7-latek, szkoła i dom

01.06.09, 18:35
Mój 7letni syn przynosi ze szkoły sporo uwag: nie słucha poleceń,
komentuje polecenia, kłóci się z nauczycielem, wdaje się w bójki
itp. Staram się rozmawiać z nim o tym co źle robi, że tak nie można,
ale do niego to nie dociera. Podniesienie głosu (a niektóre uwagi
doprowadzają mnie do wściekłości) powoduje u niego płacz - bo
wszyscy się go czepiają. Jak do niego dotrzeć (nie mówi mi co dzieje
się w szkole, nie opowiada o sobie, uczuciach, kolegach) skoro
tłumaczenia, rozmowy, groźby są na nic. To inteligentne dziecko, ale
błaznuje, robi z siebie pajaca, robi głupie miny, polecenia można
powtarzać kilka razy - nie wiem czy mnie ignoruje, czy jest
zamyślony. Może mój problem wyda się Wam błahy ale te zachowania są
naprawdę denerwujące. Prosze o rady.
    • zarzycka.anna Re: 7-latek, szkoła i dom 01.06.09, 22:18
      Witam,
      Pisze Pani "Staram się rozmawiać z nim o tym co źle robi, że tak nie
      można,
      > ale do niego to nie dociera". A potem dodaje Pani, że niektóre
      uwagi doprowadzają Panią do wściekłości. Trzeba zmienić perspektywę
      - spojrzeć na to dlaczego tak robi, o co chodzi w jego zachowaniu,
      czy o aklimatyzację w grupie, "wkupienie się " w łaski kolegów, czy
      o to, że trudno mu wytrzymać bez ruchu np. na przerwie biega a w
      czasie lekcji wstaje, chodzi i rozmawia, czy w końcu sposób Państwa
      wychowania opiera się bardziej na dyskutowaniu, partycypowaniu Pani
      syna w różnych decyzjach i w szkole czuje się on pominięty i
      dyskutuje z nauczycielem. Być może jest to kilka powodów, ale aby
      mówił Pani więcej trzeba znaleźć wspólne porozumienie z nim. Aby
      chciał się dzielić uczuciami trzeba przyjąć jego uczucia a wygląda
      na to że czuje się odrzucony i nie przyjęty również przez Panią i
      stąd te łzy. Poza wszystkim warto nawet dla siebie jakoś
      "posortować" te uwagi względem ważności i nie reagować na nie hurtem
      - że wszystkiego nie wolno. A jak Pani odbiera te uwagi? Dlaczego
      one powodują Pani wściekłość?
      Warto też porozmawiać z nauczycielem i ustalić co jest priorytetem.
      I jak on to widzi i jaki proponuje plan działania.
      P.S. Sama uwaga - jej wpisywanie zazwyczaj jest trudnym i przykrym
      doświadczeniem. Takźe Pani wściekłość jest drugą negatywną reakcją
      na zachowanie Pani syna .
      Pozdrawiam A.Z.
Pełna wersja