przeszacowane poczucie winy

31.05.09, 23:06
Witam, mój synek ma sześć lat. Od urodzenia zna się ze swoim przedszkolnym kolegą. Czasami spotykają się również w wolne dni (przyjaźnimy się z jego rodzicami) Synek bardzo lubi swojego kolegę, przeżywa każde spotkanie z nim. Dzisiaj zaistniała wyjątkowa dla mnie sytuacja, jednocześnie przeraziła mnie na nią reakcja synka. W trakcie zabawy mój synek (to nie był atak złości tylko zabawa) uderzył kolegę w nos. Uświadomiwszy sobie, że postąpił źle, zwłaszcza że kolega płakał - synek zrobił się blady, złapał się za szyje oznajmiając że jest głupi i że odetnie sobie tę głupią głowę. Powtarzał to kilkakrotnie. W końcu odszedł skrywając głowę w dłoniach. Za chwilę minęło napięcie i chłopcy przystąpili do zabawy zapominając o zdarzeniu. Nie mnie jednak bardzo mnie zaniepokoiła reakcja synka. Struchlałam. Wieczorem nie umiał mi tego racjonalnie wytłumaczyć, a ja się teraz głowię nad tym czy popełniłam gdzieś po drodze błędy...?
    • gacusia1 Re: przeszacowane poczucie winy 01.06.09, 22:38
      Ja odbieram to raczej jako nadmierne przejmowanie sie. Twoj syn
      bardzo lubi kolege i zrobilo mu sie potwornie zle na duszy,ze
      skrzywdzil(niechcacy) przyjaciela. Bylo mu rowniez wstyd. Nie
      przejmuj sie tym az tak. Po prostu wytlumacz synowi co jest wiekszym
      zlem i co moze powodowac poczucie winy i to,ze w zabawie czesto
      dzieci NIECHCACY robia sobie krzywde nawzajem-wystarczy przeprosic i
      zainteresowac sie,czy koledze nic sie nie stalo powaznego. Nie
      popelnilas zadnych bledow. Nie martw sie zanadto .-) pewnie po Tobie
      synek ma taka wrazliwosc .-)
    • zarzycka.anna Re: przeszacowane poczucie winy 01.06.09, 22:41
      Witam,
      Pisze Pani "Dzisiaj zai
      > stniała wyjątkowa dla mnie sytuacja, jednocześnie przeraziła mnie
      na nią reakcj
      > a synka.". Zastanawiam sie nad reakcją Pani synka, ale też nad tą
      nietypowością sytuacji, bo w jakimś sensie to dziwne, że normalna
      sytuacja kiedy dzieci w zabawie, mniej lub bardziej intencjonalnie
      się biją jest sytuacją wyjątkową. Na ile Pani synek ma takie
      doświadczenia, że jest to zwykła sytuacja, a na ile to jest taka
      sytuacja której wszyscy Państwo unikaliście, przekazywaliście
      synkowi, że tak nie wolno itd. i w końcu to czemu tak wszyscy
      chcieli zapobiec stało się. Być może synek przestraszył się możliwej
      Państwa reakcji, tego co mogłoby się stać koledze - czego właściwie?
      - być może jakiś przekazów, związanych z tym, że jak się kogoś
      uderzy to.. (tu wyobraźnia dzieci czasem podsycana przez inne
      dzieci, dorosłych, którzy chcą zapobiec pewnym sytuacjom nie zna
      granic) lub spodziewając się kary sam się ukarał. Także w takich
      sytuacjach warto reagować racjonalnie - być ostoją dla synka i nie "rozdmuchiwać" jego paniki bez względu na to czy jest nią owładnięty
      - wtedy odnosić się do tego co się stało, że co prawda kolega
      płacze, ale nic mu nie jest, a syn nie zrobił tego umyślnie - w
      zabawie czasem tak się zdarza; czy jest ona odrobinę wyolbrzymiona w
      oczekiwaniu na karę, którą możecie Państo zareagować. Jednak warto
      zadać sobie, w tym wypadku, nie synkowi pytanie dlaczego tak
      zaregował i jak Państwo rozumiecie tą reakcję, bo jemu samemu trudno
      jest to wyrazić.
      Pozdrawiam A.Z.
      Pozdrawiam A.Z.
Pełna wersja