duży problem z prawie trzylatkiem

30.07.09, 09:09
Witam,mój synek od marca br chodzi do przedszkola i bardzo mu się
tam podoba .Nasz problem polega na niechęci do skosztowania przez
niego nowych potraw,wszystkie dzieci jedzą on nie szczególnie
obiady.Je na nie tylko albo kotleta,klopsa albo naleśnika.HNie chce
próbować nic innego [ziemniaczki,mięsko duszone,jarzyny]zupkę zje
jak go nakarmie i nie może mieć grudek bo wymiotuje.Doprowadza mnie
to do szału,i zdarza mi się na niego nakrzyczeć i dać klapsa ale
czuję się bezsilna.Rano pije mleko,potem o 8 w przedszkolu
śniadanie,potem obiad o 12[jaknie ma nic z ww listy to nie je nic]
potem podwieczorek coś tam zje przeważnie słodkiego[panie
argumentują że jak mają nie dać jak inne dzieci jedzą-
słodycze].Odbieram go o 15 i od razu muszę robić
kotleta,klopsa,naleśniką lub"wmusić"zupę co kosztuje mnie bardzo
dużo nerwów szczególnie że mam jeszcze jednego synka 4 mies który
płacze jak proszę starszego żeby jadł i włącza mi się wtedy
agresor ,i takie kółko poradzcie co robić,gdzie się udać może do
psychologa dziecięcego?
    • ula-lo Re: duży problem z prawie trzylatkiem 30.07.09, 12:37
      A może przestań robić osobne danie po przyjściu do domu? Podobno nikt nie
      zagłodzi się na własne życzenie...
      Moja córka nie jest niejadkiem, ale nowych smaków próbuje z oporami. Przekonało
      ją do jedzenia tego, co na stole, przegłodzenie.
      Inna sprawa, że jak wiem, że czegoś nie lubi, to tego nie podaję/nie "wmuszam".
      Moja córka je niemal wszystko, po prostu wie, czego nie lubi i koniec, a Twój
      synek chyba nie wie jeszcze, co lubi?...

      Może odezwie się ktoś, kto ma mniej drastyczny pomysł. :)
    • gacusia1 Re: duży problem z prawie trzylatkiem 31.07.09, 05:55
      A ja powiem tak-wez ty sie od niego odczep,kobieto ,-)))))
      Chce kotleta-daj kotleta.Zrob zapas na miesiac,miej w zamrazalniku
      gotowe i tylko do mikrofali i gotowe! Dzis kotleta?Nie? To klopsa?
      Nie Nalesnik?OK! Wszystko gotowe w zamrazalniku! Zadnego wmuszania!
      Zadnego meczenia dzieciaka. Pije mleko? Super! Moze do tego jakies
      platki? A moze sam sobie wbije jajko na patelnie do jajecznicy?
      Owoce i warzywa by sie przydaly ale nic na sile,bo efekt odwrotny.
      Poloz na stole i niech cie Bog broni powiedziec slowo do dziecka w
      stylu-Moze sprobujesz? -!!! Postaw i sama jedz! Pochrup
      marchewke,kalafiora! Ani slowa NAMOWY!!! .-)
    • Gość: an_ni Re: duży problem z prawie trzylatkiem IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.07.09, 12:56
      proponuje lac mocniej to w koncu sie przekona do jedzenia!
      :/
      no nic dziwnego ze obaj synowie rycza jak tylko widza " proszaca
      mame" - czyt wrzeszczaca albo zla - podajaca obiad
      ciekawe do jakiego wieku syn uzywal butelki/smoczka?
      do jakiego wieku go karmilas? rozdrabnialas potrawy?
    • Gość: Violet Re: duży problem z prawie trzylatkiem IP: 195.68.192.* 31.07.09, 13:23
      ty ze sobą idź do psychologa...
      • ka.lafior Re: duży problem z prawie trzylatkiem 31.07.09, 14:42
        Myślę, że powinnaś udać się do dobrego psychologa z dzieckiem, żeby wykluczyć jakieś poważniejsze zaburzenia rozwojowe - taka uporczywa wybiórczość jedzenia może je sugerować. Jeśli dziecko przejawia jeszcze jakieś dodatkowe, niepokojące, nietypowe zachowania, spróbuj koniecznie poszukać pomocy specjalisty. Pozdrawiam
    • miniakosia Re: duży problem z prawie trzylatkiem 31.07.09, 16:04
      Po pierwsze nie bij dziecka za to, ze nie chce czegoś jeść. Jedzenie ma mu się
      kojarzyć z przyjemnością, a nie z wrzaskiem i wmuszaniem. Wyluzuj troszkę w tej
      kwestii. Mój synek też przez jakiś czas był zafiksowany na bułeczce z masełkiem
      :) mógł to jeść o każdej porze dnia. Początkowo się martwiłam, ale nie zmuszałam
      do jedzenia czegoś innego. Raz zobaczył, że my jemy kanapki z dżemem i też taką
      chciał.

      Może poproś synka, żeby pomógł Ci przygotowywać jedzenie. Zrób z tego przyjemną
      zabawę. Może wtedy chętniej spróbuje zrobione przez siebie danie.
    • alfika Re: duży problem z prawie trzylatkiem 01.08.09, 01:54
      podwieczorek w przedszkolu - Ty sie ciesz, że dzieciak dostaje
      postaw się w jego sytuacji - głodny, inne dzieci jedzą jakieś
      smaczne rzeczy, a on jak odmieniec, nic
      zaryczałabym się nad nim na miejscu przedszkolanki,a co dopiero na
      miejscu mamy tak potraktowanego dziecka

      mam wrażenie, że zafiksowałas w temacie zmuszenia syna do jedzenia

      pierwsza moja myśl - odpuśc, odpuśc, odpuść
      karm go tym, co lubi i to zaakceptuj, najpierw Ty przestaniesz się
      wkurzać, potem dzieci sie uspokoją i dopiero wtedy ewentualnie młody
      będzie miał chęć na cokolwiek innego niz "swoje potrawy"

      z tego, co wiem, taka wybiórczośc zdarza się u dzieci często
      więc odpuśc
      miej gotowe albo rób, to co młody zje - i tyle, do końca życia tak
      nie będzie, więc dasz radę doczekać, aż dziecię poszerzy jadłospis

      tylko nic na siłę, bo dorosły by się nei przełamał, co dopiero
      dziecko
      • wieland.com Re: duży problem z prawie trzylatkiem 01.08.09, 08:29
        dziękuję za rady spróbuję je jakoś włączyć w życie ,wiem że za mocno
        go naciskam na jedzenie ale od 6 mies jest pod kontrolą hematologa
        [zbyt niski poziom żelaza]lekarze ciągle zalecają niech je dużo
        mięska,jajek ,zieleniny a tu co Du..Gdyby nie było problemu dawno
        bym odpuściła ale muszę to w jakiś sposób kontrolować.A nawiasem co
        byście zrobiły w restauracji je zupkę pomidorową znajduje w niej
        kawałek mięska rozgotowanego i co wymiotuje na stół.Młodszy jest
        zupełnie inny spokojny,ma 4 mies,je jarzynki ,cmoka szynkę,bułe też
        na razie cmoka ale widac ze chętnie by sobie ja zjadł
        • kannama Re: duży problem z prawie trzylatkiem 01.08.09, 11:00
          kiedys pamietam taki odcinek superniani gdzie na talerz dala dziecku
          różne warzywa, owoce, mieska i kazała zrobić dziecku ranking- o jest
          najsmaczniejsze a czego nie chce jeść. To była taka forma zabawy-
          nie zmuszała do niczego. O dziwo dzieciak znalazł kilka smaków które
          mu przypadły do gustu. Na siłę nic nie zdzialasz- ja do tej pory
          zwracam po wątróbce bo mam traume z dzieciństwa, a już duża
          dziewczynka jestem- wiele rzeczy siedzi w mózgu. Im bardziej
          stresujące uczynisz posiłki tym dziecko będzie gorzej jadło. Ja
          sobie nie zdawałam sprawy z faktu jak dzieci wszystko biorą do
          siebie az zobaczyłam jakis program, gdzie 3 latek chcia jeśc tylko
          suche ciastka. Okazało sie że mama pedantka zawsze go karciła jak
          sie czymś wyciapał, więc żeby tego uniknąć- jadł tylko to co nie
          brudzi. Czasem sobie nie zdajemy sprawy z faktu jak bardzo wpływamy
          na wybory dziecka. A myślimy, że to ono uparte...
          • kachape Re: duży problem z prawie trzylatkiem 01.08.09, 12:40
            obiema rekami podpisuję się pod tym, co kannama napisała. Sama byłam
            ofiarą terroru żywieniowego mojej babci i do tej pory, mając już
            tych swoich 30 na karku odczuwam bolesne skutki. Gołąbków nie tknę,
            kapustę młodą jak widzę, to żołądek mi skakać zaczyna, z wielu
            potraw sie "wyleczyłam" i już mam je w menu, ale zajęło to trochę
            czasu.
            Siedzi w głowie wmuszanie jak nie wiem co
            odpuść mu, to pewnie trudne, ale jestem też przekonana, że z synkiem
            jest wszytsko ok. Jeśli lubi naleśniki, to masz pole do popisu, bo
            możesz w nie zawinąć co tylko wyobraźnia podpowie
            a właściwie możesz synka poprosić, by zawinął. Powiedz, że będą
            naleśniki i niech wybierze sobie kilka produktów, które tam
            zapakuje, niech zawija rulony, trójkąty - po takim samodzielnym
            kucharzeniu na pewno zje z apetytem. I może poczęstuje mamę?:)
            a reakcja młodszego synka dobitnie świadczy jak nerwowa i npaięta
            jest atmosfera wokół talerza. Pewnie trudno w niej przełknąć
            cokolwiek
        • alfika Re: a z tym zwracaniem w restauracji... 02.08.09, 01:45
          po prostu się nie stresuj

          mówisz "przepraszam bardzo, mieliśmy wypadek" - do najbliższych
          sąsiadów -
          i albo czekasz na kelnera, który powinien mieć oko na stan klientów,
          równiez (przede wszystkim?) najmłodszych, albo udajesz się do kogoś
          z obsługi z prośbą o ścierkę i mówisz: przepraszam, zdarzylo nam sie
          zabrudzić obrus, moge prosić ścierkę?

          im mniejsze halo Ty zrobisz ze zdarzenia, tym mniejsze wrażenie
          zrobi to na innych

          nie martw się, zawsze możesz się postawić na miejscu tych, co widzą -
          przecież Ty nie zabijałabyś wzrokiem ani nie karciła - tak naprawdę
          czasem się zdarza
          (i jeszcze - nad wymiotami strasznie trudno zapanować... to każdy
          niestety wie)
    • zarzycka.anna Re: duży problem z prawie trzylatkiem 01.08.09, 13:23
      Witam,
      Polecam artykuły "Wojna nad talerzem" i "Sposób na niejadka", których
      linki podaję.
      www.edziecko.pl/przedszkolak/1,88655,4988292.html
      www.edziecko.pl/jedzenie/1,79379,1334187.html
      Pozdrawiam A.Z.
Pełna wersja