3latek rzuca czym popadnie:(

15.06.09, 17:09
Opadam z sił..mój 3-latek rzuca czym popadnie- jak coś nie jest po
jego myśli natychmiast rzuca co ma w ręku-oststnio rozbił szybę w
samochodzie (sic!!!!!) Bije mnie -normalnie jak coś nie po jego
myśli to mnie potrafi uderzyć.
Jak reaguję:
biorę rękę i stanowczo mówię NIE WOLNO tak NIE WOLNO
no i co? i gucio - czasem mam ochotę mu przylać klapsa słowo daję
ale sie powstrzymuje. Nie chce aby moje dziecko było ROZBÓJNIKIEM
help we wrześniu przedszkole. Nadmieniam iż sie do siebie odzywamy
NORMALNIE - staram sie tłumaczyć help...

    • Gość: nisza Re: 3latek rzuca czym popadnie:( IP: 195.74.134.* 15.06.09, 21:28
      3 latek jest od Ciebie mniejszy - jeżeli on Cie bije to tylko
      dlatego, że nie łapiesz go za reke i mu jej nie przytrzymasz.
      Masz lepszy refleks i jestes silniejsza.
      To niemożliwe, żeby bez Twojego pozwolenia Cie bił.
      Po prostu mu na to nie pozwalaj. A jak pozwalasz to sie nie dziw
    • qu_esse Re: 3latek rzuca czym popadnie:( 16.06.09, 11:10
      samo trzymanie za rękę trzylatka już nie wystarczy, to spore i rozumne dziecko,
      powinnaś wprowadzić system kar i nagród, taki tradycyjny supernianiowski:) i z
      konsekwencją go praktykować

      u nas działa tfu dosyć skutecznie, wprowadzony jak mały skończył 2 lata, rzadko
      zdarza mu się rękę wyciągnąć do kogokolwiek, a bywało ciężko, zwłaszcza jak
      urodził sie młodszy brat
      • Gość: ania Re: 3latek rzuca czym popadnie:( IP: *.dublin.corp.yahoo.com 16.06.09, 15:53
        A mozesz konkretnie przytoczyc przyklad jak go tego oduczylas? Tzn
        jaki system kar i nagrod wprowadzilas? Moja 3 latka bije i rzuca
        czym popadnie jak jest zla. Nie umiem sobie z tym poradzic
        • qu_esse Re: 3latek rzuca czym popadnie:( 17.06.09, 08:16
          myślę, że dziecko przechodzi takie etapy i tylko konsekwentne zabranianie
          pozwala to opanować dosyć szybko

          pierwszą karą był kąt, tyle minut ile ma lat, stawianie go w kółko jak
          wychodził, żeby przemyślał co zrobił źle i przeprosił, potem normalnie wracamy
          do zabawy i zapominamy o karze
          dodatkowo jeśli kara dotyczyła bicia brata czy kogokolwiek innego, to kiedy
          starszak stał w kącie, ja zajmowałam się pokrzywdzonym i mówiłam mu zawsze coś w
          stylu: że musi go to boleć, żeby starszak zrozumiał, że kara jest nie przeciw
          niemu, tylko że zrobił źle, bo bicie boli
          tego naprawde można nauczyć, teraz jak idzie do kąta to bez protestów i stoi
          dopóki nie powiem :"koniec kary", raz poszłam wstawiać pranie i po kilku
          minutach słyszę krzyk: "mamo, skoncyła mi sie kara?" :) ups, zapomniałam o nim
          tak był cicho...:P

          potem system kar i nagród polegający na zbieraniu punktów za dobre zachowanie i
          odbieranie ich za złe, jak zbierze się ustalona ilość punktów to jest nagroda
          u nas tak zbiera punkty na ksiażeczki, które uwielbia i wymarzone zabawki,
          trochę to trwa, ale wizja zabrania punkta i oddalenia od nagrody działa równie
          skutecznie jak kąt

          można wrzucać kulki do słoika, przyczepiać magnesy na tablicy, i robic różne
          inne odjechane rzeczy, cos specjalnego- przyczepiac np. motylki na zrobionym
          drzewku, albo choć firance, byle było widoczne
          no i oczywiście najpierw dokładnie dziecku wytłumaczyc co to, po co i jak działa

          nie powiem, że to przychodzi łatwo, wymaga sporej pracy, konsekwencji i do tego
          to jest długotrwaly proces, ale naprawdę daje dobre efekty

          co do rodzeństwa, to polecam "Rodzeństwo bez rywalizacji", można wyciągnąć swoje
          wnioski, korzystam z tej książki i biorę co potrzebne; np. uświadomiła mi, że
          bycie starszym bratem jest trudne i nie zawsze ta sytuacja musi się podobać,
          więc nauczyłam starszaka, że jak młodszy mu przeszkadza, ma przyjść i mi
          powiedzieć, wtedy ja go zbieram, żeby starszak mógł sie bawic w spokoju
          i czasem zamiast brata bić przychodzi :"mamo, zabierz braciszka, bo mi zabiera
          zabawki" czy cos w tym stylu

          moi chłopcy nie są oczywiście aniołkami i jeszcze często zdarzają się konflikty,
          obaj są bardzo żywymi dziećmi i mają diabelskie pomysły, ale teraz (3 z hakiem i
          1,5 roku) już bardzo często bawią sie jak kumple, razem im lepiej niż osobno,
          starszak często mówi jak fajnie mieć braciszka, a mi serce rośnie:)
          na pewno przed nami jeszcze niejedna trudna chwila, ale wszystko do przejścia
          • qu_esse zapomniałam dodać 17.06.09, 08:27
            zeby nie skupiać się na karach, bo łatwo tylko karać, ale pozytywna motywacja
            działa skuteczniej: podkreślać jakie zachowanie nam się podoba, mówić dziecku co
            zrobiło dobrze, bez skrajności, nie wpadać w euforię z powodu drobiazgów, ale
            docenić, pochwalić, przytulić, nawet za drobne rzeczy, wtedy dziecko się
            naprawdę stara

            chwalić, że np. pomaga nam w kuchni, czy ładnie sprzątneło zabawki czy było dziś
            takie grzeczne, że mamusia jest dumna i szcześliwa, bo się tak ładnie zachowywało

            i przygotować się, że etapy agresji wracają jak bumerang, ale jesli zachowanie
            rodzica jest konsekwentne, to są krótsze i mniej nasilone
            i nie rozpatrywać tego jako "złośliwość" dziecka, ale wołanie o chwilę uwagi i
            zainteresowania, choć czasem łatwo o tym zapomnieć

            to tyle "domorosłej mądrości":) i życzę Wam powodzenia! na pewno będzie dobrze!
Pełna wersja