leki rostania u 5-latka

01.06.09, 23:51
Moj synek nigdzie nie chce zostawac beze mnie lub meza.Od samego
poczatku towazyszy nam wiec wszedzie.Juz jako niemowle- nosilam go
godzinami w chuscie bo ciagle domagal sie mojej blizkosci.Teraz jest
5-latkiem i sytuacja wcale sie nie zmienila.Boi sie gdziekolwiek
zostac.W przedszkolu plakal codziennie przez 4 miesiace zanim
zaakceptowal to, ze musi tam chodzic.Jest otwarty na innych,chetnie
bawi sie z rowiesnikami ale bezprzerwy potrzebuje mojej
obecnosci.Byl moment,gdy sytuacja jakby sie zmienila-chodzil sam na
urodziny kolegow i zostawal tam na 2-3 dodziny.zaoisalismy go na
zajecia plywania bo sam sie tego domagal.Trwalo to moze miesiac i
nagle sytuacja znowu sie odmienila-Z dnia na dzien nie chce chodzic
do przedszkola(codziennie rano "boli" go brzuch),na zajecia na
plywalni idzie placzem.Musze namawiac go i przekonywac,ze nie moze
calymi dniami byc tylko ze mnaTymbardziej,ze te zajecia robia mu
przyjemnosc bo gdy go odbieram jest zadowolony i radosny.Oczywiscie
do nastepnego razu bo wtedy znowu nie chce sie ze mna "rozlaczyc".W
jaki sposob moge go dowartosciowac,pomoc mu by uwierzyl w wlasne
sily, przestal sie bac rozlaki ze mna.Poprostu przecac te zakrotka
pepowine i dac mu sily do wyruszenia na samodzielne doswiadczania
swiata??
    • zarzycka.anna Re: leki rostania u 5-latka 06.06.09, 00:25
      Witam,
      Zastanawia mnie ten napór i chęć samodzielnych zajęć dla synka. Może
      to mieć wprost przeciwny efekt, a nie jest to znowu takie powszechne
      zostawanie samemu u kolegów, na zajęciach. Tą siłę może nabrać po
      prostu będąc z Panią, nabierając pewności w Pani bliskości, bez
      presji więcej i więcej samodzielności, szczególnie że charakteryzuje
      Pani syna jak potrzebującego duźo bliskości od niemowlęcia.I to
      wydaje się tu kluczowe, jakby obawiała się Pani, że to za dużo, że
      musi go Pani jakoś zmobilizować, oddzielić nawet na siłę, bo
      inaczej.., no właśnie czego się Pani obawia? Jeśli chodzi o
      przedszkole to warto zapytać Panie w przedszkolu o kontakt syna w
      grupie, co się wydarzyło ostatnio.
      Podaję też link do artykułu, który może się Pani wydać pomocny.
      www.edziecko.pl/starsze_dziecko/1,79350,5458185,Jak_pomoc_niesmialemu_dziecku.html
      Pozdrawiam A.Z.

    • kachape Re: leki rostania u 5-latka 06.06.09, 12:02
      a moze lepiej na basen pochodzić z synkiem razem? nie na zajęcia w
      grupie tylko rodzinnie. Wam - rodzicom też dobrze to zrobi. Przecież
      5 lat to bardzo mało. Ja chodziłam na zajęcia tez na basen zresztą
      jak miałam lat 7 i był to dla mnie ogromny stres i musiałam mieć
      pewność, że rodzice są w pobliżu
      nie napieraj, nie mów, że nie może być wszędzie z Tobą, bo myślę, że
      bardzo go to stresuje. Raczej oze dawaj oparcie, mów, że kochasz,
      przytulaj, wspieraj samodzielność ale nie napieraj na nią, nie
      wywieraj presji
    • mskaiq Re: leki rostania u 5-latka 06.06.09, 13:54
      Nie wymuszaj aby chodzil na zajecia ale zachecaj do tego, nawet za
      cene tego ze bedziesz blisko niego. Tylko w taki sposob mozesz pomoc
      mu pokonac strach.
      Staraj sie rowniez za kazdym razem podkreslac ze sobie radzi
      swietnie sam, ze odwieziesz go a potem odbierzeesz. On musi to
      wiedziec i byc przekonanym ze nawet jak nie ma Ciebie w poblizu to
      jestes zawsze z nim.
      On musi rowniez wierzyc ze zawsze moze sie wycofac do Ciebie jesli
      zajdzie taka potrzeba, ze nie musi sie bac albo ukrywac tego ze sie
      boi.
      Pokonywanie strachu to powolny proces, trzeba miec bardzo wiele
      cierpliwosci. Nie mozna wymuszac, nie mozna okazywac niecierpliwosci
      i trzeba pomagac dziecku tak dlugo az przestanie sie bac.
      Serdeczne pozdrowienia.
Pełna wersja