logiczne wypowiadanie się

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.06.09, 09:09
Jestem mamą pięcioletniego synka. Dziecko w wieku 2 lat miało
zdiagnozowane proste opóźnienie mowy (o 1,5 roku). W chwili obecnej
syn mówi wszystko (czasami mało wyraźnie - nie wypowiada też r, sz,
cz, ż itp). Problem tkwi w tym, że czasem jego wypowiedzi są mało
logiczne. Wtrąca do swoich wypowiedzi słowa zupełnie oderwane od
rzeczywistego tematu. Często np. żeby zwrócić na siebie uwagę, wśród
nieznanych dzieci na placu zabaw, mówi: "poproszę tonę buraków". On
uważa, że to jest śmieszne i chyba (wg mnie) chce tym rozśmieszyć a
zarazem przekonać do siebie dzieci. Niestety dzieci często nie
reagują śmiechem tylko patrzą się na niego jak na pozbawianego
piątej klepki. Proszę Panią ekspert o ocenę, czy takie zachowanie u
5-latka jest normalne. Pytany o coś odpowiada przeważnie rzeczowo i
na temat, ale zdarza się (szczególnie w kontaktach z nieznanymi
osobami), że powie coś zupełnie nielogicznego. Dodam, że syn chodzi
do przedszkola. Jest grzecznym, wesołym dzieckiem a w niektórych
dziedzinach wybija się na tle grupy ponad przeciętną. Czasem
zastanawiam się czy to normalne, bo u innych dzieci w jego wieku nie
zauważyłam takiego sposobu wypowiadania się.
Pozdrawiam
Kasia
    • ata99 Re: logiczne wypowiadanie się 10.06.09, 14:45
      Ale opisana przez ciebie sytuacja jest śmieszna! Syn bawi się słowami i
      moim zdaniem większość odbiorców to doskonale rozumie. Nie sądzę abyś
      miała powody do niepokoju.
    • zarzycka.anna Re: logiczne wypowiadanie się 14.06.09, 01:26
      Witam,
      Podkreśla Pani, że zdarza się to z nieznanymi osobami i z Pani opisu
      wygląda to na rozładowanie napięcia w stresującej sytuacji. Można to
      też rozumieć jako takie nawiązanie kontaktu, no bo wszyscy wtedy
      zaczynają myśleć o co mu chodzi?, a nie np. kto to jest?, czego
      chce?, czy się z nim bawić? Poza tym , coś nielogicznego z punktu
      widzenia dorosłych, może nie być wcale takie nielogiczne z punktu
      widzenia dziecka. Nie napisała Pani źeby to było jakoś obserwowane w
      przedszkolu przez Panie jako problem.
      Zastanawiam się na ile to jest ważne tylko i wyłącznie razem z tą
      informacją, źe Pani syn miał zdiagnozowane proste opóźnienie mowy i
      wszelkie takie sygnały interpretuje Pani z obawą i lękowo, że coś w
      jego zachowaniu - mowie jest niepokojęcego?
      A gdyby z radością i przekorą "zagrała Pani w jego grę"? "Dziś mamy
      tylko tonę marchewki"
      Pozdrawiam A.Z.
Pełna wersja