Problem z zaśnięciem w dzień

27.05.09, 23:48
Witam serdecznie,
Drogie mamy, od około dwóch miesięcy borykam się z problemem-zasypianiem u
mojego 14 miesięcznego synka.Chodzi mi tu tylko o zasypianie w dzień,gdyż w
nocy on ładnie śpi.Jednak w dzień małemu najlepiej zasypia się w krzesełku i
to podczas karmienia go jogurtem.Ja też już robię tak,gdy widzę że jest
śpiący.Lecz wiem,że to nie jest dobry sposób.Chciałabym go nauczyć zasypiać w
łóżeczku,a nie wiecznie go przenosić z krzesełka do łóżeczka.Nie chcę by mały
tylko w taki sposób zasypiał.Czy macie może jakieś inne metody?
Ostatnio włączyłam mu muzyczkę,ale i tak był wielki płacz.Trwało to z jakieś
10 min,aż w końcu usnął.On po prostu strasznie płacze jak go się zostawi w
łóżeczku.Co mam zrobić?Czy to minie samo?A na spacerze śpi,ale tylko 30-40
min,a potem w domu dalej jest śpiący.No i też przeważnie załatwia się uśnięcie
jogurtem.Co wy na to?Doradźcie.
    • na_forum_na Re: Problem z zaśnięciem w dzień 27.05.09, 23:59

      :) dzieci to mają swoje ulubione rytuały
      uśmiecham się, bo słodkie mi się wydało, ze zasypia w krzesełku i
      tylko przy jogurcie :)

      piszesz, ze placze jak sie go 'zostawi w lózeczku'. chodzi
      o 'włożenie/położenie' do łózeczka czy zostawienie go tam samego?

      ja przyzwyczajałam mojego synka do lozeczka tak, ze go tam wkładałam
      ale nie wymagałam, zeby spał. po prostu był tam sobie i sie z
      lozeczkeim oswajał. ja oczywiscie siedialam przy łózeczku. gdy
      zaczynał mocniej kwękać, wyjmowalam go, przytulalam i znow
      wkładałam. i tak krok po kroku synek polubił łóżeczko. a że sen go
      koniec końców zmagał to i zaczął zasypiac sam w łózeczku. wciąż
      jednak pozostaję na czas usypiania w pokoju.
      majka444 napisała:

      > On po prostu strasznie płacze jak go się zostawi w
      > łóżeczku.
    • kika_kasia Re: Problem z zaśnięciem w dzień 28.05.09, 15:47
      Witam
      myślałam że tylko ja miałam taki problem w tym wieku :) Mój synek też zasypiał
      mi podczas drugiego śniadania na krzesełku i musiałam go zanosić do łóżeczka,
      trwało to jakieś dwa miesiące (do ok. 14 miesiąca) i w porównaniu z późniejszymi
      próbami usypiania w łóżeczku było to bardzo wygodne :)
      Jednak ja też miałam wyrzuty sumienia, że to trochę dziwne i chciałam żeby
      zasypiał w łóżeczku ale nie szło nam to łatwo. Jednak postanowiłam być twarda i
      nie dawałam mu zasnąć w czasie jedzenia, zagadywałam, oglądaliśmy książeczki i
      nieco przesunęłam porę jedzenia a potem go puszczałam i jak widziałam, że ziewa
      to mówiłam że idziemy poszukać poduszeczki w łóżeczku, oczywiście chwilę płakał
      i wstawał - początkowe usypiania trwały nawet 30 minut ale teraz jest to już
      norma, zasypianie trwa góra 15 min, i synek nawet czasem sam wchodzi do łóżeczka
      na drzemkę.
      Powodzenia i nie martw się przyjdzie i czas na Was z zasypianiem w łóżeczku:)
Pełna wersja