Problemy wychowawcze

IP: *.xdsl.is 29.07.09, 14:48
Witam jestem mamą 20 miesiecznego chłopca i od jakiegos czasu moj
synek sprawia mi duzo problemuw i zmartwień . Kocham go nabardziej
na swiecie ale on stae sie coraz bardziej nie znosny. Ciagle
płacze , wszelkie zakazy kończą sie straszną histerie , rzucaniem
zabawek i wszystkim co znajduje sie pod reką. Spanie i jedzenie też
koszmar . Jedzenie najczesciej ląduje na podlodze a spanie kończy
sie 2 godzinnym płaczem. Spacery nie wyglądaja lepiej najczesciej
wyglada to tak ze synek idzie uczepiony mojej nogi albo poprostu
niosę go na rekach. Nie wiem juz co robic staram sie być cierpliwa
ale jest mi coraz trudniej. Może są tu jakies mamy ktore maja takie
problemy jak ja. Pozdrawiam wszystkich
    • ullena2 Re: Problemy wychowawcze 30.07.09, 10:46
      polecam książkę "język dwulatka" pomaga zrozumieć co dzieje sie w
      takiej małej główce.
    • zarzycka.anna Re: Problemy wychowawcze 01.08.09, 11:22
      Witam,
      Myślę, że niestety każda mama w mniejszym lub większym stopniu
      przeżywa zmianę zachowania swojego słodkiego dziecka w wieku ok. 2
      lat. Polecam artykuł o tym trudnym okresie, w artykule omówione są też
      możliwe reakcje mamy.
      www.edziecko.pl/przedszkolak/1,88655,4987844.html
      Pozdrawiam A.Z.
    • mskaiq Re: Problemy wychowawcze 01.08.09, 14:13
      Zakazy nie ucza. Jesli nie chcesz dac czegos dziecku najpierw
      wytlumacz dlaczego. Jesli sie tego nie zrobi dziecko nie rozumie
      przyczyny zakazu, to zwykle budzi strach ze jest odrzucone.
      Napisalas ze jedzenie najczesciej laduje na podlodze. Czy wymuszasz
      jedzenie ? Wymuszanie wywoluje zlosc.
      Napisalas ze dziecko na spacerze trzyma sie Twojej nogi albo jest na
      rekach. To objaw strachu. Musisz nauczyc dziecko nie bac sie spaceru
      i radosci wynikajacej ze spaceru. Mysle ze warto skontaktowac sie z
      psychologiem, potrzebujesz pomocy i dziecko rowniez.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • Gość: iwona82 Re: Problemy wychowawcze IP: *.xdsl.is 02.08.09, 17:21
        Myślę ze potrzebuje jakiej rady od innych mam a nie konsulatcji z
        psychologiem. Unas nie jest tak ze kazdy spacer i kazde posilek
        wygladaja tak jak to opisałam.
        Zakazy są to normalne ale są też odrazu tłumaczone dla czego nie
        wolno itd. Jedzenie też nie jest wymuszane ląduje na podłodze gdy
        dziecko ma zły humor lub uważa to za dobra zabawe.
        Trzymanie sie mojej nogi podczas spaceru to raczej wymuszenie tego
        by wziasc go na ręce a nie objaw strachu.
        Dziekuje za porady i pozdrawiam!!!
        • mskaiq Re: Problemy wychowawcze 03.08.09, 12:26
          Dzieci bardzo czesto trzymaja sie spodnicy mamy i chca na rece bo
          nie potrafia poradzic sobie ze strachem. Czy zastanawialas sie
          dlaczego nie potrafi cieszyc sie kiedy wychodzicie na spacer i
          nowymi rzeczami ktore tam spotyka.
          Dziecko ktore sie nie boi jest otwarte na nowe rzeczy, cieszy sie
          nimi, dziecko ktore sie boi jest zamknite na nowe otoczenie, boi sie
          go i probuje uciec tam gdzie czuje sie bezpiecznie czyli na rece.
          To ze jedzenie laduje na ziemi to problem zachowania. Aby pomoc
          dziecku musisz rozumiec dlaczego w zlym nastroju, dlaczego
          rozrzucanie jedzenia uwaza za dobra zabawe. Mozesz pomoc dziecku
          tylko kiedy bedziesz rozumiala dlaczego tak robi.
          Serdeczne pozdrowienia.
        • aleks06 Re: Problemy wychowawcze 03.08.09, 16:07
          Gość portalu: iwona82 napisał(a):

          >
          > Trzymanie sie mojej nogi podczas spaceru to raczej wymuszenie tego
          > by wziasc go na ręce a nie objaw strachu.


          Hej,
          nie możesz poprostu brać wózka na spacer. Mój synek ma 3 lata i jak idę z nim to biorę wózek, chce to chodzi jak się zmęczy to siada do wózka. Jak mi czasem odstawia cyrki to posadzę do wózka chwilę popłacze i jest ok.
          Pozdrawiam.

          • Gość: iwona82 Re: Problemy wychowawcze IP: *.xdsl.is 04.08.09, 13:15
            Oczywiście że na dalsze spacery biorę wózek ale jeśli ide na plac
            zabaw który jest kilka krokuw od mojego domu to branie wózka jest
            bezsensu. Czasem jest tak że mój synek biegnie sam przede mną a
            czasem jest płacz i wymuszanie by wziąść go na ręce. Pozdrawiam
Pełna wersja