko pretekstu zeby jej dokuczyc.Rozmawialam z
wychowawca w 3kl-rozmawiala z dziewcz,bylo troche spokoju.4,5kl-co
chwile od nowa,zglaszalam wchowawczyni,raz,drugi,probowala rozwiazac
ten problem,zglaszala do pedagog,wszystko dobrze,ale skutkuje na
chwile.Corka ma bole brzucha,glowy-bad porobione,wszystko na tle
nerwowym.Dodam,ze problem jest tylko w szkole.Corka chodzila na basen
(3lata),jezdzi co ferie na oboz,chodzi(od 2lat)na tance,jedzimy na
wakacje-i wszedzie jest lubiana.Gdyby tak nie bylo to problemu
szukalabym w niej.Jest wrazliwa,fakt!ale w dzisiejszych czasach to
chyba minus!Nie chowam jej pod kloszem!Wczoraj wrocila ze szkoly z
placzem,pyta >dlaczego to ja jestem kozlem ofiarnym?<Mowie,zeby sie
nie dawala,co moze np.odp,zeby nie pokazywala ze jej przykro,ale
>nie chce byc niemila bo nie beda jej wcale lubic<JAK MAM REAGOWAC?
Wiem,ze dzieci nie akceptowane czuja sie gorsze,odtracone,boli mnie
to ze moje dziecko cierpi.