Odwieczny problem raz jeszcze - zasypianie, 1 rok

13.06.09, 21:35
Witam, jestem mamą skrajnej wcześniaczki, mającej obecnie 1 roczek.
Mała od zawsze śpi w łóżku ze nami-rodzicami, od pewnego czasu jednak
tylko ze mną, bo mąż się niestety nie wysypiał, no i powędrował na
kanapę do innego pokoju.
Mała zasypia długo, jeszcze do niedawna skutkowało "kangurowanie",
kładłam ją sobie na piersi i po jakimś czasie spała. Teraz szaleje.
wstaje, łazi po łóżku, nie daje się położyć, nic na nią nie działa.
Zasypia między 22 a 23 choć w łóżku jest od 20, cały dzień jest
dostosowany do jej potrzeb, drzemki, jedzenie, wszystko regularnie.
Na dodatek niespokojnie śpi. Powiedziałabym nawet, że lunatykuje.
Podnosi głowię, zmienia całkowicie położenie ciała, włazi na
poduszki, na kołdrę, wstaje, aż się boję że się głową uderzy o ścianę
obok, bo parę razy ją złapałam w trakcie przechylania się prosto na
ścianę.
Jak już zaśnie to najlepszy sen ma od 23 do 2, później się zaczyna.
Oczywiście dostaje butlę 2 x ok. północy bo wtedy zajęczy i jej od
razu daję, a potem ok. 3.
Co robić? Nie nauczę jej już spać w łóżeczku, chcę kupić za rok łóżko
i postawić obok naszego, żeby była jakby z nami ale jednak obok i
zacząć ją odzwyczajać.
Mała jest zdrowa, nic jej nie dolega. W dzień również ma problemy z
zapadaniem w drzemkę, w wózku na spacerze siada, no i najczęściej
zasypia na siedząco wtedy ją kładę.
Będę wdzięczna za pomoc, pozdrawiam, Iza.

    • Gość: Magda Re: Odwieczny problem raz jeszcze - zasypianie, 1 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.06.09, 22:35
      Jeśli mała tak "lunatykuje", to jednak najbezpieczniejsze będzie dla nie jej
      własne łóżeczko. Wiem, że to na początku będzie trudne, ale radzę usypiać
      córeczkę w jej łóżeczku wg rad super niani, to na prawdę działa! Powodzenia i
      nie daj córce wchodzić sobie na głowę.
      • green.isobel Re: Odwieczny problem raz jeszcze - zasypianie, 1 13.06.09, 22:50
        Dzięki Magda,
        no niestety daję sobie wchodzić na głowę, przyznaję się bez bicia,
        chciałabym coś z tym zrobić, bo wiem, że to może mieć złe skutki w
        przyszłości.
        No ale z nauczeniem jej zasypiania we własnym łóżeczku to naprawdę
        będę miała wielki problem, będzie kosmiczny ryk, no ale dobra, jeśli
        udało by nam się przetrwać ten okres i by zasypiała... to teraz np.
        jak ją uśpię i odłożę (a odkładanie coraz trudniejsze jest niestety)
        to po pół godziny się budzi, ryk niesamowity, "lunatykowanie", bo
        podnosi głowę no i się uderza o szczebelki... i koniec spania na
        jakiś czas...
        • Gość: an Re: Odwieczny problem raz jeszcze - zasypianie, 1 IP: *.gdynia.mm.pl 14.06.09, 12:08
          mielismy podobny problem, mala tez nie chciala spac w lozku i bardzo czesto sie
          budzila, ale w koncu powiedzialam ze dosyc tego, bedzie spala w swoim lozeczku i
          zasypiala sama, na pocztaku byly wrzaski i placze, potrafila przez 40 minut
          drzec sie wnieboglosy, ale w koncu zasypiala, mielismy taki tydzien albo i nawet
          poltora tygdonia, koszmar. ale teraz mala sama zasypia bez problemow, ma jedna
          pobudke w nocy ok. 3 i nie dostaje wtedy jesc tylko smoczek do buzi, wtedy
          trzeba troche postac przy lozeczku zeby mala zasnela i spi do 8 rano. a co do
          jedzenia w nocy, wasza corcia jest juz naprawde duza i nie potrzebuje jedzenia w
          nocy. moja corka juz nie je a ma niecale 9 miesiecy
          • green.isobel Re: Odwieczny problem raz jeszcze - zasypianie, 1 14.06.09, 18:10
            Widzisz, mnie się też zdaje, że roczne dziecko nie powinno jeść w nocy, choć
            moja bratanica do 3 lat dostawała butlę gdzieś koło północy.
            My mieliśmy takie okresy, że mała nie jadła, dawałam jej tylko popić i smoczka.
            No ale czasem bez kaszki to w ogóle nie ma szans na ani chwilę spokoju w nocy.
            Nie wiem co robić, szkoda mi jej, gdyby miała tak z tydzień płakać, jestem zbyt
            słaba na jej płacz, boję się, że nie wytrzymam... :(
            • ankak0 Re: Odwieczny problem raz jeszcze - zasypianie, 1 14.06.09, 21:40
              Może trzeba zacząć od przyzwyczajenia jej, że łóżeczko jest fajne.
              Wkładac ja tam np. na chwilę w ciągu dnia kiedy jest troszkę
              zmęczona. Pobawic się w przytulanie do podusi, albo mięciutkiego
              misia. Tylko nie uczyc, że w łóżeczku się bawicie w szalone zabawy.
              Niech się jej zacznie kojarzyć z bezpiecznym, miłym miejscem.
              To metoda długotrwała, ale czasem się udaje. No i nie trzeba
              przeżywać histerycznych płaczów...Moje roczne dziecię własnie już
              samo zasypia w łóżeczku. Czasem sie tam kręci i przewraca nawet
              godzinę, ja sobie siedzę obok i jak wstaje na nóżki daję jej
              buziaczka i układam znowu, spokojnie bez nerwów. Przesypia całe noce.
              Ale mój maluch to bardzo spokojny dzieciaczek i otwarty na nowe
              doświadczenia. Może dlatego idzie nam nieźle? Powodzenia.
              • green.isobel Re: Odwieczny problem raz jeszcze - zasypianie, 1 14.06.09, 22:21
                Kurde, trochę za późno. Mała ma wyciągnięte szczebelki i wskakuje
                tam, ma pełno zabawek w łóżeczku i szaleje w nim, podoba jej się
                wchodzenie i wychodzenie. Wiem, że wiele błędów popełniłam. Dzięki za
                rady, muszę w końcu coś wymyślić.
                Pozdrawiam, Iza.
                • ankak0 Re: Odwieczny problem raz jeszcze - zasypianie, 1 16.06.09, 22:34
                  Myślę, że gorzej by było gdyby się bała łóżeczka, a tak skoro to
                  takie fajne miajsce to może i do spania się bedzie nadawało :).
        • piwonia01 Re: Odwieczny problem raz jeszcze - zasypianie, 1 17.06.09, 12:18
          złe skutki w przyszłości? bliskość mamy i zaspokajanie potrzeb dziecka? świat
          staje na głowie... pomyśl, co czuje córeczka i spróbuj ją zrozumieć, takie małe
          dzieci nie potrafią sobie radzić (szczególnie w nocy) z emocjami... więcej
          zaufania do dziecka
    • kachape Re: Odwieczny problem raz jeszcze - zasypianie, 1 17.06.09, 12:40
      witam w klubie...
      mój synek ma 14 miesięcy i właśnie dziś w nocy dojrzałam do decyzji
      KONIEC Z TYM. Karmiłam go 6 razy (licząc tradycyjne jedzenie na
      dobranoc i równie tradycyjne na dzieńdobry). i sama wiem, że on
      wcale nie z głodu tak mnie ssie
      i wiem, że sama tak przyzwyczaiłam
      ze podążając za potrzebami bliskości itp, chyba jednak się pogubiłam
      troszeczkę i część potrzeb sama wykreowałam
      mały zasypia co prawda w swoim łóżeczku słychając wierszyków, albo
      jak jest zmęczony bardzo to na mnie - po karmieniu, ale około
      północy przenoszę go do nas. Wcześniej odkładałam do łóżeczka, ale w
      końcu doszło do tego, że kursowałam w nocy po kilkanaście razy
      pomiędzy jego a naszym pokojem i dałam sobie spokój
      ale teraz też mało która noc jest przespana. tyle tlko że nie łażę a
      leżę sobie
      ale czas już chyba najwyższy na spanie samodzielne, choć trudne to
      bedzie jak nie wiem co - i dla niego i dla mnie - przezwycciężenie
      lenistwa i wygodnictwa:)
      • green.isobel Re: Odwieczny problem raz jeszcze - zasypianie, 1 17.06.09, 21:47
        No więc właśnie... Zdaję sobie sprawę, że nauczyłam córeczkę tego
        wszystkiego, a wynikało to z moich potrzeb bliskości z dzieckiem.
        Sąsiadka twardo nie lulała swojego dziecka, spała w innym pokoju, nie
        brała do łóżka, a ja patrzyłam na nią jak na wariatkę. A teraz ona
        może oddać swoje dziecko do żłobka, a moje nie zostanie ani na chwilę
        z nikim obcym. Boję się co będzie jak np. będę ją musiała za 2 lata
        do przedszkola posłać.
        Ja wiem, że bliskość, przywiązanie i więź między matką a dzieckiem są
        cudowne. Mi jest niesamowicie dobrze, uwielbiam z nią spać (bardziej
        niż z mężem...). Ale martwię się co dalej.
        Dzięki dziewczyny za rady.
        Pozdrawiam, Iza.
Pełna wersja