usypianie przez lulanie

30.06.09, 16:46
Moja 11 miesięczna córka nie uśnie inaczej jak lulana na rękach.Problem z
tym,że ona jest coraz cięższa,a proces usypiania zaczął się wydłużać.Brak mi
już sił i cierpliwości.Poradźcie mi,jak ją odzwyczaić od tego i nauczyć
usypiać samodzielnie.
    • gacusia1 Re: usypianie przez lulanie 30.06.09, 21:58
      Kup sobie albo poszperaj w necie i poszukaj ksiazki "Usnij
      wreszcie". To fajna pozycja ale musisz ja odpowiednio dostosowac do
      wlasnego dziecka. Chodzi mi glownie o ilosc minut(jak poczytasz to
      bedziesz wiedziala o czym pisze). Mnostwo mam jest przeciwna takiemu
      sposobowi ale tez drugie mnostwo chwali sobie metode. Ja naleze do
      tej drugiej czesci. Powodzenia.
      • jola_ep Re: usypianie przez lulanie 01.07.09, 07:24
        > bedziesz wiedziala o czym pisze). Mnostwo mam jest przeciwna takiemu
        > sposobowi ale tez drugie mnostwo chwali sobie metode. Ja naleze do
        > tej drugiej czesci.

        Polecam pierwszy post z tego wątku (głównie tłumaczenie fragmentów z podanych niżej źródeł)
        www.gimbla.pl/forum/dr-ferber-kontra-dr-sears-czyli-o-zasypianiu-inaczej-vt63007.htm
        Ja zwyczajnie starałam się lulać, ale w sposób, który nie byłby fizycznie dla mnie trudny (np. nigdy nie nosiłam do snu, układałam sobie na kolanach i delikatnie kołysałam nimi, a nie trzymałam na ręku itp.). Potem przechodziłam stopiowo do przytulania itp. i jakoś poszło :) Mam wrażenie, że to raczej mi było trudniej porzucić sprawdzone metody usypiania.

        Młodszego kołysałam do oporu (tzn. nie odzwyczajałam), a mimo to gdzieś po ukończeniu roczku wyrósł z tego, a niedługo potem zaczął zasypiać sam.

        Warto przyjrzeć się rytmowi dnia, sprawdzić, czy wieczór ma wyciszajacy dziecko rytuał. Ja na przykład bez problemu usypiałam córę około 22, dopiero gdy wpadłam na "genialny" pomysł usypiania po dobronocce zaczęłam mieć problemy z jej uśpieniem... Potrzebowała dużo mniej snu od jej brata (gdy ona rezygnowała z dziennej drzemki, on potrafił w tym samym wieku spać dwa razy w ciągu dnia), to typ "sowy" (po dziś dzień zasypia po 22), w dodatku mam wrażenie, że ona odrobinę dopasowywała się do mojego rytmu dnia (może nieświadomie wieczorem zachowywałam się w sposób bardziej wyciszony - ze zmęczenia) no i nadrabiała zaległości w braku mamy w ciągu dnia ;)

        Jeśli kładłam ją spać, gdy wyglądała na senną usypiała bez większego problemu. Reagowała też stosunkowo silnie na wrażenia z całego dnia: jeśli tylko działo się coś eksytującego, innego niż zawsze, zawsze wieczorem było ją trudniej uśpić.

        Pozdrawiam
        Jola
        • ullena2 Re: usypianie przez lulanie 01.07.09, 14:01
          tez miałam problem z usypianem dziecka przez bujanie na rekach.

          stosowałam metode małych kroczków czyli po woli wycofywałam się z
          rytuału: skracalam bujanie w zamian bujałam na kolanach, siedząc w
          fotelu. wazne i najtrudniejsze jest to ze trzeba odlozyc dziecko do
          lozka po wyciszeniu a przed zasnieciem. na poczatku wybudza to ale
          wraz z cierpliwoscia i spokojem dziecko nauczy sie zasypiac lezac na
          poduszce co pozwoli zminimalizowac wyciszanie i bujanie.

          moja corka teraz ma 3 lata i ciagle czasem, jak ma gorszy dzien,
          gramoli mi sie na kolana. uprzedzam ją ze tylko 2 minutki sie
          przytulimy a potem do lozeczka.
    • maminka82 Re: usypianie przez lulanie 03.07.09, 13:19
      Ja też miałam ten problem, nawet do niedawna (syn ma 15 m-cy).Gdy
      skończyłrok,dotarło do mnie, że usypianie przez noszenie na rękach
      to przesada. Próbowałam zarówno metidy "P-P" ( Tracy Hogg) i z
      książki "Uśnij wreszcie", ale nam się to kompletnie nie sprawdziło.
      Niestety są dzieci, u których nie jest totylkokwestia płaczu i
      lamentu. Syn wpadał w tak niesamowite spazmy i wielką histerię, z
      której potem nawet przytulanie kołysanie na rękach nie było w stanie
      go wyprowadzić, był totalnie roztrzęsiony. Pediatra i psycholog
      powiedzieli zgodnie, że doprowadzanie dziecka do takiego stanu wcale
      nie jest zdrowe. Dlatego wybraliśmy metodę małych kroczków. Było
      więc kołysanie na rękach, ale bez noszenia,czyli siedząc-albo
      kołysanie kolanami, albo pochylanie ciała tak, by główka się
      kołysała góra-dół (bardzo powoli i delikatnie).
      Po niedługimczasie odeszliśmy od lulania na rękach.Teraz syn zasypia
      w ten sposób, że kładę się razem z nim w naszym łóżku. Najpierw się
      wiercił nerwowo, bo pewnie brakowało mu kołysania. Ale dość szybko
      załapał, bez żadnej histerii. To dla nas wielki sukces, że syn
      zasypia tak po prostu,czyli w statycznej pozycji, bez kołysania i
      jest zadowolony, spokojny.... Na pewno nie jest dobre, żezasypia
      leżąc ze mną i że potem przenosimy go w inne miejsce (czyli do jego
      łóżeczka). Ale dla nas wszystkich metoda małych kroczków jest jedyną
      do przyjęcia... Za jakiś czas, wierzę, synek zaśnie sam u siebie,
      przy naszej obecności. A potem sam w pokoju... Zdecydowaliśmy się
      dam mu na to czas. Rozmawiałam ze specjalistą od rozwoju
      psychomotorycznego. Powiedziała, że są dzieci, które poprostu
      potrzebują kołysania i już. I że ona jest przeciwniczką
      metody "wypłakiwania",bo to nie jest uczenie samodzielnego
      zasypiania, lecz tresura.
      • maminka82 Re: usypianie przez lulanie 03.07.09, 13:23
        (P.S: Przepraszam też za błędy literowe w moim poście. Synek pewnego
        razu wyrwał niektóre klawisze z laptopa, w tym spację i dlatego nie
        działają one teraz tak jak powinny).
        • jagabaga76 Re: usypianie przez lulanie 20.07.09, 11:09
          piszecie z perspektywy lat a moja ma dopiero 3m-ce,mi wysiadaja juz
          kolana bo robimy przysiady zeby ja uspokoic jak mocno placze,
          nadgarstek i plecy i lulamy na rekach az do usniecia a potem
          delikatnie odkladamy-jak byla mniejsza spala w nocy i po 5,6 godzin
          teraz budzi sie co 3-koszmar
          • agula.1975 Re: usypianie przez lulanie 20.07.09, 22:45
            Witajcie, moja Zosia własnie skończyła 5 miesięcy i od małego była usypiana przez bujanie na kolanach, a w cięższych przypadkach dopomagałam sobie jeszcze włączeniem suszarki. Mała zasypia pięknie w ciągu 5 minut maksymalnie, problem jest tylko taki, że bardzo łatwo wybudza sie przy każdej próbie zdjęcia z kolan i odłożenia. No i w dzień jestem uziemiona w trakcie jej drzemek. Zdarzyło mi sie też niestety kilka razu zdrzemnąć z włączoną suszarką w ręku. Mąż odebrał dziś kupioną na allegro płytkę CD Sen bobasa z odgłosami suszarki (!), odkurzacza, morza, lasu itp. Wypróbowałam tylko wieczorem, niestety oczywiście bujając Zosika. Mała zasnęła od razu, ale też bez najmniejszego problemu po 10 minutach snu odłożyłam ją do łóżeczka, puściłam jeszcze suszrake i odkurzacz na powtórkach przez pół godzinki i nie wybudziła mi się ani razu. Jak dla mnie rewelka, jutro wypróbuję w ciągu dnia.
            Niestety, jakby któraś z Was chciała to kupić szybko, to ci sprzedający jadą jutro wieczorem na urlop, więc pewnie tylko mozna by odebrać osobiście, dlatego mój mąz leciał dzisiaj po odbiór. Są z Warszawy.
            Pozdrowienia.
Pełna wersja