" Skryty" synek

31.05.09, 22:19
Synek skończył 7 lat, jest grzeczny nie sprawia problemów wychowawczych ani w domu ani w przedszkolu.Martwi nas to, że jest skryty podaje przykład: ide po niego do przedszkola łapię go za ręke mówi mi że Go boli pytam co sie stało odpowiada nic, drążę temat i wkońcu mówi, że upadł ( palec był stłuczony). Generalnie jest wrażliwym, uczuciowym chłopcem wiem, że przeżywa pewne rzeczy. Kiedyś bał sie sam spać, chwile to trwało i też za nic nie mogliśmy sie dowiedzieć czego sie boi wkońcu kiedyś przyznał sie że ma koszmary ale też co tam w tych koszmarach było - nie pamięta. Na szczęście ze spaniem nie ma problemów, martwi nas tylko to, że jak w tej chwili nam nie chce mówić to póżniej jak wyrośnie, żeby nie było gorzej.Jak Go motywować do mówienia mamie "wszystkiego" bo zwykłe gadanie w stylu mamusia Cię kocha i trzeba mamusi powiedzieć itp. nie pomagają.
    • jola_ep Re: " Skryty" synek 01.06.09, 12:06
      Są takie skryte typy. Mój ma już 9 lat.
      Myślę, że warto pogodzić się z tym, ze nie będzie mówił "wszystkiego".

      Dobrze sprawdza się jakieś spokojne miejsce do trudnych zwierzeń, np. łóżko. Jeśli macie w zwyczaju wieczorny rytuał tulenia, czytania bajek itp. to w takiej spokojnej atmosferze łatwiej jest się otworzyć.

      Co zrobisz z tą wiedzą, jaką otrzymasz od dziecka? Jeśli przekona się, że mama potrafi pomóc, to łatwiej później będzie mu powiedzieć jej o swoich kłopotach.

      Musisz (musicie) być czujna (i), aby zauważyć, kiedy coś mocno przeżywa.

      On nie musi powiedzieć wszystkiego. Czasem nawet jemu samemu trudno jest zrozumieć siebie, swoje lęki, nie oczekuj więc, że Ci o nich zawsze opowie.

      Pozdrawiam
      Jola
    • zarzycka.anna Re: " Skryty" synek 03.06.09, 08:35
      Witam,
      Raczej trudno oczekiwać, że dziecko będzie mówiło wszystko. Jednak
      na zachęcanie, szczególnie w takim przypadku jak Pani opisuje,
      raczej nie wpływa dopytywanie się - czasem nawet im większa jest
      presja - wielość pytań, tym mocniej dziecko "okopuje się" w nie
      odpowiadaniu na nie. Warto zadbać o samą relacje, samemu coś
      opowiadać, raczej nie zadawać pytań wprost. Można też urządzać
      różnego rodzaju zabawy słowne - zwracać się "bezpośrednio" do
      bolącej ręki _"O widzę taka Pani boląca, a co takiego się stało, że
      nie ma Pani dziś humoru?" - czyli do nawiązania kontaktu
      wykorzystywać zabawę. Sama realizacja tego wymaga takiej miłej
      atmosfery i wyobraźni. Można prowadzić też "ugłośnione dialogi" z
      ulubionym samochodem, pluszakiem itd.
      Pozdrawiam A.Z.
Pełna wersja