Głupi wybryk czy wołanie o uwagę?

12.06.09, 20:18
Mam 2 córki. Starsza Zosia 8 lat i młodsza 12 m-cy. Nie mam z nimi
żadnych problemów ponad te zwyczajne codzienne. Starsza chętnie
uczestniczy w opiece nad maluchem, jest wzorowa uczennicą, jest
posłuszna... i nagle dziś wyryła na drzwiach w domu nożyczkami dwie
litery. Skąd taki pomysł wpadł jej do głowy? Dotychczas jej
największe wybryki to narysowanie serc i kwiatów na ścianie jej
pokoju(celem miało być udekorowanie pokoju), oczywiście konsekwencje
tego poniosła(za pieniadze które zbierała na zabawkę kupilismy farbe
na odnowienie pokoju). Czasem zdarzają jej się kłamstwa...
Ale nie spodziewałam się, że może zrobic cos takiego. Rozmawialiśmy
wiele razy o tym, że wszyscy dbamy o dom i nie niszczymy naszych
wspólnych rzeczy, bo chcemy miec ładnie.
Proszę o jakąś podpowiedź, co robić w takiej sytuacji?
    • ata99 Re: Głupi wybryk czy wołanie o uwagę? 12.06.09, 23:05
      Domyślam się, że zabierzesz dziecku pieniądze, sprzedasz zabawki i
      wymienisz drzwi. Tak serio to nie stosowałabym takiej kary za
      pomalowanie ścian SWOJEGO pokoju. Może rzeźbienie w drzwiach to
      odpowiedź córki na twoje postępowanie. Przy młodszym dziecku, córka
      może czuć się odsunięta i nawet nie może sobie udekorowac po swojemu
      pokoju.Smutne.
      • ankak0 Re: Głupi wybryk czy wołanie o uwagę? 12.06.09, 23:20
        hmm... Uwielbiam takie komentarze :) Oczywiście, że może udekorować
        pokój po swojemu, ale mazanie po ścianach jest niszczeniem ich... i
        dziecko w tym wieku uważam jest w stanie to zrozumieć.
        Kara wbrew pozorom nie była strasznie dotkliwa, bo pochłonęła jakieś
        20 procent posiadanej przez małą kasy, czyli odunęła w czasie
        spełnienie życzenia, a nie uniemożliwiła je.
        • gacusia1 Re: Głupi wybryk czy wołanie o uwagę? 13.06.09, 05:26
          Nie sadze,ze 8-letnie dziecko(albo mniej) jest w stanie pojac
          przeslanie ZABRANIA JEJ WLASNYCH PIENIEDZY jako kare. No ale bylo-
          minelo. Obawiam sie,ze na kupno nowych drzwi nie ma tyle pieniedzy w
          skarbonce wiec kara okazala sie nieskuteczna.
          No i druga sprawa-ile mozna byc wzorowym dzieckiem???? To strasznie
          nudne!
        • ata99 Re: Głupi wybryk czy wołanie o uwagę? 13.06.09, 15:20
          Różnimy się w ocenie "ciężaru gatunkowego" zdarzenia z malowaniem. Moim
          zdaniem dziecko posiadające SWÓJ pokój powinno mieć dosc dużą
          autonomię, jeśli chodzi o to co się w nim dzieje. Chce malować po
          ścianach-proszę bardzo. Za jakiś czas zrozumie, że lepiej malowac po
          czymś innym, a póki co "twórczy impuls" powinien mieć pierwszeństwo. To
          jest moje zdanie, uwielbienia nie wymaga ;-). Pozdrawiam.
        • Gość: faq Re: Głupi wybryk czy wołanie o uwagę? IP: *.tktelekom.pl 14.06.09, 10:19
          narysowanie serc i kwiatów na ścianie jej
          pokoju to niszczenie?
          no to ja sobie tez zniszczylam sciane, bo namalowalam drzewo.
          Namalowala w SWOIM pokoju! Poza tym nie jest to akcja trwala i nieodwracalna.
          Z drzwiami to jest klopot. Rzeczywiscie cos corka probuje Ci zakomunikowac, z
          czyms sobie nie radzi.A dotychczasowe TWoje komunikaty najwyrazniej sa albo
          ominiete przez sfrustrowane dziecko albo niezrozumiale.
          • ankak0 Re: Głupi wybryk czy wołanie o uwagę? 14.06.09, 11:17
            Ja traktuję to jako niszczenie, bo ustaliłysmy że nie rysujemy po
            ścianach. Rysujemy po papiere albo kartonie i wieszamy obrazek na
            ścianie. Na szyby mała przykleja własnorecznie wykonane piękne
            witraże. Ale sprawa malowania po scianach została wyjaśniona i
            nalezy już do przeszłości.
            Sprawa z drzwiami jest myślę o wiele poważniejsza.
    • betrix33 Re: Głupi wybryk czy wołanie o uwagę? 12.06.09, 23:47
      Myslę, że skoro Twoja córka jest takim mądrym i opanowanym dzieckiem, to
      niszczenie drzwi nei jest głupi wybrykiem a wołaniem o uwagę i pewnie
      sprawdzenia granic...
      Nic się nie stanie jak starci nieco pieniędzy na naprawe, to ją nauczy szacunku
      i nie będzie niszczyć swego własnego domu. Bardzo dobrze postąpiłaś karając ją,
      będąc konsekwentną.
      Tylko nie zapędźcie się, ona też chce takich uczuć, może ma kłopoty z
      rówieśnikami, sama mam 7-miolatkę i wiem jak przeżywa kłótnie, czy słowa krytyki.
      Pozdrawiam
      B.
      • ankak0 Re: Głupi wybryk czy wołanie o uwagę? 14.06.09, 11:38
        Dzięki. Przynajmniej jedna osoba nie skrytykowała mnie za
        przestrzeganie ustalonych wcześniej zasad. A już poczułam się jak
        zły policjant.
        A swoją drogą to ostatnio mam dla córki niezbyt wiele czasu.
        • betrix33 Re: Głupi wybryk czy wołanie o uwagę? 14.06.09, 21:31
          ankak0 napisała:

          > Dzięki. Przynajmniej jedna osoba nie skrytykowała mnie za
          > przestrzeganie ustalonych wcześniej zasad.

          Nie dajmy się zwariować.
          Nie rozumiem co dzieje się z mamami. Psychologia akademicka odeszła już od
          "bezstresowego", a dziecko musi mieć pewne granice, my dorośli mamy ich o wiele
          więcej.
          Ankak uczy swoje dzieci szacunku do pracy, do tego co nas otacza i jeśli mała
          chciała ją przeegzaminować, to zdała celująco.
          Podobają mi się rodzice, którzy ustalają granice i przestrzegają zasad. Z takich
          rodzin wyrastają wartościowe dzieci.
          Nasi szefowie, policja drogowa, etc nie machną ręką na nasze błędy, wybryki etc.
          Dziecko musi skądś wynieść odpowiedzialność, aby móc odnaleźć się w przyszłości
          w swojej rzeczywistości, a jesli po drodze popełni jak najmniej błędów to
          wdzieczni mogą być właśnie swym rodzicom, którzy przygotowali swe latorośle do
          startu.

          pozdrawiam
          B.
    • jola_ep Re: Głupi wybryk czy wołanie o uwagę? 13.06.09, 07:57
      > Dotychczas jej
      > największe wybryki to narysowanie serc i kwiatów na ścianie jej
      > pokoju(celem miało być udekorowanie pokoju), oczywiście
      > konsekwencje tego poniosła(za pieniadze które zbierała na zabawkę > kupilismy farbe na odnowienie pokoju).

      Czy miała wpływ na kolor farby, którą zostały pomalowane ściany? Pomagała w malowaniu? Jaki inny sposób udekorowania - możliwy do zaakceptowania przez Ciebie - wymyśliliście? Tablica krokowa na jej dzieła? Szablony? Moja super uporządkowana koleżanka z przepięknie zadbanym domem i wysmakowanymi wnętrzami polecała mi specjalną "plastelinę" do przyklejania plakatów na ściany. W końcu to jest pokój dzieci :) To co jest ładne dla Ciebie, nie musi być ładne dla niej.
      Może jej ta ściana wydaje się monotonnie smutna?

      W wieku 8 lat dzieci mają ogromną potrzebę bliskiego kontkatu z matką. Typowa jest więc zazdrość o młodsze rodzeństwo, które zajmuje uwagę bliskiej jej osoby. Z drugiej strony zazdrość nie pojawia się tylko w momencie przybycia na świat "konkurencji". To wiedzą wszyscy i starają się jakoś temu zapobiegać. Drugim takim momentem jest wiek, gdy młodsze staje się mobilne i w ten sposób "wkraczają" na teren dziecka.
      W Was nałożyły się oba te czynniki.

      Wołanie o uwagę jest jak najbardziej prawdopodobne.

      Pozdrawiam
      Jola
      • ankak0 Re: Głupi wybryk czy wołanie o uwagę? 14.06.09, 11:29
        Mała miał duży wpływ na wygląd swojego pokoju. Wszyskie nowe rzeczy
        które kupowaliśmy wybieraliśmy razem z nią. Kolor, farbę wybierała z
        nami w sklepie... W ścianie są kołki do wieszania obrazków,
        kalendarza... Jasne, że to co podoba się jej nie koniecznie mnie
        zachwyca, jej ubrania np. są rózowe, prawie wszystkie, ja za różowym
        kolorem nie przepadam, ale ona tak i w sumie to ślicznie w nim
        wygląda :). Pół szyby okiennej zajmują różowe koniki :) .
        Małe faktycznie stało się mobilne i pcha się wszędzie, ale jeśli
        Zosia ma jej dość, to mówi o tym i wtedy ja małą zajmuje czym mogę,
        a w ostateczności Zosia zamyka drzwi do swojego pokoju. Zazwyczaj
        jednak jakoś tam bawią się razem, albo obok siebie: to znaczy Zosia
        daje małej jakieś zabawki na dywanie, a sama bawi się na stoliku i o
        dziwo naprawdę jest spokój.
        Dlatego ta akcja z drzwiami mocno mnie zaskoczyła. To było złamanie
        panujących u nas zasad z premedytacją, albo kompletnie bezmyślnie.

        Poproszę o podanie nazwy tej "plasteliny" do przyklejania na sciany,
        zaciekawiła mnie bardzo.

        • jola_ep Re: Głupi wybryk czy wołanie o uwagę? 14.06.09, 21:57
          Z moich doświadczeń wydaje mi się, że bardzo łatwo jest w tym wieku przyjąć sobie, że to starsze (szczególnie jak jest "grzeczne") jest już takie duże i odpowiedzialne. Szczególnie jak ma się młodsze. A to jeszcze dziecko. I warto spróbować właśnie tak na nią spojrzeć.

          > Poproszę o podanie nazwy tej "plasteliny" do przyklejania na sciany,

          Niestety nie wiem. Nigdy jej nie wpróbowałam w praktyce.

          Pozdrawiam
          Jola
    • zarzycka.anna Re: Głupi wybryk czy wołanie o uwagę? 14.06.09, 01:00
      Witam,
      Zastanawiam się nad tym , co dla Pani oznacza to wyrycie liter na
      drzwiach, że pisze Pani " Ale nie spodziewałam się, że może zrobic
      cos takiego."? Co to jest to coś takiego? Czy Pani oburzenie i
      niezgoda na to zachowanie nie przysłaniają komunikatu Pani córki?
      Czy rozmawiała Pani z nią w spokojnej atmosferze, o co chodziło w
      tym wyryciu liter? Bo można to różnie rozumieć, o czym i Pani pisze,
      i jako bunt przeciwko jakiemuś porządkowi i jako zwrócenie uwagi i
      jako zaznaczenie swojego terytorium i reguł w nim panujących. W tym
      miejscu zastanawiam się nad tym jakie to były litery - jej iniciały?
      Warto porozmawiać o tym z córką, ale w dobrej atmosferze tak,żeby
      czuła, nie ocenę ale chęć zrozumienia i źeby sama mogła też tego
      zrozumienia przy Pani wsparciu poszukać (jaka była jej motywacja).
      Ale też aby mogła poczuć, że jest Pani z nią, chce Pani kontaktu i
      rozmowy nie tylko wtedy gdy nie ma z nią problemów ale też wtedy,
      gdy dzieje się coś dla Pani i być może dla niej nie do końca
      zrozumiałego. Pozostaje jeszcze jedno pytanie na ile córka czuje że
      ma wpływ na wybór, czegoś, co jej bezpośrednio dotyczy?

      Pozdrawiam A.Z.

      P.S. Czasem też coraz starsze dzieci zaczynają się różnić lub być
      brdziej samodzielne w określaniu ich własnego standardu n.p. na to
      co to znaczy ładnie.
      • ankak0 Re: Głupi wybryk czy wołanie o uwagę? 14.06.09, 11:10
        Dla mnie oznacza to celowe zniszczenie wspólnej własności, ponieważ
        w sprawie poszanowania różnych rzeczy mamy w domu ustalone jasne
        zasady. Jestem przekonana, że Zosia rozumie je, bo raczej nie ma
        problemu z ich przestrzeganiem. Nie rzucamy śmieci gdzie popadnie(są
        śmietniki), nie niszczymy ksiażek (do wykonywania dzieł plastycznych
        mamy papier i stare gazety), nie niszczymy zieleni(są w ogrodzie
        kwiaty które można zrywac bez ograniczeń, dzieci maja do zabawy duże
        podwórko i sad, z piaskownicą i domkiem, gdzie własciwie moga robic
        co chcą).
        Ta sprawa z drzwiami mocno mnie zaskoczyła, bo rozmawiałysmy nieraz
        o zniszczonych w ten właśnie sposób ławkach w parku czy huśtawkach
        na placu zabaw. Dlatego zastanawiam sie czy to jest sygnał dla nas,
        czy dziecko w tym wieku miewa po prostu pomysły różne i realizuje je
        bezmyślnie?
        Dodam tylko, ze w tym czasie mniej więcej młodsza córka miała 1
        urodziny, no i uwaga rodziny skupiła się na niej własnie. Do tej
        pory główna postacia rodzinnych imprez była Zosia.
        Litery nie sa jej inicjałami. Ale może to byc poczatek jej nazwiska,
        poczatek imienia ulubionej cioci, albo kolegi ze szkoły o którym
        ostatnio dużo opowiada... Zosia powiedziała, że zrobiła ten napis
        gdy odnosiła nożyczki do łazienki, ale zaznaczyła, że nie pamięta
        już co tam miało być napisane:).
        Moze za kilka dni sobie przypomni?
        Jesli chodzi w wpływ na wybór rzeczy jej dotyczących:
        wygląd jej pokoju ustalalismy razem, jeździła z nami po farbę i
        stempelki, wybierała lampę, roletę. Pokój malował nasz znajomy i
        mała była przy tym cały czas, decydowała o miejscu umieszczenia
        pieczatek. Szyby od niedawna dekoruje witrażami które sama robi.
        Prace plastyczne ogólnie sprawiają jej dużo radości.
        W miarę mozliwości sama wybiera ubrania w które chce się ubrac. Na
        zakupy jeździmy razem i bierzemy pod uwagę jej zdanie na temat
        kupowanych rzeczy, zwłaszcza ubrań. Jeśli chodzi o buty
        wypracowujemy kompromis, sandałki wybiera sama, ale buty zimowe i
        jesienne raczej my, choć o kolorze decyduje Zosia.
        Własciwie ma mozliwośc decydowania o dotyczących jej sprawach ale my
        wyznaczamy ogólne warunki.
        • scher Re: Głupi wybryk czy wołanie o uwagę? 14.06.09, 12:24
          ankak0 napisała:

          > zaznaczyła, że nie pamięta już co tam miało być napisane:).
          > Moze za kilka dni sobie przypomni?

          Dajże już jej spokój! ;-)
          Dzieci robią różne głupie rzeczy, czasem karygodne. Jeżeli uważasz za właściwe, ukarz, wyciągnij konsekwencje, kara niech będzie nawet dolegliwa, ale przestań w nieskończoność dokonywać na córce psychologicznych wiwisekcji, nie wyciągaj z niej wszystkich tajemnic, nie przeciągaj tej sytuacji. Daj jej żyć, daj jej od czasu do czasu spróbować być niegrzeczną.
          • ankak0 Re: Głupi wybryk czy wołanie o uwagę? 14.06.09, 21:27
            Dam spokój :). Też nie lubię jak ktoś ciągle wraca do moich
            niechlubnych wyskoków. Tak napisałam, bo czasami jak juz emocje
            opadną to ona sama coś więcej powie. Tak zwyczajnie w luźnej
            rozmowie.
Pełna wersja