Problemy z nocnikiem.

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.06.09, 19:39
Witam, moja córka ma 2 lata, uczę ją korzystać z nocnika od jakichś 2
miesięcy. Jej zachowanie mnie trochę dziwi. Jak zrobi kupkę, to sama ściąga
pieluszkę albo mi mówi, żebym jej zdjęła, a do nocnika nie zrobi. Siku zrobi
jak obiecam jej atrakcyjną nagrodę, bez nagrody nie robi, za to potrafi się
zlać na podłogę na złość mi, jak ją zamknę za karę w pokoju, prawie za każdym
razem tak robi. Czyli ona potrafiłaby sikać grzecznie do nocnika tylko nie
chce i nie wiem czemu :( :( Jeszcze potrafi nie robić siku w ogóle dopóki
np. nie pójdziemy na spacer i wtedy zrobi w pieluszkę. Tłumaczę jej za każdym
razem gdzie sikamy, ona mówi że wie, ze rozumie, że nie nasika w majtusie i
nic, sika w majtusie. Proszę o jakieś rady.
    • magas1169 Re: Problemy z nocnikiem. 13.06.09, 20:28
      A może zamiast tradycyjnego nocnika sprawdzi się tak jak u nas
      nakładka na sedes i stołeczek?Nasza córka czuła się bardzo dorosła
      gdy mogła chodzić tam gdzie my:)I dodam że z nocnikiem też mieliśmy
      jazdy.
    • zarzycka.anna Re: Problemy z nocnikiem. 14.06.09, 00:36
      Witam,
      Pisze Pani "Siku zrobi
      > jak obiecam jej atrakcyjną nagrodę, bez nagrody nie robi, za to
      potrafi się
      > zlać na podłogę na złość mi, jak ją zamknę za karę w pokoju,
      prawie za każdym
      > razem tak robi." Przede wszystkim nie można tego postrzegać w
      kategoriach złośliwości, bo wtedy z nauki korzystania z nocnika robi
      się walka i napięcie wokół tego. To , że tak się dzieje (w sytuacji
      kary zamknięcia w drugim pokoju) może wynikać ze stresu, napięcia -
      a nie złośliwości. (Proszę sobie przypomnieć własne sytuacje
      stresowe, egzaminy, czy lęk - tak działa nasz system nerwowy, że
      chce nam się siusiu, idziemy do toalety i tak reaguje też dziecko z
      tym, że silniej, bo jeszcze w ogóle nad tym nie panuje). Jeśli
      chodzi o naukę korzystania z nocnika to najważniejszy jest spokój,
      czas i cierpliwość. Delikatne zachęcanie a nie zmuszanie. W ogóle
      kaźda presja w postaci też nasilonego tłumaczenia zazwyczaj owocuje
      większym napięciem w dziecku, większą ilością nieudanych prób,
      stresem dziecka, stresem matki i podwójnym stresem dziecka.

      Polecam artykuł, którego link podaję o nauce korzystania z nocnika.

      www.edziecko.pl/male_dziecko/1,79338,1323743.html
      Życzę spokoju i pozdrawiam A.Z.
      • Gość: Magda Re: Problemy z nocnikiem. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.06.09, 08:15
        Bardzo dziękuje za odpowiedź, bardzo ciekawy artykuł, chyba faktycznie byłam
        zbyt natrętna, dam małej trochę odsapnąć. Widzę też, że niepotrzebnie okazywałam
        rozczarowanie, za bardzo się przejęłam tym wszystkim. A co mam zrobić jak mała
        się zsika na podłogę?
        • magas1169 Re: Problemy z nocnikiem. 14.06.09, 08:59
          Wytrzeć?;)
          A poważnie,może powiedz że nic się nie stało i następnym razem
          napewno się uda!
          • Gość: Magda Re: Problemy z nocnikiem. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.06.09, 20:22
            Hehe, no fakt głupie pytanie.
            A tak serio bardzo dziękuje Pani Annie za rady, poskutkowały, odpuściłam i mała
            sama siada na nocnik i sika. Wam też dziewczyny dziękuje :) Najprostsze
            rozwiązania są czasem najtrudniejsze, tak się spinałam, a wystarczyło wyluzować.
            Jeszcze raz bardzo dziękuje.
    • sylwianitro Re: Problemy z nocnikiem. 18.06.09, 13:28
      mam córcię w podobnym wieku.. ma 2 latka i 2 miesiace.. probowalam
      ja sadzac na nocnik gdy miala 23 miesiace.. młoda kompletnie to
      ignorowala..na 2 dni biegania bez pieluchy 1 raz zrobila do
      nocnika.. pod koniec drugiego dnia podesżła do mnie, popatrzyla mi
      głeboko w oczy i powiedziała: "na nocnik robic nie będzie":) po tych
      słowach złozyłam jej pieluche i nabierałam sił na kolejne
      podejscie.. nagle okolo 10 dni temu moja córka po przebudzeniu mówi
      do mnie: daj nocnik.. usiadła i załatwiła się.. od tego czasu biega
      bez pieluszki i wpadki zdarzaja sie owszem, ale bardzo rzadko..
      pieluche daje jej na noc i na spacer.. młoda dorosła do tego tematu
      i sama podjęła decyzję, ze to już czas:) czyli tak jak piszesz, bez
      spinania się.. a wpadki się zdarzają i będa zdarzac jeszzce przez
      jakis czas.. nie krzyczę wtedy na nią, nie stawiam do kąta, nie
      złoszcze sie tylko rozmawiam..
    • edytairka Re: Problemy z nocnikiem. 26.06.09, 18:30
      U nas odpieluszkownie wyglądało tak ...
      Kiedy Wojtuś skończył 2 latka uznałam, że czas już najwyższy na nocnik w ciągu
      dnia. To była chyba druga próba i wtedy zawzięłam się na dobre.
      Po pierwsze mówiłam małemu kiedy ja, tata, dziadek itp idą do toalety; parę razy
      widział jak siedzę na toalecie, sadzaliśmy pluszaki na nocnik, tłumaczyłam że
      domkiem dla siuśków i kupki jest nocniczek lub toaleta, że jest im bardzo
      przykro że nie trafiają do domku itp.
      Wprowadziłam system motywacyjny - na początku za siku w nocniczku był 1 m&m`s
      (to przynosiło najlepsze rezultaty) lub jakaś fajna zabawa z mamą. Przebierałam
      młodego, prałam non stop jego ciuchy. Młody ma bardzo delikatną skórę i
      zostawienie go w mokrych i brudnych ciuszkach nie było rozwiązaniem, gdyż
      podrażnienia skóry przynosiły zupełnie odwrotny efekt. Wreszcie siku jakoś
      opanowaliśmy, ale kupa stanowiła cały czas poważny problem. Młody skończył 3
      lata i siku trafiało do nocnika a jak szła kupa to chował się i robił ją w
      majtki. Miałam serdecznie dość i były momenty załamania ale zaparłam się.
      Pieluszkę zakładałam tylko na podróż samochodem, autobusem itp. W innych
      sytuacjach chodził w majtkach. Ważne jest to, że zapytany doskonale wiedział że
      domkiem kupki jest toaleta/nocniczek, że wtedy jest szczęśliwa itp. Kiedyś w
      desperacji (jak wszystkie pomysły zawiodły) posunęłam się do ostateczności -
      młody zrobił ogromną rozmazaną kupę w majtki z premedytacją; wtedy wzięłam go i
      wsadziłam do wanny, wzięłam jego ulubionego pluszaka i w ukryciu wymazałam mu
      pupę kupą, potem pokazałam Wojtkowi tego pluszaka który właśnie zrobił kupę w
      majtki i poprosiłam aby Wojtek umył siebie i słonika, zapytałam czy miło jest
      przytulać zakupcianego słonika itp. To była bardzo ważna lekcja dla niego,
      jednak oczekiwanego rezultatu nadal nie było. Wreszcie wprowadziłam do systemu
      motywacyjnego żółte uśmiechnięte słoneczka (za kupę w nocniku)a czerwone smutne
      (za kupę w majtkach); 5 żółtych słoneczek oznaczało jakąś fajną nagrodę
      (samochodzik, wyjście z tatą do zoo, kulkowy basen itp) a za 5 czerw. zabierałam
      kolejno dziecku ulubione zabawki (sam musiał oddać mi konkretną rzecz z tych
      najcenniejszych), tracił przywileje (np. dobranockę).
      Uzbierał pierwsze 5 czerw. słoneczek i stracił coś, potem jeszcze coś i ...
      raptem pewnego ślicznego wieczoru w wieku 3l i 4 mc. sam zawołał że idzie kupa i
      chce usiąść na nocnik! Z perspektywy czasu sądzę, że wtedy dojrzał po prostu do
      tego i że zadziałał bardzo czytelny system kar i nagród ale przede wszystkim
      dojrzał. Wszystkim mamom powiem, że moje ręce wyglądały jak tarka, momentami
      miałam serdecznie dość ale wytrwałam. Na duchu podtrzymywała mnie opowieść
      sąsiadki, że jej młody załapał dopiero w wieku 3 i pół roku, To podtrzymało mnie
      na duchu przez ten okres dlatego opowiadam naszą historię ku pokrzepieniu serc
      mam walczących z problemem:)
Pełna wersja