problem z 7 latką

10.07.09, 14:15
Mam problem z moja córką.A mianowicie ,ma ona 7 lat i ciągle popuszcza kupke w
majtki.Idzie na podwórko bawić się z koleżankami i szkoda jej czasu żeby
przyjść do domu się załatwić więc wstrzymuje aż jej się odechce ale przy tym
zawsze popuści czasem nawet sporo.Dzisiaj np na podwórku zesikała się w
majtki.Już nie wiem co mam robić,nie pomagają tłumaczenia,prośby ani kary.Może
ktoś coś doradzi?
    • mskaiq Re: problem z 7 latką 11.07.09, 13:35
      Emocje zwiazane z zabawa sa silniejsze od rozsadku. Ona wie ze
      powinna wrocic do domu. Nie krzycz, nie zlosc sie nie karaj ale
      tlumacz jej ze jesli kolezanki sie zorietuja ze popuszcza w majtki
      albo ze siusia to przestana sie bawic z nia.
      Z czasem zrozumie to i przestanie, bardzo wazna bedzie twoja
      cierpliwosc.
      Serdeczne pozdrowienia.
    • iwpal Re: problem z 7 latką 11.07.09, 18:43
      Popuszczanie kału, a takze moczu jest związane z nietolerancja pokarmową, moze
      byc czasem zwiazane ze słabymi zwieraczami.
      Choc w o zewnętrzenej wygląda to na "problem natury psychologicznej", to
      najpierw byłaby wskazana konsultacja gastrologiczna, a potem psychologiczna.
      U 7-latka nie ma co czekac az wyrosnie, tłumaczyc, karac, nagradzać, tylko
      zacząć działać, zanim utrwalą sie jej problemy emocjonalne zwiazane z Waszym
      niezadowoleniem.
      • kag73 Re: problem z 7 latką 11.07.09, 22:12
        Nie wiem jak to jest z kalem, ale mij maz jest przykladem dziecka,
        ktore regularnie popuszczalo siusiu w majtki. A jak mam go pytala
        jak to sie sie stalo i dlaczego odpowiedzial kiedys "Ach, mama,
        kazdego dnia jest tyle do smiechu". Nie mial zadnej choroby,
        wszystko samo minelo.
        Moze sie myle, ale przypuszczam, ze mloda jest bardzo zaabsorbowana
        zabawa, nie ma czasu nawet "sie wysrac" i pewnie dlatego nie zdazy w
        pore, za dlugo czeka i ...
    • zarzycka.anna Re: problem z 7 latką 17.07.09, 02:02
      Witam,
      Pisze Pani "Już nie wiem co mam robić,nie pomagają
      tłumaczenia,prośby ani kary". Z tego wnioskuję, że jest to sytuacja
      powtarzająca się a nie incydentalne zdarzenie. Jednak byłabym za
      dość szybką reakcją - wizytą u lekarza a potem, jeśli zajdzie
      potrzeba u psychologa dziecięcego. To nie jest problem na
      przeczekanie. Dzieci zarówno w grupie jak i same zauważają to i jest
      to emocjonalny problem, dlatego trzeba pomóc go córce rozwiązać -
      stwierdzić co jest przyczyną, bo sama nie jest w stanie temu
      zapobiec.
      Pozdrawiam A.Z.
Pełna wersja