Gość: Mama Piotrka
IP: 217.153.137.*
29.05.09, 09:38
Witam,
moj syn, 5-cio latek.. Od jakiegos pol roku mam z nim problem. Rano
Piotrek placze ze nie chce isc do przedszkola. Budzi sie wrecz ze
slowami, ze ON NIE CHCE. W drzwiach sali w przedszkolu jest niemal
rozpacz i histeria, panie nierzadko zabieraja go sila ode mnie.
Potem - niemalze po pieciu minutach wszystko wraca do normy. Dziecko
jest zadowolone, zapomina ze mama poszla. Ale - zrobil sie agresywny
w stosunku do innych dzieci. Bije, zaczepia. Nigdy wczesniej nie byl
agresywny.
Pytany przez przedszkolanki dlaczego - nie potrafi odpowiedziec.
Cala ta sytuacje wiaze z wyjazdem meza do pracy. Meza nie bylo kilka
miesiecy, wlasnie od listopada. Ale od marca jes znowu z nami. Nie
wiem czy to moze byc przyczyna, ale pewnie ma to duze znaczenie.
Przedszkolanka rozmawiala z nami, mowila, ze coraz trudniej dotrzec
do Piotrka. Jest agresywny i nie slucha sie. Pomimo - ze jak
twierdzi pani, na glowe bije wszystkie dzieci pod wzgledem
inteligencji. Zna literki, potrafi juz sam pisac proste wyrazy,
przeczytac je, potrafi liczyc.. itd.
Obawiam sie, ze moze byc coraz trudniej..
W domu tez zauwazylam, ze Piotrek czesto podnosi na mnie reke,
zlosci sie.. Nigdy mnie nie uderzyl, ale widac w nim ta zlosc kiedy
wymachuje piastka..
Mam wrazenie ze poswiecam mu duzo czasu, razem czytamy ksiazeczki,
wychodzimy na dwor. Piotr jest jedynakiem.
Co jest nie tak, co powinnam zmienic, jak dotrzec do niego, jak
wytlumaczyc...
Pozdrawiam.
Mama Piotrka